Zofia Kuratowska – pamiętamy

Zofia Kuratowska – pamiętamy

„Nie sposób milczeć, gdy z różnych stron odzywają się głosy nawołujące do nienawiści, która niebawem może stać się uczuciem nie tylko dominującym, lecz także obowiązującym. Nienawiść i pogarda dla innych, dla ich poglądów i odczuć, ich korzeni i teraźniejszości, wysiłków i marzeń. Głosi się to dla dobra Polski, a trafia do najciemniejszych zakamarków ludzkiego umysłu – pisała w lutym 1997 r. w „Przeglądzie Tygodniowym” prof. Zofia Kuratowska (nr 7/1997), jedna z najwybitniejszych polskich kobiet, wspaniały, wrażliwy lekarz, mądry polityk, dyplomata. – Ziarno nienawiści łatwo zasiać. Gdy wzejdzie i się rozpleni, zlikwidować trudno. Dzieckiem nienawiści jest strach. Popatrzmy dookoła, jak wiele jest w ludziach strachu, teraz w wolnym kraju, kiedy przecież nikomu nic pozornie nie grozi”.
Do „Przeglądu” trafiła w 1996 r. za sprawą Andrzeja Drawicza. Miała tam swój stały felieton aż do chwili wyjazdu na stanowisko ambasadora RP w Republice Południowej Afryki.
W latach 80. związana z „Solidarnością”, uczestniczyła w obradach Okrągłego Stołu, potem współtworzyła ROAD, Unię Demokratyczną i Unię Wolności. W latach 1989-1997 przez trzy kadencje sprawowała mandat senatora, w I i III była wicemarszałkiem Senatu.
Przez osiem lat kierowała Kliniką Hematologii w Akademii Medycznej w Warszawie. Jako pierwsza w Polsce napisała książkę na temat AIDS.
Zmarła dziesięć lat temu, 8 czerwca 1999 r., w trakcie pełnienia urzędu ambasadora w Pretorii.
Pamiętamy.

Wydanie: 24/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy