Zapachowy ślad

Zapachowy ślad

Psy są szkolone do wykrywania COVID-19

Dr hab. Michał Dzięcioł – profesor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu

W pilotażowym programie – przygotowanym pod pana kierownictwem – uczycie psy wykrywania koronawirusa SARS-CoV-2 u ludzi. Czy to oznacza, że COVID-19 ma swój zapach?
– Nie, to każdy człowiek ma zapach, który jest odzwierciedleniem jego indywidualnego metabolizmu. Ten ślad zapachowy zmieniają np. dieta, przyjmowane leki, a także choroby. Cierpiący na konkretne schorzenie mają specyficzny ślad zapachowy. Dlatego można wyszkolić psy do wykrywania zarówno różnych stanów fizjologicznych, jak i patologicznych, wywołanych np. zakażeniem.

Wykorzystywanie psów do wykrywania chorób u człowieka nie jest czymś nowym.
– Od dawna psy są szkolone do diagnozowania niektórych rodzajów raka, np. skóry, prostaty, płuc. Potrafią wykryć również osoby dotknięte malarią. Ale warto wspomnieć, że spontanicznie, bez szkolenia, mogą wyczuwać stany hipoglikemii, czyli zbyt niskiego poziomu glukozy we krwi w przebiegu cukrzycy, a także zbliżające się napady padaczkowe.

Przed wiekami medycy wąchali i smakowali mocz, gdy podejrzewali cukrzycę u pacjenta. I dobrze diagnozowali.
– My, weterynarze, nadal używamy nosa, np. gdy do gabinetu wchodzi zwierzę chore na mocznicę czy na zapalenie gruczołów okołoodbytowych. Wtedy, aby postawić wstępną diagnozę, nie trzeba zlecać dodatkowych badań. Zapach wskazuje jednoznacznie. A przecież pies ma węch dużo silniejszy niż człowiek.

O ile silniejszy?
– Szacuje się, że węch psa może być kilka tysięcy razy czulszy niż węch człowieka. Wszystko zależy od rasy i od konkretnego osobnika.

Jakie rasy mają najlepszy węch?
– Rasy myśliwskie, choćby blood-houndy czy posokowce. Mogą być wykorzystywane przez ludzi do wykrywania narkotyków, papierosów, materiałów wybuchowych czy właśnie chorób. Jednak u psów równie ważna jak czułość węchu jest zdolność do współpracy, skupienie na człowieku. A pod tym względem wybitne są owczarki: niemieckie, belgijskie, a także labradory. I to one zwykle pracują ze służbami celnymi, wyszukując narkotyki lub materiały wybuchowe.

Pies jest w stanie wywęszyć nawet to, co oddzielone taflą wody. Nowofundlandy bez trudu znajdują ciała topielców uwięzione w korzeniach drzew, gdzieś na dnie rzeki czy jeziora.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 15/2021, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. East News/APD
m.piszcz@tygodnikprzeglad.pl

Wydanie: 15/2021

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy