Wszystko zaczyna się od stołu

Wszystko zaczyna się od stołu

Jak przekonać Polaków, że istnieje ścisły związek między dietą a zdrowiem?

– Relacje między człowiekiem a jego sposobem odżywiania są bardzo skomplikowane i nie można zawężać tego wyłącznie do troski o zdrowie. We Francji chcemy i wszystko, i nic: smacznie, bezpiecznie, BIO, naturalnie, lokalnie, energetycznie, ładnie, tanio, praktycznie, dietetycznie, w sposób zrównoważony, urozmaicony, tradycyjny i egzotyczny. A przy tym mamy jeść i chudnąć. Wyobrażam sobie, że to samo zaczyna się w Polsce. Na całym świecie troska o zdrowie podnosi poziom życia i wydłuża je. Zauważmy, że to nie przeszkadza ludziom pić i palić. Na ziemi istnieją tylko dwa produkty pochodzące z rolnictwa, które zabijają, i to w sensie dosłownym: alkohol (1 mln zgonów rocznie) i tytoń (6 mln zgonów rocznie). Jedna czwarta Francuzów pali 800 papierosów rocznie. W Polsce ta plaga dotyczy jednej trzeciej ludności; średnio Polak wypala 1,8 tys. papierosów rocznie. W obu krajach wypijamy średnio 12 litrów spirytusu. Dopóki nie obniżymy znacząco tej statystyki, nie da się skutecznie przekonać Polaków o istnieniu ścisłego związku między żywnością a zdrowiem. Pamiętajmy też, że 48% ludności świata nie zna smaku alkoholu, a to oznacza, że można znakomicie bez niego się obyć.

Dobre odżywianie to spożywanie naszych ulubionych dań przygotowywanych według wypróbowanych przepisów babuni. I unikanie alkoholu oraz tytoniu. Nie odchodźmy od stołu z przepełnionym, rozdętym brzuchem. Mniej mięsa, produktów mlecznych, cukru, soli, tłuszczów, a więcej produktów zbożowych i roślin strączkowych, sezonowych warzyw i owoców. Starajmy się, by w naszym posiłku było co najmniej pięć kolorów. Pamiętajmy: jedzmy lokalnie, by tworzyć więzy społeczne z otoczeniem, regionem, a produkujmy w sposób zrównoważony, by każdy mógł z tego wyżyć.

A jak wypromować produkty BIO wśród Europejczyków?

– Wróćmy na moment do historii: Wspólną Politykę Rolną stworzono w czasach dotkliwego głodu po II wojnie światowej, także głodu we Francji. Jeszcze w latach 60. Francuzi nie dojadali. Subwencjami objęto to, co uznano za konieczne: zboże, mleko, cukier, tłuszcze i pośrednio mięso. Dziś już nie obawiamy się głodu, ale zauważmy, że Unia dotuje tylko to, co powoduje otyłość i co jest szkodliwe dla zdrowia. Dziś popularny czekoladowy batonik czy paczka chipsów kosztują mniej niż ekologiczne jabłko. Żywność BIO jako taka nie jest w Unii dotowana. Co powstrzymuje nas przed dopłacaniem do lokalnych owoców i warzyw ekologicznych, tak by jabłko BIO było tańsze od czekoladowego batonika?

A jaką pan ma wizję rolnictwa na naszym kontynencie?

– Zacznijmy od tego, że w Europie jemy za dużo, a nie rodzi się wystarczająco dużo dzieci. Imperatyw ciągłego wzrostu produkcji rolnej jest też absurdalny. Dotyczy to także eksportu. Jestem głęboko przekonany, że Azja powinna jeść żywność azjatycką, Afryka – afrykańską, a Europa – europejską. Europa wcale nie musi żywić reszty świata. Polityka ufundowana na przekonaniu, że kilka regionów świata wyspecjalizowanych w rolnictwie ma wyżywić całe narody, przewożąc setki tysięcy ton nietrwałych towarów na odległość tysięcy kilometrów, by sprzedać je ludziom, których nawet na to nie stać, to intelektualne oszustwo.

Europejskie rolnictwo wymaga gruntownej reformy. Trzeba odejść od dotychczasowego systemu polegającego na produkcji ilościowej, a przejść do systemu, który faworyzuje jakość. Dla rolników oznacza to produkowanie mniej, ale lepiej. Dla konsumentów z kolei oznacza mniejsze spożycie, ale wyższy koszt zakupu. I na koniec – Wspólna Polityka Rolna (WPR) może mieć przed sobą świetlaną przyszłość. Nie wierzmy malkontentom, którzy skazują ją na porażkę. Potrzeba wspólnej inwencji wszystkich. Tylko konieczna jest wola polityczna.


67-letni BRUNO PARMENTIER jest członkiem licznych organizacji pozarządowych. W latach 2002-2012 kierował Akademią Rolniczą w Angers. Poza Francuzami tytuł inżyniera rolnika zdobywają tam studenci z 40 krajów. Nazwisko Parmentier to nad Sekwaną rolnicza ekstraklasa. Antoine’owi Parmentierowi (1737-1813), farmaceucie i agronomowi, Francja zawdzięcza upowszechnienie ziemniaków, które wcześniej sprowadzono z Peru do Europy. W uznaniu zasług Francuzi postawili mu pomnik i jego nazwiskiem ochrzcili jedną ze stacji stołecznego metra.
Bruno Parmentier jest autorem wielu książek, w tym „Wyżywić ludzkość” o wyzwaniach czekających światowe rolnictwo w XXI w.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 23/2016

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy