Żołnierze Zbrojnego dżihadu

Żołnierze Zbrojnego dżihadu

Szósty filar islamu, czyli kogo werbują terroryści

Dr Karolina Rak – arabistka w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Zajmuje się przemianami w islamie, ruchami odnowy muzułmańskiej.

 Czym się różnią Al-Kaida i Państwo Islamskie (ISIS)?

– Różnią się między sobą zasadniczo. Państwo Islamskie (wyrosłe skądinąd z grup powiązanych z Al-Kaidą) działa na Bliskim Wschodzie, natomiast Al-Kaida założyła sobie w latach 90. działania globalne. To grupy o zupełnie innym nastawieniu, działające w innych przestrzeniach w ramach radykalnie odczytywanego islamu.

Jakich wrogów wyznaczają sobie Al-Kaida i Państwo Islamskie?

– Istnieje wróg bliski, czyli reżimy, ludzie w otoczeniu, którzy nie myślą tak jak my. I jest daleki, globalny wróg, dla Al-Kaidy główny cel strategiczny. Początek rzeczywiście był taki, że bardzo wiele partii, bractw i stowarzyszeń religijnych, które mają swoje tzw. zbrojne skrzydła, podejmowało walkę zbrojną z systemami państwowymi, wierząc, że uderzając lokalnie, osłabią miejscową władzę i doprowadzą do większych zmian. Było to mało skuteczne, dlatego nastąpiło przejście do ataku o charakterze globalnym. Nagle się okazało, że można uderzyć w „dalekiego wroga” i reakcja będzie zupełnie inna, vide 11 września. W przypadku Państwa Islamskiego natomiast mamy zmianę kierunku działania ponownie na lokalny, czyli próbę uporania się najpierw z wrogami z bliskiego otoczenia.

Za to całkowitego uporania się. Z ludźmi i materią.

– Totalna zagłada. Z jednej strony, straszne obrazy mordowanych ludzi, zbiorowe egzekucje, obcinanie głów, ciała palone żywcem, tratowane, kamienowane za różnego typu przestępstwa, a z drugiej – zagłada materialna. Zasada, że nie ma Boga prócz Allaha, jest silnie wpojona, obok niego nic nie może istnieć. Dotyczy to chociażby wspaniałych zabytków historii w Mezopotamii. Dla nas to przerażające, strata dla całej ludzkości. Dochodzi element religijny: ikonoklazm, zwalczanie zabronionego w islamie przedstawiania wizerunków ludzi i zwierząt. I ślepa nienawiść do wszystkiego, co inne: innej cywilizacji, z którą ci ludzie w żaden sposób się nie identyfikują, innej kultury – a przez to chęć ich zniszczenia. Ale Państwo Islamskie potrafi też działać inaczej – rozkradać zabytki, sprzedawać je na czarnym czy wtórnym rynku. ISIS potrzebuje środków, nie może się opierać na dobrowolnych datkach osób, które poczuwają się do wspierania tej organizacji, bo legalnym państwem nie można tego nazwać.

Oblicza fundamentalizmu

Powstanie Al-Kaidy, Państwa Islamskiego zaczęło się od fundamentalizmu muzułmańskiego…

– Częstym błędem jest mówienie, że fundamentalizm jest tylko muzułmański. Zjawisko to obserwujemy przecież także w innych religiach. Fundamentalizm muzułmański ma bardzo różne odcienie i prądy. Mamy fundamentalistów, którzy będą promowali spojrzenie centrystyczne, jak chociażby nowi islamiści zyskujący od lat 80. znaczenie w Egipcie. Zresztą bardzo często używa się terminu islamista, zapominając, że dawniej oznaczał on znawcę islamu. Teraz nazywa się tak kogoś prezentującego bardziej radykalne podejście do odczytania i rozumienia islamu. Islamiści bardzo się też różnią – prąd centrystyczny zakłada możliwość współpracy z drugą stroną, możliwość uczestnictwa chrześcijan i innych grup w muzułmańskiej społeczności. Islam to nie monolit i fundamentalizm nie ma jednolitego charakteru.

Zgoda, islam ma wiele twarzy, ale najbardziej widoczna jest ta radykalna. Krwawe zamachy z ostatniego piątku przyciągnęły uwagę świata.

– Islam jest bardzo różnorodny, dość wspomnieć, że na przełomie XIX i XX w. mieliśmy do czynienia z intelektualistami, którzy nazywając się fundamentalistami, dążyli do walki nie z całym światem, lecz z tym, jaka jest ich własna społeczność. Wróg zewnętrzny, w tym Zachód, zmieniał odcień w zależności od trendu, bywał postrzegany jako przyczyna osłabienia islamu i samych muzułmanów. Są także myśliciele, którzy mówią, by nie obwiniać Zachodu, że to muzułmanie popadli w dekadencję, naśladownictwo, w bezmyślne wyznawanie własnej religii, że ta religia utraciła „ducha”. Także w kontekście chrześcijaństwa mówi się, że straciło élan vital, ducha, który pobudza do działań. Sajjid Kutb, jeden z głównych ideologów Braci Muzułmanów (Egipt) i XX-wiecznego fundamentalizmu muzułmańskiego, uznawał drogę radykalną, czyli sięganie do walki zbrojnej, do przemocy, za sposób realizacji przekonań. Pakistańczyk Al-Maududi, też bardzo ważna postać fundamentalizmu XX-wiecznego, wyszedł z założenia, że ponad człowiekiem znajduje się wyłącznie jeden i jedyny Bóg, zgodnie z zasadą hakimijjat Allah, czyli suwerenności boskiej. I w ramach tego schematu, teoretycznie oczywiście, jesteśmy równi. Mówił, że ani demokracja, ani system teokratyczny nie zapewniają równości, należy więc walczyć o równość. Stąd przyznanie dżihadowi, nazwijmy go tak, zbrojnemu religijnej wartości.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 27/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy