W 17. numerze „Przeglądu” polecamy

W 17. numerze „Przeglądu” polecamy

REPORTAŻ
Wygrał z rakiem, przegrał ze światem
Tragiczna śmierć Krzysztofa Ortmanna, byłego dyrektora i wieloletniego nauczyciela szkoły w Łapalicach pod Kartuzami, pasjonata turystyki rowerowej, organizatora popularnych konkursów matematycznych, wstrząsnęła środowiskiem. Nie wytrzymał posądzenia o molestowanie uczennic. Stracił pracę. A przecież wszystko trzeba zweryfikować przed zawiadomieniem policji lub sądu. Nie dano mu żadnych szans na wyjaśnienie sprawy, nie został nawet przesłuchany.

ZAGRANICA
Biało-czerwona emigracja więzienna
Polacy za granicą przodują w statystykach przestępstw. Najbardziej niepokojące są dane z krajów, w których naszych rodaków jest wielu i w których przebywają oni od lat. Pod tym względem na czoło wysuwają się Wyspy Brytyjskie. Jak pokazują tegoroczne analizy brytyjskiej policji, w samym 2015 r. prawomocnymi wyrokami skazano w Wielkiej Brytanii niemal 10,5 tys. Polaków. W norweskich więzieniach przebywa ok. 120 Polaków, spośród obcokrajowców więcej jest tylko Litwinów.

Kuba dalej od zmian
„Najbardziej mnie bawiło, kiedy mówili, że na Kubie jest tylko jedna partia, a w Stanach dwie: Republikańska i Demokratyczna. Odpowiadałem, że u nas też są dwie. Jedną kieruje Fidel, a drugą – ja”. Taką anegdotę opowiadał Raúl Castro po rozmowach z delegacją amerykańską. Na VII Zjeździe Komunistycznej Partii Kuby, odbywającym się od 17 do 19 kwietnia, bracia mówili jednym głosem. Raúl zjazd inaugurował, Fidel go kończył. Władza w Hawanie nie przewiduje akceptacji żadnej formy legalnej opozycji ani innych zmian.

KULTURA
Niezapomniane piosenki zapomnianych piosenkarek
– Trzeba przypominać postacie, które tworzyły świat muzyki rozrywkowej w PRL, bo teraz albo w ogóle ich nie znamy, albo wydaje się nam, że to, co robiły, jest sentymentalne, nudne, stare i po prostu słabe. Nic bardziej mylnego – mówi dziennikarka Emilia Padoł. – Do połowy lat 50. na kobiecej scenie muzycznej były właściwie tylko trzy wielkie gwiazdy: Mirska, Koterbska i Zylska. Jak się zostawało gwiazdą po wojnie? Trzeba było zwrócić na siebie uwagę ludzi z radia. Tam się zaczynały wszystkie kariery. Trzeba było mieć talent, osobowość i charyzmę. I ciężko pracować.

Magia połączona z męczarnią
– Co mnie tam kręci? Do końca nie wiem – mówi reżyser Robert Gliński. – Chyba emocje. Nigdy nie uzależniłbym się od alkoholu, marihuany, seksu i tysiąca innych uciech, a od kina jestem uzależniony. Może to swego rodzaju masochizm, bo praca przy filmie to magia połączona z męczarnią. Człowiek wstaje o piątej rano i zasuwa do nocy. Żyje jak na haju. Wokół 50 osób i trzeba z nich wycisnąć maksymalnie dużo. Żeby zrobić film, trzeba usiąść na tyłku, wyłączyć telefony i napisać scenariusz.
Qulturalia

Strony: 1 2 3

Wydanie: 17/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy