Wisła wypływa z Waszyngtonu

Wisła wypływa z Waszyngtonu

Ostatnia chwila

Zapisana w projekcie Izby Reprezentantów data potencjalnego rozmieszczenia pierwszych rakiet Patriot w Polsce – koniec 2014 r. – została dobrze przemyślana. Z amerykańskiego punktu widzenia byłaby to ostatnia chwila, by swobodnie wpływać na polskie decyzje. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że w pierwszych miesiącach tego roku rząd RFN podejmie decyzję o kontynuacji programu MEADS. Tego samego, który polskie MON wykluczyło w czerwcu z rywalizacji o „Wisłę”.

Jeśli Berlin, z udziałem Włoch i części firm zbrojeniowych z USA (pociski PAC-3 Lockheed Martina, stacje radiolokacyjne Northrop Grumman Corporation), zbuduje nowoczesny europejsko-amerykański system MEADS, rozpocznie się wypieranie z Europy systemu Patriot. Zmieni to radykalnie reguły gry na rynkach świata już w najbliższych latach. Być może także w Polsce.

Zimny prysznic Obamy

Po decyzji Izby Reprezentantów 19 maja 2014 r. do głosu doszli Barack Obama i senaccy sceptycy. Prezydencki werdykt w sprawie nakazania Pentagonowi uruchomienia bazy w Redzikowie w 2016 r. oraz ulokowania w Polsce rakiet Patriot w 2014 r. był druzgocący. W piśmie do deputowanych czytamy, że administracja USA ostro sprzeciwia się pomysłowi dyslokacji systemu Aegis Ashore (Redzikowo) w Polsce nie później niż do końca 2016 r. oraz systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych małego zasięgu nie później niż w grudniu 2014 r. Według Białego Domu, przyśpieszenie przedsięwzięcia związanego z bazą w Redzikowie o dwa lata generowałoby ogromne koszty i zagroziło innym programom US Navy, nie zmieniając jednocześnie rosyjskich kalkulacji związanych z bezpieczeństwem Europy. A rozmieszczenie dopełniającego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej małego zasięgu zmniejszyłoby globalne zdolności operacyjne sił Stanów Zjednoczonych.

Przelicytowane rachuby

Latem i jesienią 2014 r. rozgorzała batalia Izby Reprezentantów i Senatu o ostateczny kształt ustawy o finansowaniu obrony i nakazach obronnych dla administracji i Pentagonu. W ogniu sporów całkowicie padły oba zapisy tak bardzo wpływające na kształt najważniejszego programu polskiej obronności. Efektem przetargów i negocjacji, charakterystycznych dla amerykańskiej legislatywy, jest wspólny dokument obu izb Kongresu, którego podstawę stanowi projekt przegłosowany 8 maja. Dla Polski w liczącym kilkaset stron oświadczeniu najbardziej interesujące są komentarze do rozdziałów 1265 i 1641.

W pierwszym przypadku zniknął zapis o wykorzystaniu przez Stany Zjednoczone programu modernizacji polskich sił zbrojnych. Wprowadzono natomiast bardzo ogólne sformułowanie, że USA powinny współpracować z członkami NATO przy modernizacji ich potencjału obronnego, zachęcając do zakupu uzbrojenia współpracującego z systemami obronnymi NATO, aby wypełniać luki w możliwościach obronnych Sojuszu. W kwestii rakiet w Polsce wspólne stanowisko izb jest jeszcze bardziej szokujące – Senat w ogóle wyeliminował nakaz przyspieszonej dyslokacji antyrakiet w Redzikowie i – co najważniejsze – patriotów jeszcze w tym sezonie.

Inicjatorzy rakietowych zapisów dla Polski skapitulowali definitywnie, kiedy 2 grudnia 2014 r. ostateczna redakcja ustawy Howard P. „Buck” McKeon National Defense Authorization Act for Fiscal Year 2015 została zaaprobowana przez Izbę Reprezentantów, a potem, już bez poprawek, 12 grudnia przez Senat. W końcu 19 grudnia dokument podpisał Barack Obama.

Pod dyktando czy zgodnie z własnym interesem?

A w Polsce? Rozeszły się pogłoski, że jesienne wiadomości o ostatecznej decyzji politycznej w sprawie „Wisły” można zrewidować. Może więc wreszcie pora przypomnieć sobie, że o najważniejszym w historii kraju programie zbrojeniowym nie decyduje się pod wpływem impulsów, bez próby zrozumienia wszystkich towarzyszących temu gier politycznych? No i trzeba pomyśleć o długofalowych konsekwencjach podejmowanych decyzji. Nie tylko o skutkach politycznych, często trudnych do zdefiniowania, ale także o łatwiejszych do obiektywnej oceny efektach gospodarczych.

Autor jest wydawcą miesięcznika „Raport”

Foto: www.lockheedmartin.com

Strony: 1 2

Wydanie: 7/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy