10 sposobów na rzucenie palenia

Potencjalnych klientów odwykowych terapii antynikotynowych jest w Polsce około 10 milionów

Tak jak tytoniowy biznes zarabia krocie na ludzkiej słabości do małego dymka, tak biznes okołotytoniowy może imponować rozmachem, szerokim wachlarzem sposobów rzucania nałogu i nieskończoną, jak się wydaje, inwencją twórczą tych, którzy są w stanie zarobić na braku silnej woli palaczy.
Potencjalnych klientów odwykowych terapii antynikotynowych jest w Polsce ok. 10 mln. Według danych Global Adult Tobacco Survey (światowych badań używania tytoniu przez osoby dorosłe) w 2009 r. nałogowo paliło w Polsce 33,5% mężczyzn (ok. 5,2 mln) i 21% kobiet (3,5 mln). Sporadycznie sięgało po papierosa mniej więcej 3,3% palaczy obu płci, czyli nieco ponad milion. Wśród wszystkich nikotynowców 35,1% przyznało się, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy podejmowało próby rzucenia palenia, od 5% do 10% myślało o porzuceniu nałogu, a tylko 4% nie zamierza z papierosów rezygnować w ogóle. Nikogo nie powinno dziwić, że jeszcze więcej osób – prawie połowa uzależnionych – z powodu stanu zdrowia uzyskało status „palacza, który z nałogiem tytoniowym musi zerwać”. Po wejściu w życie ustawy zabraniającej palenia w miejscach publicznych liczba palaczy przymuszonych do rzucenia palenia może jeszcze wzrosnąć.
Te tendencje dobrowolnego i przymusowego ograniczania użycia tytoniu rynek zauważył już dawno. I na słabości ludzkiej natury zareagował rozkwitem rozwiązań opartych na podstawach naukowych, domowych, duchowych, religijnych i czasami bardzo egzotycznych. Mniejsza o intencje i sposób, w rzucaniu palenia najważniejsza jest przecież skuteczność.

Sposób 1
Administracyjny

Ostatnio najgłośniejszy i najczęściej dyskutowany. Uważnym palaczom, którzy na bieżąco śledzą legislacyjne działania władz, z pewnością nie umknęło, że papierosy zaczęły smakować inaczej już od 8 kwietnia 2010 r., kiedy ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy „O ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych”. Od pół roku było wiadomo, że bezwarunkowy i restrykcyjny zakaz palenia obejmie miejsca, które bez dymu trudno było dotąd sobie wyobrazić. To przede wszystkim świątynie weekendowej rozrywki: restauracje, kawiarnie, puby i kluby. Ale też plaże, przystanki, środki komunikacji publicznej, samochody służbowe, hotele czy obiekty sportowe.
Ustawowa metoda rzucania palenia jest elementem szerszej polityki m.in. Unii Europejskiej i Światowej Organizacji Zdrowia, wymierzonej przeciwko zgubnym skutkom zażywania nikotyny nie tylko przez palaczy. W dokumencie „WHO European Strategy for Smoking Cessation Policy” („Europejska Strategia Polityki na rzecz Rzucania Palenia”) z 2004 r. określono najważniejsze aspekty wspólnej polityki zdrowotnej, mające ukształtować i wzmocnić działania poszczególnych państw na rzecz obywatelskiego zerwania z nałogiem. Do najistotniejszych elementów taktyki smoking cessation (rzucania palenia) zaliczono: podnoszenie podatków na wyroby tytoniowe oraz wprowadzanie restrykcyjnych przepisów wymierzonych przeciw konsumentom nikotyny. W Polsce od roku 2005 systematycznie podwyższano podatki na papierosy. Dochody państwa z tego tytułu w 2005 r. wynosiły 9,8 mld zł, a w 2009 r. już 15. 1 stycznia 2011 r. ceny znowu pójdą w górę, bo Ministerstwo Finansów już zapowiada wzrost akcyzy o kolejne 2,6%.
Okazuje się jednak, że Polacy zamiast rzucać palenie, wybierają wyroby tańsze, często pochodzące z przemytu, bądź zmieniają formę konsumpcji z gotowych wyrobów na skręcane własnoręcznie papierosy. Według informacji przekazanych przez rzecznika Straży Granicznej, kpt. Justynę Szmidt-Grzech, wartość przemycanych papierosów w 2005 r. wyniosła prawie 33 mln zł, w 2009 r. już nieco ponad 60, a do września bieżącego roku osiągnęła 76 mln 345 tys. Wzrasta również przemyt tzw. krajanki tytoniowej i powstają nielegalne fabryki tytoniu.
Wygląda na to, że restrykcyjne ustawodawstwo nie dopinguje notorycznych palaczy do zerwania z nałogiem, a jedynie pobudza ich wyobraźnię i zdolności manualne. Zważywszy na wysokie koszty legislacji i utrzymywania organów kontrolnych oraz stresogenną segregację ludzi, o których można wszystko powiedzieć, tylko nie to, że są zdrowi, i którym raczej należałoby pomóc niż karać 500-złotowym mandatem, sposób administracyjny można uważać za mało skuteczny, niezdrowy i drogi.

Sposób 2
Nikotynowa terapia zastępcza

Popularną metodą farmakologicznego leczenia nałogu palenia jest nikotynowa terapia zastępcza. Radykalne rzucenie palenia zastąpiono w niej metodą łagodnego wychodzenia z nałogu.
– Ważne jest to, żeby z nałogiem radzić sobie w sposób stopniowy, a nie drastyczny. Każde niepowodzenie i każda porażka w rzucaniu nałogu mogą nas zniechęcać i demotywować. Dlatego warto rzucanie palenia zaplanować. Plan powinien zakładać stopniowanie, czyli jeżeli palę paczkę dziennie, to dobrym pomysłem jest ograniczanie ilości. Drugi punkt takiego planu powinien zakładać alternatywę. Jeżeli papieros pomagał mi i kojarzy mi się z odpoczynkiem i relaksem, warto znaleźć coś, co ten papieros zastąpi. To może być spacer, obejrzenie dobrego filmu, techniki relaksacyjne, sprawienie sobie po prostu przyjemności, znalezienie jakiejś alternatywy – mówi Maria Rotkiel, psychoterapeutka, przestrzegając przed stosowaniem radykalnych metod przez osoby o słabej konstrukcji psychicznej.
W nikotynowej terapii zastępczej stosuje się laboratoryjnie wytwarzaną nikotynę, którą podaje się uzależnionym w postaci plastrów naklejanych na nieowłosioną skórę lub gumy do żucia. Z plastrów nikotyna przedostaje się do krwiobiegu przez powłoki skórne, natomiast z gumy przez śluzówkę jamy ustnej, przy czym zaleca się specjalny sposób żucia. Żeby uwolnić pożądaną substancję, z reguły należy wykonać 15 ruchów żujących, kiedy pojawi się delikatne mrowienie, objaw uwalnianej nikotyny, gumę przesuwamy między policzki a dziąsła. Po ustąpieniu mrowienia trzeba powrócić do żucia. Jednej gumy można używać nawet do kilkunastu tygodni. Koszty powyższych terapii szacuje się różnie, od 100 do 250 zł miesięcznie.

Sposób 3
E-smoking

Do farmakologicznych metod zalicza się również bardzo ostatnio popularny e-papieros, zwany też elektronicznym papierosem. Jeszcze kilka miesięcy temu przez parlament przetoczyła się gorąca dyskusja na temat e-papierosów: zakazać produkcji i dystrybucji czy nie? Ministerstwo Zdrowia planowało umieścić zapis zabraniający ich sprzedaży w znowelizowanej ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu. Za jego odrzuceniem głosowali posłowie PO, argumentując, że podobne wyroby są legalne w nikotynowej terapii zastępczej. Jednak determinacja posłów lewicy utrzymała jego treść w noweli ustawy. Zapis ostatecznie przepadł w głosowaniu, co więcej, ustawa nie objęła e-papierosów w ogóle i można je palić bez ograniczeń, chociaż nie są pozbawione nikotyny.
E-papieros to inhalator zastępczy, którego sercem jest tzw. atomizer, podgrzewający zawarty w specjalnym zbiorniczku płyn i zamieniający go w dymek. W skład płynu wchodzą gliceryna, glikol propylenowy, woda destylowana i czasami nikotyna w różnych stężeniach, w zależności od gustu i stopnia uzależnienia palacza, oraz substancje zapachowo-smakowe, które nadają wciąganemu dymkowi swoisty posmak. Aromaty niekiedy naśladują produkty znanych marek, takich jak Camel czy Marlboro. Jest istotne, że e-papierosy nie powodują wciągania substancji smolistych i rakotwórczych. Producenci zachwalają nie tylko zdrowotny aspekt tych produktów, lecz również stosunkowo niskie koszty używania. Palacz, który wypala przeciętnie 20 papierosów dziennie, może na e-papierosach zaoszczędzić rocznie nawet 1,5 tys. zł. Terapia z użyciem inhalatora zastępczego składa się z kilku etapów i polega na stopniowym zmniejszaniu zawartości nikotyny w e-płynie, aż do jej całkowitego wyeliminowania. Jako jedyna uwzględnia behawioralne zachowanie palacza, czyli gest przykładania papierosa do ust.
– Tak jak nastrojowa muzyka kojarzy się z pierwszą randką, a niektórym piwo lepiej smakuje w pubie niż w domu, bo jest tam specyficzna atmosfera, tak samo może być z paleniem – tłumaczy uzależnienie od gestu ręka-usta psycholog behawiorysta Andrzej Kłosiński. – Na pewno dla części palaczy fizyczne uzależnienie od nikotyny nie ma większego znaczenia. Liczy się za to rytuał wyciągania papierosa z paczki, zapalania i wypuszczania dymu.
Pełna kuracja trwa około trzech miesięcy. Koszt średniej jakości zestawu e-papierosa dla początkujących waha się od 220 do ponad 300 zł.

Sposób 4
Szczepionka

W 2009 r. w USA przystąpiono do kolejnej fazy testowania szczepionki, która zdaniem jej twórców pozwoli skutecznie zatrzymać zgubny wpływ nikotyny na organizm człowieka. Jeszcze wcześniej prace nad podobnym preparatem rozpoczęli biotechnolodzy brytyjscy (TA-CD) i szwedzcy (Niccine). Zrozumienie zachowania nikotyny w ciele palacza pozwoliło naukowcom na opracowanie zupełnie nowej i rewolucyjnej metodologii walki z nałogiem palenia: zablokować dostęp uzależniającej substancji do mózgu. Jak to osiągnąć? Należy pobudzić system odpornościowy do produkcji antyciał, których zadaniem jest przechwycenie nikotyny, zatrzymanie jej we krwi oraz stworzenie chemicznej bariery, żeby nie mogła przedostać się do mózgu i związać z określonymi receptorami, które odpowiadają za uwalnianie się substancji powodujących przyjemność, np. dopaminy. Działanie szczepionki jest nieodwracalne w okresie kilku miesięcy, co w porównaniu z obecnie stosowanymi metodami ma zapewnić jej największą skuteczność. Ale dopóki nie przejdzie wszystkich testów, na szczepionkę przyjdzie nam jeszcze zaczekać kilka lat.

Sposób 5
Metoda Allena Carra

„Postępując według moich wskazówek, będziesz przez resztę życia szczęśliwym niepalącym. Wyjątkowa metoda: bez straszenia, bez tycia, usuwa psychiczną potrzebę palenia, niczego nie odbiera”. Tak brzmi motto Allena Carra, autora cieszącej się ostatnio dużym rozgłosem książki „Prosta metoda, jak skutecznie rzucić palenie”. Ponad 12 mln sprzedanych egzemplarzy na całym świecie. Do entuzjastów metody i jej beneficjentów należą m.in.: laureat Oscara, sir Anthony Hopkins, i Richard Bronson, jeden z najbogatszych Brytyjczyków, właściciel biznesowego przedsięwzięcia Virgin, a w Polsce Dorota Stalińska, przez lata heavy smoker. Trzy paczki dziennie, mniej więcej 3,75 papierosa na godzinę przez 40 lat.
– Metoda koncentruje się na uzależnieniu mentalnym, gdyż właśnie z nim mają największy problem palacze. Używając logicznych i racjonalnych argumentów, trener metody Allena Carra obala wszystkie funkcjonujące mity i iluzje, pokazując palaczom, jak działa to, co nazywa nikotynową pułapką. Ta wiedza sprawia, że palacz, próbując uwolnić się od nałogu, ma kontrolę nad tym, co się z nim dzieje – mówi Kinga Balter, dyrektor zarządzający Allen Carr’s Easyway Polska, i dodaje, że zasadniczym celem metody jest uświadomienie palaczom, że w podjęciu decyzji o rzuceniu palenia dominującym uczuciem jest strach. – Strach, że bez papierosów nie będą potrafili cieszyć się życiem i radzić sobie ze stresem, zrelaksować się i skoncentrować, będą musieli przeżyć traumę, aby się uwolnić, a być może nigdy nie uwolnią się do końca i zawsze już będą tęsknić za papierosem. ródłem tych wszystkich lęków są złudzenia, jakie mamy na temat palenia. Złudzenie, że palenie sprawia przyjemność, pomaga się odprężyć albo skoncentrować i łagodzi stres albo zabija nudę itd. Gdyby to była prawda, palacze byliby bardziej zrelaksowani, mniej zestresowani albo znudzeni niż niepalący. W momencie, kiedy palacz uświadamia sobie to wszystko, zmienia się jego stosunek do papierosa, jego psychiczne nastawienie i lęk przed rzuceniem znika. Wyjście z nałogu postrzega jako odzyskanie wolności, ulgę.
Szkolenie metodą Carra trwa kilka godzin. Słuchaczom wolno palić podczas pięciu przerw. W ten sposób pozwala się im na świadomą decyzję o wypaleniu ostatniego papierosa. Zwykle jedno spotkanie powinno wystarczyć do przezwyciężenia nikotynowej słabości. Jeżeli zawiedzie jedna sesja, przewidywane są dodatkowe dwa nieodpłatne seminaria wzmacniające. Koszt jednej sesji 1006,21 zł. Dla studentów i emerytów przewidziano 50% zniżki, plus trzymiesięczna gwarancja zwrotu kosztów.

Sposób 6
Hipnoza

Racjonalną i logiczną metodę Carra zalicza się do terapii z kategorii psychologicznych. Wśród nich stosunkowo dużym zainteresowaniem cieszy się hipnoza, definiowana zwykle jako zdolność świadomego kierowania różnymi warstwami podświadomości, najczęściej przez wprowadzenie pacjenta w trans lub sen. – Uzależnienie od nikotyny w strukturach podświadomości jest ukryte bardzo głęboko. Hipnoza generalnie służy temu, żeby zdjąć aktywność kory mózgowej i zmniejszyć poziom czuwania świadomości, i dzięki temu wzmocnić komunikację z głębszymi strukturami emocjonalnymi, ponieważ to one będą kształtowały wolę człowieka. Głębsze struktury to tzw. struktury podkorowe, w których znajduje się centrum neuroprzekaźnictwa, nasza wewnętrzna fabryka biochemiczna. Tam powstają emocje i również nastawienia, związane z wykonywaniem jakiejś czynności albo jej niewykonywaniem, które mogą być hamowane lub wzmacniane. Jeśli dochodzi do wzmacniania danego motywu, to wtedy, wiadomo, człowiek ma większą determinację, większą zdolność do tego, żeby daną rzecz wykonać bądź jej zaniechać. Żeby istniała realna wola, musi się to opierać na układzie emocjonalnym – wyjaśnia dr Marek Łyp, psycholog i wykładowca akademicki, specjalista w dziedzinie hipnologii.
Hipnolog wyjaśnia również naukowo, dlaczego zdrowy rozsądek nie wystarczy do porzucenia niezdrowego nałogu, bo zdecydowana większość palaczy wie, że nie przysparza sobie paleniem zdrowia, a mimo to potrzebuje uzyskiwać jakąś korzyść poprzez wprowadzanie do organizmu niezdrowej i zgubnej substancji. – Ta korzyść – dodaje dr Łyp – to właśnie przesterowanie tego neuroprzekaźnictwa, czyli wprowadzenie biochemicznej zmiany w centralnym układzie nerwowym, a poprzez układ hormonalny zmiany pojawiają się również w układzie wegetatywnym, co w rezultacie daje organizmowi poczucie komfortu fizjologicznego. Sama skłonność do palenia papierosów jest praktycznie ukrytą formą wyciągania się z tendencji depresyjnych poprzez podbijanie poziomu dopaminy (neuroprzekaźnika, który odpowiada m.in. za uczucie ożywienia i poprawę nastroju) i pozwala palaczowi czuć się pewniej w kontakcie z rzeczywistością. Innymi słowy używkami ludzie poprawiają sobie komfort istnienia, ale później, kiedy organizm się przyzwyczaja do stymulatora, żeby uzyskać niebycie w depresji, trzeba palić.
Seans hipnotyczny, którego celem jest zniechęcenie pacjenta do określonego nałogu i substancji uzależniającej, ma wiele wymiarów oddziaływania: bezpośrednia sugestia zmiany zachowań, zmiana postrzegania uzależnienia przez palacza, wyrobienie awersji do palenia tytoniu albo samohipnoza w celu uzupełnienia leczenia hipnozą. Szanse na rzucenie palenia przy jej użyciu ocenia się zaledwie na 10-15%, chociaż sprawdza się jako element wspomagający inne metody. Terapia hipnozą składa się z jednego lub wielu zabiegów, którego cena waha się od 50 do 220 zł.

Sposób 7
Akupunktura

Klasyczna terapia akupunkturą polega na wykorzystaniu nakłuć igłami jednorazowymi, a w przypadku stwierdzenia nadwrażliwości laserem biostymulującym, odpowiednich punktów na ciele pacjenta. Punkty położone są na styku głównych kanałów energetycznych, zwanych meridianami, i odchodzących od nich kanałów bocznych, kolateratów. W kanałach biegnie energia Qi, którą pobudza się poprzez położone na powierzchni ciała biologicznie aktywne punkty i która odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie narządów. W zasadzie celem zabiegów nie jest pobudzenie u pacjenta zdolności porzucenia nałogu, a jedynie przywrócenie wewnętrznej równowagi, zachwianej syndromem odstawienia używki. – Palenie papierosów nie jest chorobą, tylko nałogiem. Tutaj lekarz może pomóc na 50%. Drugie 50% należy do pacjenta. On musi chcieć. Pobudzenie punktów na ciele wysyła impulsy do mózgu, które zmniejszają w głowie apetyt na nikotynę – krótko opisuje metodę dr Tsolmon Margarit, lekarz medycyny. Poza głodem brak nikotyny może się objawiać na wiele sposobów. Depresją, nadmiernym pobudzeniem, a nawet nieuzasadnioną agresją.

Sposób 8
Elektrostymulacja

Porównywalny z akupunkturą, co do skuteczności i celu działania, jest zabieg elektrostymulacji dziewięciu punktów akupunkturowych, położonych na małżowinie usznej, zwany inaczej aurikuloterapią. Uaktywnienie właściwych miejsc odbywa się za pomocą niewielkiego, zasilanego bateriami urządzenia, które wytwarza prąd o niskim napięciu. – Pobudza się te punkty, w które można też wbić igły. Jest to metoda nieinwazyjna, prosta, szybka i skuteczna. Poza słabo odczuwalnym mrowieniem zupełnie bezbolesna. Dzięki niej od 12 lat nie palę i od ponad 10 lat sama wykonuję te zabiegi – mówi Barbara Szyłobryt, bioenergoterapeutka, oceniając efektywność metody na 80%. Jeśli jednak nie pomogą pierwsze dwa lub trzy zabiegi elektrostymulacji, metodę uznaje się za nieskuteczną dla danego pacjenta. Koszty zabiegów akupunktury i elektrostymulacji w zależności od gabinetu wahają się od 50 do nawet 250 zł.
Relaks, rozkład napięcia i wyciszenie wewnętrznego chaosu, szczególnie u tych, którym udało się odstawić papierosy i nie wiedzą, co zrobić z rękoma i wolnym czasem, jest najczęściej podkreślaną wartością metod uznawanych za nienaukowe. Czasami okazuje się, że uspokojenie stwarza w życiu aktywnego jeszcze palacza margines refleksji, na którym dochodzi do aktu rzucania nałogu. – Na pewno masaż kręgosłupa, który jest relaksacyjny. Poza tym, że reguluje i ustawia kręgosłup, daje też wytchnienie od wielu problemów, na które reagujemy paleniem – dodaje pani Barbara. Podkreśla przy tym, że sytuacja uspokojenia zawsze ułatwia proces zerwania z nałogiem.

Sposób 9
Biorezonans

Innym sposobem wygaszenia nikotynowego nałogu jest terapia biorezonansem. Wykonuje się ją za pomocą aparatów wykorzystujących pole energetyczne wytwarzane przez człowieka do jego leczenia. W gabinetach biorezonansu w Polsce najczęściej można spotkać urządzenia o nazwie Biocom (biologiczna komunikacja) i Multicom, które ma umożliwiać doprowadzenie do ludzkiego organizmu pozytywnych drgań kamieni szlachetnych i kolorów.
Zasada ich funkcjonowania opiera się na zakwestionowanej przez oficjalną naukę przesłance o istnieniu we wnętrzu człowieka nadrzędnego układu kontrolującego funkcje życiowe. Biopole wytworzone wokół głowy składa się na naszą aurę, a „w osi środkowej ciała (odpowiadającej usytuowaniu narządów wydzielania wewnętrznego) ma występować ciąg ośrodków bioenergetycznych. Ludzkie biopole ma składać się z co najmniej trzech sfer, które mają odpowiadać co najmniej trzem różnym stanom świadomości człowieka. W ośrodkach bioenergetycznych ma istnieć możliwość transferu bioenergii między warstwami energetycznymi człowieka”, informuje na portalu PoradnikMedyczny.pl prof. n. med. Jerzy Kruszewski.
Drgania pola energetycznego wychwytuje się i doprowadza do urządzenia, a następnie analizuje. Jeżeli są harmonijne, wówczas wzmacnia się ich wahania i z powrotem kieruje do ciała, żeby jeszcze bardziej poprawić stan zdrowia. Natomiast drgania nieharmonijne są źródłem i symptomem choroby. Żeby poprawić kondycję, należy przesunąć fazę drgań za pomocą aparatu i na nowo przenieść je do organizmu, gdzie w zmienionej częstotliwości pozytywnie wpływają na ogólny stan zdrowia.
W biorezonansie często operuje się takimi pojęciami jak: fale skalarne, ultra subtelne drgania czy nadprzewodzenie. Enigmatyczną nomenklaturę wykorzystuje się przede wszystkim, żeby na rynku sprzedać metodę jako supernowoczesną, której zalety w pełni odkryje dopiero przyszłość. Nauka nie potwierdza tych teorii. Jednak sceptycyzm nie udziela odpowiedzi, dlaczego z gabinetów biorezonansu mogą wychodzić uwolnieni od nałogu pacjenci.
Zabieg odzwyczajania przebiega stosunkowo krótko – od 20 do 50 minut. Ważne, żeby przynieść do gabinetu niedopałek ulubionej marki papierosów, który następnie umieszcza się w mosiężnej elektrodzie kubkowej podłączonej do aparatu. – Żeby przeprowadzić taką terapię, potrzebne są częstotliwości tej uzależniającej substancji. Jest ważne, żeby papieros został zapalony i żeby tam była ślina tego pacjenta – wyjaśnia Grażyna Majkowska, właścicielka gabinetu BioMax w Krakowie. Do tego samego aparatu podłącza się pacjenta za pomocą mosiężnych elektrod w kształcie kuli i elektrody miękkiej, podpiętej do czoła. W ciągu kilkunastu godzin, jeśli palacz nie skonsumuje w jakiejkolwiek postaci nikotyny, powinno się pojawić albo zobojętnienie, albo niechęć, niekiedy nawet wstręt. – To nie ma nic wspólnego z sugestią, jak wielu myśli. To po prostu normalna fizyka – dodaje bioenergoterapeutka, której pacjentami byli 80-letni mężczyzna i 14-letnia dziewczyna.
Koszt jednej sesji wynosi od 60 do 100 zł.

Sposób 10
Religijny

Metoda Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego kładzie duży nacisk na aspekt moralny używania nikotyny i, o dziwo, jako jedna z niewielu terapii przestrzega przed lekceważeniem tego nałogu, uważając, że wcale nie jest ani łatwy do przezwyciężenia, ani lekki, jeżeli chodzi o dewastację organizmu. Pastor Andrzej Siciński przez 10 lat prowadził terapię dla uzależnionych palaczy i przyznaje, że wielu jego podopiecznych bardzo często przekonywała do rezygnacji z palenia siła argumentów natury moralnej, wyrosłych z nauk biblijnych proroków i Chrystusa: – To jest tak silny nałóg, że musimy zwalczać go na wszystkich płaszczyznach naraz. Pominięcie w tej kwestii aspektu moralnego i implikacji palenia tytoniu w kontekście deklarowanej wiary byłoby wielkim błędem i niewykorzystaniem możliwości oddziaływania. Po pierwsze wychodzimy od przykazania: nie zabijaj. Szeroka interpretacja przykazania zgodnie z nauką Chrystusa wskazuje, że odnosi się ono nie tylko do zabijania sensu stricto. To przykazanie nie tylko zakazuje zabijania, ale również nakazuje dbanie o zdrowie, palenie jest przekroczeniem tego przykazania. Szkodząc organizmowi, w konsekwencji przyspieszamy własny zgon. W Nowym Testamencie jest zaznaczona jeszcze jedna koncepcja, aczkolwiek podnoszona najmocniej przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. W I Liście do Koryntian, zarówno w rozdziale 3., jak i 6., można znaleźć takie fragmenty, które nazywają ciało człowieka Świątynią Boga albo Świątynią Ducha Świętego: „Nie należycie do siebie samych, wysławiajcie Boga w ciele waszym”. Nasze ciała są nam tylko użyczone i jak o każdą użyczoną rzecz winniśmy o nią dbać. Palenie można przyrównać do rozpalania ogniska w wynajętym mieszkaniu, żaden właściciel nie byłby z tego zadowolony. Nie wolno robić z własnym ciałem tego, co chcemy. I to właśnie staramy się uświadamiać.
Poza tym terapia Kościoła Adwentystów opiera się na współczesnych, naukowych przesłankach psychoterapeutów. Siedem osób na dziesięć po tej kuracji zrywa z nałogiem palenia. Jest darmowa.
•
Powyższy przegląd polecamy czytelnikom dla dokonania wyboru najskuteczniejszej metody w osobistej delegalizacji legalnej jeszcze używki.

—————————————–

Moja żmija przestaje od jutra palić

Dorota Stalińska, aktorka

Dzisiaj, kiedy weszła w życie ta ustawa, pomyślałam sobie, że potwornie współczuję ludziom, którzy palą. I gdybym paliła nadal, byłabym maksymalnie wściekła i sfrustrowana. Bo to nie jest jakieś urzędnicze widzimisię, to jest jak choroba, to ciężkie uzależnienie. Nie można człowiekowi najpierw wtykać papierosów, a potem zakazywać mu palenia. Podejmowałam wiele prób rzucenia, miałam kiedyś ciężki odwyk tygodniowy, jak Pawełek był mały, i nie paliłam prawie półtora roku. Potem przejechała mnie ciężarówka i w szoku zapomniałam, że nie palę. Ktoś podał mi papierosa i nałóg wrócił. Podejmowałam wiele prób, skorzystałam z prawie wszystkich dostępnych sposobów i wszystkie okazały się nieskuteczne. Owszem, są ludzie, którzy mają tzw. silną wolę. To mój syn, Paweł, znalazł mi książkę Allena Carra, bo sam zaczął palić i jego koledzy też palą. Biorezonans nie pomógł.
Od wielu lat stykam się z ludźmi walczącymi z papierosami i nikt nie zwrócił mi uwagi na siłę tej książki. Co Allen proponuje? Przede wszystkim pozwala zrozumieć, że z jednej strony jest wielki biznes, to te fajki, które napędzają publiczny budżet, z drugiej strony cały system odzwyczajania od papierosów: nikorety, plastry, rastry, sztuczne papierosy. To właściwie nie ma szansy powodzenia, ludzie wydają na papierosy i taką samą kwotę, a czasami większą, na ich rzucenie. Po paru miesiącach wracają na ogół do papierosów i biznes kręci się na nowo. Ważne, żeby ludzie zmienili kod myślenia. Przecież nikt nie lubi palić papierosów. Każdy sobie tylko jakoś usprawiedliwia uzależnienie i każdy palacz chciałby w duchu rzucić palenie. To po pierwsze, a po drugie, każdy palacz powinien sobie uświadomić, że rzucenie palenia jest dziecinnie proste. Nie wymaga żadnych wyrzeczeń, stresu, daje tylko ogromną radość uwolnienia się od potwora, który nas ubezwłasnowolnia.
Jechałam na festiwal, gdzie grałam sztukę „Żmija”, w której palę papierosy na scenie. Od jutra moja żmija po 32 latach przestaje palić na scenie. Będę to grać inaczej. My dołożyliśmy te fajki do naszego życia. Gdyby było pokolenie, które nigdy nie widziało papierosa, pewnie nie byłoby problemu.

————————————————-

Czy państwo oduczy nas palenia?

Magdalena Zawadzka, aktorka
Nikogo nie oduczy, bo nikt się nie wydobył z nałogu, jeśli tego sam nie chciał. Ja jednak dziękuję naszemu państwu, że zadbało o mnie, osobę niepalącą, która teraz w świetle prawa może domagać się czystego powietrza w swoim otoczeniu. Nie będę też w związku z tym lekceważona przez osoby palące. Nigdy nie paliłam i zawsze czułam się zdominowana przez bezwzględnych miłośników tego nałogu.

Dr Piotr Kwiatkowski, pedagogika specjalna, profilaktyka i leczenie uzależnień, Uniwersytet Wrocławski
Ustawa antynikotynowa, jeśli będzie egzekwowana (a to nie jest wcale pewne), niewątpliwie utrudni życie palaczom, ale raczej nie skłoni ich do zerwania z nałogiem. Palacze często traktują zakazy palenia jako zamach na własną wolność i nieuprawnione wychowywanie ich przez państwo. Myślę, że nie taki jest cel ustawy. Ma ona raczej chronić niepalących przed biernym paleniem i wspierać wzorce zachowań sprzyjające zdrowiu. Przypuszczam, że ta regulacja prawna przyczyni się do bardziej asertywnych reakcji niepalących na zadymianie publicznej przestrzeni (odtąd ich interes jest prawnie chroniony). Poza tym młodzież nie będzie mogła palić w miejscach publicznych bez skrępowania (a z punktu widzenia prewencyjnego im trudniej będzie dzieciom palić, tym lepiej). W dłuższej perspektywie czasowej zmiany te mogą przyczynić się do zmniejszenia konsumpcji papierosów w skali kraju. Nawiasem mówiąc, ciekawe, jak ten ozdrowieńczy proces wpłynie na budżet – dochody z tytoniowej akcyzy są niemałe i szybkie, a wydatki na leczenie chorób tytoniozależnych choć duże, to jednak odsunięte w czasie i do tego składkowe.

Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholog, terapeuta uzależnień
Myślę, że taki może być rezultat, bo są przykłady wielu innych państw, których śladem idziemy. Gdyby nam się nie udało, bylibyśmy głupsi od Anglików, Irlandczyków, Niemców, którzy sobie poradzili z paleniem w przestrzeni publicznej. Tam już się myśli w imię dobra wszystkich. Polacy są jednym z najbardziej niewykształconych narodów w Europie i nic dziwnego, że z takim oporem przyjmujemy oczywistości, jak to, że trzeba sprzątać po psach, że nie siada się za kierownicę po alkoholu itd. My bardzo wolno się uczymy, bo startujemy z niskiego poziomu intelektualnego, ale zmiany następują. Wciąż nie szanujemy tego, co mówi nauka, a wiedzę traktujemy jak fanaberię. Nie jest przecież tajemnicą, że zapadanie dzieci na różne alergie wynika z tego, że żyją w obecności dymu. Jest mało pieniędzy na zdrowie, ale gdyby więcej osób rzuciło palenie, odczulibyśmy oszczędności, także z powodu rzadszego leczenia chorób alergicznych, nieżytów, podatności na zaziębienia itd. A to, że nałogowcami palenia są osoby, które tak reagują na stres, wynika z tego, że nie znamy sposobów na zdrowe opanowanie stresu, bo palenie jest sposobem wyraźnie patologicznym. Zachowujemy się w tym wypadku jak ameba, która nie myśli.

Prof. Witold Zatoński, onkolog, inicjator kampanii „Dni bez tytoniu” i „Rzuć palenie razem z nami”
Czy państwo nas oduczy, tego nie wiem. To jest w rękach społeczeństwa, które jest mocne i mądre. Myślę, że samo będzie chciało być zdrowe. Nie ma innej drogi. Sam nigdy nie paliłem, więc nie wiem, jak wielkim wysiłkiem jest rzucanie palenia. Moja mama paliła, a ponieważ zapadła na gruźlicę, razem z braćmi próbowaliśmy ją odwieść od tego nałogu. Nie udało się nam, choć była najmądrzejszą kobietą, jaką znałem. Zmarła co najmniej 10 lat za wcześnie. Mam więc do palenia i walki z nałogiem stosunek mocno emocjonalny.

Dr Zbigniew Hałat, epidemiolog, b. wiceminister zdrowia
Mam nadzieję, że tak się stanie. Wbrew temu, co się o nas sądzi, nie jesteśmy dziwni ani inni, więc do bezdymnego życia też potrafimy się przystosować, choć na YouTube krąży jeszcze nagranie z udziałem minister Kopacz, gdzie przekonuje wszystkich, że można palić. Teraz może pod presją przepisów prawnych coś się zmieni, choć to nie sanepid powinien karać, tylko policja i straż miejska. Sanepid jest od badania, od pomiarów i dobrze, gdyby czasem zajrzał na zaplecza szpitalne, gdzie masowo się zatruwają lekarze chirurdzy, pielęgniarki i salowe. Trzeba upowszechniać nie tylko statystyki zgonów nałogowych palaczy, ale podać np., ilu Polaków umrze na raka płuc, choć nie palili, a tylko wdychali cudzy dym tytoniowy.
BT

Wydanie: 47/2010

Kategorie: Zdrowie

Komentarze

  1. Marta Dębska
    Marta Dębska 3 stycznia, 2016, 18:31

    Mi w rzucaniu palenia pomogła strona —> rzucam-to.pl
    Paczka papierosów w porównaniu z kosztami środków, które mi pomogły to tylko niewielka suma, także warto było spróbować. Oczywiście najważniejsza jest silna wola, jednak warto się czymś wspomóc, aby było chociaż troszkę łatwiej. Od siebie polecam tabletki i gumy, z dnia na dzień jest coraz lepiej, aż w końcu okazuje się ze minęło już kilka miesięcy bez papierosa 🙂

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Adam
    Adam 7 stycznia, 2016, 20:59

    Najlepszym sposobem na zaprzestanie nawyku/nałogu to zastąpienie go innym. Najzdrowszym nałogiem jest sport a zdrowe sportowe życie może przynieść naprawdę wiele korzyści nie tylko pomoże rzucić palenie. Ważne jest by mieć jak największe wsparcie u znajomych i rodziny. Gdy zapisałem się na siłownię w Saturn Fitness na Targówku to podpytałem kilku zaawansowanych klubowiczów co zrobić żeby rzucić a oni po prostu zaczęli mnie motywować do trenowania aż chęć rzucenia stała się dużo większa od samego palenia.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. Duduś
    Duduś 14 lutego, 2016, 20:15

    Dla mnie początkiem rzucania nałogu palenia było wykonanie badania DNA genetic lab.Chciałem wiedzieć czy przypadkiem nie występuje u mnie ryzyko zachorowania na raka plus zamienić papierosa na siłownię.Z raportu z badania dowiedziałem się również na jaki wysiłek fizyczny mogę sobie pozwolić plus jak się odżywiać.

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Agata
    Agata 11 kwietnia, 2017, 20:10

    Super sposoby rzucenia palenia. Bardzo ważna jest silna wola i wsparcie bliskich osób 🙂

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Lech
    Lech 2 grudnia, 2017, 16:31

    Ja rzuciłem palenie po obejrzeniu pani Stalińskiej w internecie jak opowiada o metodzie Alena Carra. To prosty klucz do labiryntu naszych myśli o papierosach, dostajemy mapę żeby wyjść na wolność i pożegnać tego wroga – potworka.

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Jagna
    Jagna 7 czerwca, 2018, 13:43

    A ja byłam na sesji Allena Carra, czyli tutaj wspomniany sposób nr 5. Pogrzebalam w sieci, poczytałam, posłuchałam i postanowiłam zainwestować w siebie. Tak – w siebie! Koszt nie jest mały, ale w sumie nie przewyższa półrocznego kursu jezykowego na który się decydowałam wcześniej. A to szkolenia odmieniło moje życie na dobre i na zawsze. Nigdy nie sądziłam że można tyle zrobić w 1 dzień szkoleniowy, ale w sumie to było rozpoczęcie procesu myślowego który umożlwił mi to że nie tęsknie za paleniem, nie żałuję że nie palę i żal mi jest tych którzy nie poznali tej metody.
    Czuję się oszukana przez system i mam żal do Państwa że nie finansuje tak wartościowej psychoterapii, szkoda…. Jeśli się wahacie – poczytajcie, sprawdźcie bo warto spróbować tego podejścia. A jeśli się nie uda,,, cóż, zwrócą pieniądze, ale mnie to na szczęście nie dotyczyło. Pozdrawiam

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy