Ziobrze w gratisie

Ziobrze w gratisie

Stało się. Kompletnie nieudany minister sprawiedliwości zaczął szukać swojej szansy w show-biznesie. Zbigniew Ziobro, o którym nawet jego zastępca mówił, że jest jak galareta, bo trzęsie portkami przed każdą decyzją, postanowił ocieplić swój wizerunek. Podratowany pampersami od Kurskiego znowu biega po mediach. Z tabliczką! Niestety, jak to u Ziobry, pomysłu nie dopracował. Tabliczkę ma tylko jedną, więc szybko się opatrzył i znudził telewidzom. A że mało jest polityków, którzy tak ostentacyjnie robią z siebie jelonka, podrzucamy Ziobrze parę pomysłów ratunkowych, czyli nowych haseł na tabliczkę. Choćby takich: „Myślę powoli, bo myślenie boli”, „Jarku, bardzo, bardzo PRZEPRASZAM”, „My inglish is little bad” albo „Ja delfin, a nie leszcz”. I to wszystko dostaje od nas Ziobro gratis. Na święta. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2014, 51-52/2014

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski