115 lat niezwykłej Hendrikje

115 lat niezwykłej Hendrikje

W genach najstarszej kobiety świata zapisany jest sekret długiego i zdrowego życia

Hendrikje van Andel-Schipper żyła w trzech stuleciach. W setnym roku życia wygrała z rakiem piersi. Była najstarszym człowiekiem na świecie. Aż do śmierci w wieku 115 lat zachowała zdumiewającą sprawność umysłu. Pamiętała dobrze zarówno wstąpienie na tron królowej Wilhelminy, jak i zamachy z 11 września 2001 r. Lekarze mieli niezwykłą okazję badania jej i za życia, i po śmierci, ponieważ pani van Andel-Schipper zapisała swoje ciało nauce. Jest pierwszą superstulatką, której genom został odczytany.
Pierwsze wyniki analiz DNA przedstawiła w październiku dr Henne Holstege z Centrum Medycznego Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Ludzkiej Genetyki w Montrealu. Dr Holstege jest pewna, że Hendrikje żyła tak długo i uniknęła typowych dla wieku starczego chorób – demencji, alzheimera, miażdżycy tętnic czy cukrzycy przede wszystkim z powodu niezwykłych genów. „Ta kobieta była wyjątkowa. W jej mózgu nie ma żadnych śladów alzheimera. W genach, które według powszechnej opinii są powiązane z procesem starzenia, zaobserwowaliśmy rzadkie i zadziwiające zmiany. To zapewne one uchroniły mózg przed zmianami degeneracyjnymi”, powiedziała.

Hendrikje Schipper przyszła na świat w 1890 r. w małej wsi Smilde. Była wcześniakiem, ważyła tylko 1900 g, nikt się nie spodziewał, że przeżyje. Pod koniec XIX w. takie drobniutkie dziecko nie miało wielkich szans, a jednak małą Henny wykarmiła i uratowała troskliwa babcia. Hendrikje była wrażliwą i delikatną dziewczynką, w pierwszym dniu w szkole poważnie zachorowała. Ojciec musiał ją nauczyć czytać i pisać w domu. Fascynowała się teatrem i chciała zostać aktorką, jednak matka przekonała ją, aby wybrała praktyczny zawód nauczycielki szycia. Mieszkała z rodzicami jeszcze jako 47-latka. W 1939 r. poślubiła inspektora podatkowego Dicka van Andela z Amsterdamu. Podczas okupacji hitlerowskiej musiała sprzedać rodzinną biżuterię, aby przeżyć. Nie miała dzieci. Mąż zmarł w 1959 r. na raka. Hendrikje była okazem zdrowia. Jako 82-latka zapisała swoje ciało uniwersytetowi w Groningen. W wieku 100 lat zachorowała na raka piersi i pomyślnie przeszła operację mastektomii. Mieszkała u siebie aż do 105. roku życia, dopiero pogarszający się wzrok skłonił wciąż żwawą seniorkę do przeniesienia się do domu opieki w Hoogeveen.

Pani van Andel-Schipper bardzo interesowała się polityką i wydarzeniami na świecie. Kiedy stała się już prawie niewidoma i nie mogła czytać gazet, co godzina słuchała wiadomości radiowych. Ubierała się i myła sama, chodziła na każde wybory. Była wielką fanką drużyny piłkarskiej Ajax Amsterdam, której gracze ją odwiedzali. Po jednej z takich wizyt nazwała swoich towarzyszy z domu opieki „ciamajdami, które w ogóle nie znają się na futbolu”. Pytana o receptę na długowieczność odpowiadała: „Codziennie zjadam marynowanego śledzia i piję sok pomarańczowy. Mało alkoholu – kieliszek adwokata z kremem podczas urlopu i w niedzielę. Ważna jest aktywność fizyczna. I przede wszystkim jeśli ktoś chce długo żyć, nie powinien przestać oddychać”.
W wieku 112 lat zadzwoniła do naukowców z Groningen, pytając, czy są jeszcze zainteresowani „tak starym i zużytym ciałem”. Wtedy postanowił ją zbadać neurolog Gert Holstege. Potem zdumiony ojciec dr Henne Holstege opowiadał: „Zdolności poznawcze Hendrikje van Andel-Schipper były godne uwagi. Nie jestem pewien, czy ja sam wykonałbym niektóre zadania równie sprawnie, np. zapamiętywanie 10 różnych słów i powtórzenie ich po 10 minutach”. Gert Holstege doszedł do wniosku, że Hendrikje w wieku 112-114 lat miała mózg kobiety 60-, 70-letniej.

Pani van Andel-Schipper odeszła spokojnie we śnie 30 sierpnia 2005 r. Kilka dni przed śmiercią powiedziała dyrektorowi domu opieki: „Było miło, ale człowiek na górze mówi, że już czas”. Sekcja wykazała, że przyczyną zgonu był złośliwy nowotwór żołądka, który zabiłby także znacznie młodszą osobę. Gdyby jednak rak został wykryty wcześniej, matuzalemka mogłaby żyć jeszcze kilka lat.
Specjaliści po raz pierwszy uzyskali możliwość poznania tajemnic ciała superstulatki, którą badali także za życia (mianem superstulatków określane są osoby w wieku co najmniej 110 lat). „Dla badacza taka okazja to jak wygranie na loterii”, stwierdził dr Murali Doraiswamy z Centrum Badań Geriatrycznych brytyjskiego Duke University.

Dr Gert Holstege, który w 2008 r. analizował pokrojony na cienkie plasterki mózg, spodziewał się, że znajdzie ślady alzheimera, choroby niszczącej osobowość i pamięć, która dotyka nawet 50% populacji powyżej 80. roku życia. Ale mózg Hendrikje był wręcz doskonały, bez zmian degeneracyjnych. Spodziewano się, że Holenderka miała „dobre geny”. Jej matka zmarła w wieku 100 lat. W 2003 r. po raz pierwszy odczytany został ludzki genom. Do tej pory rozszyfrowano aparat genetyczny kilkuset osób. Hendrikje van Andel-Schipper była wśród nich pierwszą superstulatką. Obecnie naukowcy mają nadzieję, że geny holenderskiej seniorki pomogą poznać klucz do długiego i zdrowego życia, a może nawet znaleźć lekarstwo na alzheimera i inne choroby demencyjne, które ze względu na systematyczny wzrost przeciętnej długości życia w świecie zachodnim stały się prawdziwą plagą. Specjaliści podkreślają jednak, że badania są dopiero we wstępnej fazie.

Wydanie: 44/2011

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy