Stało się. Kompletnie nieudany minister sprawiedliwości zaczął szukać swojej szansy w show-biznesie. Zbigniew Ziobro, o którym nawet jego zastępca mówił, że jest jak galareta, bo trzęsie portkami przed każdą decyzją, postanowił ocieplić swój wizerunek. Podratowany pampersami od Kurskiego znowu biega po mediach. Z tabliczką! Niestety, jak to u Ziobry, pomysłu nie dopracował. Tabliczkę ma tylko jedną, więc szybko się opatrzył i znudził telewidzom. A że mało jest polityków, którzy tak ostentacyjnie robią z siebie jelonka, podrzucamy Ziobrze parę pomysłów ratunkowych, czyli nowych haseł na tabliczkę. Choćby takich: „Myślę powoli, bo myślenie boli”, „Jarku, bardzo, bardzo PRZEPRASZAM”, „My inglish is little bad” albo „Ja delfin, a nie leszcz”. I to wszystko dostaje od nas Ziobro gratis. Na święta. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Przebłyski






