Czy wzorem Holandii pierwsze prawo jazdy powinno być dawane tylko na pięć lat?

Czy wzorem Holandii pierwsze prawo jazdy powinno być dawane tylko na pięć lat?

PRO

Martyna Wojciechowska,
prezenterka TVN, uczestniczka rajdu Paryż-Dakar

Warto zmienić zasady wydawania praw jazdy. Tak jest nie tylko w Holandii, ale także w Australii. Młody kierowca przechodzi kilka etapów. Najpierw jeździ na próbę, potem sam, ale z asystą dorosłego, i jeśli zachowuje się spokojnie, nie powoduje wypadków i zagrożeń, to otrzymuje prawo do jazdy samodzielnej. Ten system się sprawdza i wypadków jest mniej. Jestem zwolenniczką okresowych sprawdzianów dla kierowców i badań poziomu wiedzy, które przedłużają uprawnienia lub powodują odebranie prawa jazdy. U nas kursy przygotowują tylko do egzaminu, a nie do uczestnictwa w ruchu drogowym. Najwięcej kandydatów oblewa przy robieniu tzw. koperty, a przecież ludzie nie giną przy parkowaniu, lecz w trakcie szybkiej jazdy na drodze.

KONTRA

Dr inż. Sławomir Gołębiowski,
Instytut Transportu Samochodowego

Moim zdaniem, znacznie ważniejsze dla bezpieczeństwa ruchu drogowego byłoby kierowanie wszystkich kandydatów, nie tylko na badania lekarskie, ale także na testy psychologiczne. Wówczas okazałoby się, że niektórym prawa jazdy w ogóle nie powinny być wydawane, a inni mieliby świadomość swoich zwolnionych reakcji lub nadmiernej pobudliwości i że w związku z tym powinni jeździć wolniej. Takie orzeczenia psychologów stawałyby się też wskazówką dla sądu przy orzekaniu winy za spowodowanie wypadku. Na Zachodzie badania kandydatów ograniczone są przeważnie tylko do wzroku, jednak tam sprawcy wypadków czasami zmuszeni są płacić duże pieniądze swoim ofiarom, a nie ma bardziej czułego mechanizmu bezpieczeństwa niż własna kieszeń.

Wydanie: 17/2003

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy