W 11. numerze „Przeglądu” polecamy

W 11. numerze „Przeglądu” polecamy

ZAGRANICA
Faszyści weszli do parlamentu
5 marca Słowacy wybierali członków 150-osobowego parlamentu. Do urn poszło prawie 60% uprawnionych do głosowania. To była specyficzna kampania wyborcza. Głównym jej tematem stali się uchodźcy – tą populistyczną kartą grał premier, socjaldemokrata Robert Fico. Znając wyniki, można stwierdzić, że wybory na Słowacji przegrali niemal wszyscy. Jedynymi zwycięzcami są dwie partie skrajnie prawicowe. O wyniku przesądzili młodzi, którzy pierwszy raz poszli do urn. Oni dali się uwieść antysystemowym hasłom. Prawdopodobnie obserwujemy koniec ery Roberta Ficy. A jeszcze dwa lata temu wydawało się, że nie ma z kim przegrać.

Afrykański przylądek protestu
Zaczęło się – jak zwykle – od nieskomplikowanego problemu. Na początku poprzedniego roku akademickiego, w lutym 2015 r., w kampusie Uniwersytetu Kapsztadzkiego (UTC), jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w RPA, pojawiła się grupa studentów, której administracja szkoły nie była w stanie zapewnić miejsc w akademikach. Niestety, zdecydowaną większość pozbawionych przywileju mieszkania w kampusie stanowili czarnoskórzy studenci pochodzący z biedniejszych rodzin, których nie stać na prywatne mieszkania w centrum miasta. I choć równy dostęp do wyższej edukacji został wpisany do południowoafrykańskiego prawa lata temu, wciąż wielu nie może z niego korzystać. Rasizm nie kończy się na uniwersytetach. Czarnoskórzy obywatele wciąż zarabiają znacznie mniej od białych, a sama praca jest luksusem.

KULTURA
Wyklęci, przeklęci, zaklęci
Media trąbią, że w kinie nadchodzi moda na „żołnierzy wyklętych”. Bzdura! Ta moda trwa nieprzerwanie od „Zakazanych piosenek”. Agitki, rozprawy polityczne, dramaty psychologiczne, elegie kombatanckie, ballady ludowe, kryminały, sensacje, obyczajówy – do wyboru, do koloru. Nakręcono tego z pół setki. Ale jeśli dla kogoś „prawdziwe polskie kino” zaczyna się od „Historii Roja”, to już nic nie można poradzić. Filmy o „żołnierzach wyklętych” kręcimy już 70 lat. „Żołnierzy wyklętych” było na ekranie tak wielu, że nasze kino musiało dokonywać segmentacji, by widz się nie pogubił.
Pokój z Oscarem
– W życiu wielu z nas droga do niezależności bywa skomplikowana i prowokuje wątpliwości. To jeden z absurdów cywilizacji, która z jednej strony promuje indywidualizm, a z drugiej narzuca nam coraz więcej trudnych do przełamania konwencji i wzorców zachowań. Głównym bohaterem filmu jest dziecko odczuwające ten paradoks bardzo silnie, bo konfrontuje się z nim po raz pierwszy – mówi Lenny Abrahamson, irlandzki reżyser, autor nominowanego do Oscara „Pokoju”. O swoich związkach z Polską opowiada: – Mam żonę Polkę, nauczyłem się waszego języka, ale pewnych aspektów polskiej rzeczywistości nigdy nie zrozumiem. Coraz trudniej będzie w Polsce kręcić filmy, które nie odpowiadają standardom partii rządzącej.
Qulturalia

OPINIE
Plan Morawieckiego – okiem ekonomisty
Przejęciu steru rządów przez PiS towarzyszą nie tylko głębokie zmiany w polityce społecznej, lecz także zapowiadane przeobrażenia w polityce gospodarczej. W połowie lutego rząd przyjął plan „na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Prognoza rozwoju polskiej gospodarki w perspektywie średniej i dłuższej nie napawa optymizmem. Gdy Polska pozbywała się wielkich przedsiębiorstw, Niemcy sporą ich część przekształcili w korporacje międzynarodowe. Przed prywatyzacją w Polsce funkcjonowało 240 przedsiębiorstw zatrudniających ponad 1000 pracowników. Nic po nich nie zostało. Likwidacji wielkich przedsiębiorstw państwowych towarzyszyło zaprzestanie badań w kilkudziesięciu instytutach i ośrodkach naukowo-badawczych – pisze Paweł Bożyk.

Budowniczowie i burzyciele
Gdyby po wojnie nie znaleźli się zwolennicy pracy organicznej, przyszła wolna Polska nie miałaby czego dziedziczyć. Wysadzeni z siodła po powstaniu styczniowym budowali przemysł i szerzyli oświatę, akowcy po klęsce powstania warszawskiego stawali się inżynierami, uczonymi, artystami. Sprawiedliwość oddana żołnierzom antykomunistycznego podziemia (tym, którzy nie splamili żołnierskiego honoru) nie musi stać w sprzeczności z uznaniem patriotycznych i społecznikowskich pobudek ludzi, którzy robili wszystko, aby powojenna Polska była zdolna do bytu państwowego – komentuje prof. Andrzej Lam.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 11/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy