Sekrety srebrnego wraku

Sekrety srebrnego wraku

Na dnie mórz czekają na odkrywców fantastyczne skarby

Była to sensacja ubiegłego tygodnia. Amerykańska firma wydobyła z tajemniczego wraku milion srebrnych i setki złotych monet oraz mnóstwo kosztownych ozdób. Wartość 17 ton szlachetnych metali może sięgnąć 500 mln dol.
To prawdopodobnie największy skarb podniesiony do tej pory z morskiego dna. Jakoby tylko przypadkiem elektryzująca wiadomość o podmorskim eldorado obiegła media w czasie, gdy na ekrany wszedł trzeci film cyklu „Piraci z Karaibów”.
Znamienne, że Odyssey Marine Exploration oznajmiła o swym odkryciu dopiero wtedy, gdy sędzia federalny w Tampa na Florydzie przyznał jej prawo do wraku, skarb zaś w plastikowych pojemnikach, przewieziony wyczarterowanym boeingiem, znalazł się na terytorium USA. Brytyjski dziennik „Daily Mail” zasugerował, że Amerykanie „ukradli” angielską własność. W Madrycie minister kultury Carmen Calvo zapowiedziała, że jej kraj będzie się domagać zwrotu srebra i złota, jeśli okaże się, że skarb został podniesiony z hiszpańskich wód terytorialnych. Odyssey Marine Exploration odmawia podania miejsca odkrycia, a nawet nazwy „srebrnego okrętu”, któremu nadano tylko

kryptonim „Black Swan”.

Hiszpanie podejrzewają, że mógł to być legendarny „Sussex”, który poszedł nad dno w lutym 1694 r. podczas sztormu koło Gibraltaru. „Sussex” żeglował w konwoju 12 okrętów z ładunkiem szlachetnych metali, które król Anglii Wilhelm III przysyłał swemu sojusznikowi, księciu Sabaudii. Za te pieniądze włoski władca miał wystawić armię i wszcząć wojnę z Francją. Wilhelm liczył, że atakowany od północy przez Anglików, a od południa przez Sabaudczyków Ludwik XIV, słynny „Król Słońce”, nie uniknie klęski. Gwałtowna burza pokrzyżowała te zamysły. Ponad 1,2 tys. żeglarzy straciło życie w tej nawałnicy.
Według ocen historyków, „Sussex” miał na pokładzie

sto ton srebra

i dziewięć ton złota. Dzisiejsza wartość tego kruszcu oceniana jest na 5,6 mld dol.! Władze Hiszpanii udzieliły Odyssey Marine Exploration zgody na poszukiwania legendarnego wraku, ale nie na przywłaszczenie sobie jego skarbów. Przedstawiciele Odyssey zapewniają jednak, że srebro i złoto zostało zabrane z innego okrętu.
Trzy statki należące do Odyssey przez ponad dwa lata penetrowały wody wokół brytyjskich wysp Scilly. Tu na dnie morskim spoczywają szczątki setek okrętów z różnych epok. Do poszukiwań używano zdalnie sterowanych podwodnych pojazdów. Jeden dzień prac ekspedycji kosztował 100 tys. dol.
Załoganci Odyssey byli częstymi gośćmi w portowych barach, jednak na temat celu swoich poszukiwań zachowywali kamienne milczenie. Zdaniem brytyjskich ekspertów, Amerykanie znaleźli wrak legendarnego 700-tonowego żaglowca „Merchant Royal”. Ten zbudowany w 1627 r. statek miał na pokładzie 32 spiżowe działa. Kapitanem i zarazem właścicielem był wytrawny wilk morski John Limbrey. „Merchant Royal” pływał na wodach Karaibów, potem zawinął do hiszpańskiego Kadyksu. W 1641 r. Limbrey zgodził się za sowitą opłatę zawieźć do Antwerpii ładunek szlachetnych kruszców. Miał to być żołd dla stacjonującej we Flandrii 30-tysięcznej armii hiszpańskiej. Podczas rejsu kadłub zaczął przeciekać. Nie udało się powstrzymać napływu wody. „Srebrny żaglowiec” poszedł na dno wraz z 18 ludźmi załogi, Limbrey i 40 marynarzy zostało uratowanych przez płynący w pobliżu siostrzany statek „Dover Merchant”. Być może wraz z okrętem zatonęła jedna trzecia rocznych zamorskich dochodów Korony Hiszpańskiej.
Przemyślni właściciele Odyssey dopilnowali, aby wydobyte z Atlantyku kruszce nie znalazły się na brytyjskiej ziemi – od razu przewieziono je do Gibraltaru, a stamtąd, samolotem, do USA. Prawdopodobnie Londyn nie ma więc podstaw prawnych, aby

wystąpić o zwrot skarbu.

Zapewne jednak sądowego sporu nie da się uniknąć. Być może z roszczeniami wystąpią potomkowie kapitana Limbreya, który po zagładzie „Merchant Royal” stał się ubogim człowiekiem. Wartościowy ładunek był własnością Hiszpanii. Jeśli okaże się, że skarb podniesiono właśnie z „Merchant Royal”, niewykluczone, że Madryt wystąpi w obronie swoich praw.
Eksperci zwracają uwagę, że na dnie mórz i oceanów setki „srebrnych wraków” czekają na odkrywcę. Korona Hiszpańska większą część swych dochodów czerpała z zamorskiego imperium. Kopalnie Meksyku, Peru, Limy dostarczały ogromnych ilości drogocennych metali. Raz w roku wielka „srebrna flota” wypływała z Ameryki Płd. ku Hiszpanii. Nie wszystkie okręty docierały do portu. Także Morze Śródziemne usiane jest wrakami galeonów, często pełnych monet i kosztowności. Znanych jest prawie 800 okrętów, które poszły tu na dno między XVI a XIX stuleciem. „W Zatoce Kadyksu znajduje się więcej złota niż w sejfach Narodowego Banku Hiszpanii”, twierdzi profesor archeologii Manuel Martín Bueno.

 

Wydanie: 22/2007

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy