Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Długi weekend

Długi weekend pozwala na zdarzenia nie całkiem przewidziane. Podczas długiego weekendu więc kupiłem przypadkowo na straganie antykwarycznym w Kazimierzu Dolnym niewielką, bo nie dokończoną, książeczkę Leopolda Tyrmanda “Wędrówki i myśli porucznika Stukułki”, którą przeczytałem ze wzruszeniem. Nie dlatego, że co trafniejsze myśli z tego utworu znałem już z opowiadań autora, przypominając sobie teraz nasze rozmowy, ani też nie dlatego, że w świetle “Stukułki” Tyrmand prezentuje się jednak całkowicie inaczej niż przedstawiają go jego dzisiejsi hagiografowie. Prostowanie ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Chłopka 2000

Dlaczego Marek Boligłowa ze wsi Boczkowice został Chłopem Roku 2000? Czyżby orał najrówniej, miał wychuchane bydlęta i najwyżej podrzucał rzepy? Na pewno okazał się chłopem na schwał! Ależ skąd. Marek Boligłowa przebrał się za kobietę, pomachał szeroką spódnicą, zachwycił swoimi zgrabnymi nogami. Za to dostał puchar premiera i pięć tysięcy złotych. Nikt nie sprawdzał jego orania i plonów. Jest to jedyna informacja z ostatnich dni, którą określiłabym jako triumfującą kobiecość. Choć i tu można mieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Minął długi, długi weekend. Mądrzy ludzie w MSZ brali sześć dni urlopu i mieli dwa tygodnie wolnego, zresztą podobnie robiono i gdzie indziej. Za to politycy pracowali. 1 maja, 3 maja i w międzyczasie. Premier Buzek emablował kanclerza Schrödera w Gnieźnie, i opowiadał przy tym, że załatwił Polsce szybsze wejście do Unii Europejskiej. W Sejmie, z korpusem dyplomatycznym spotykał się za to marszałek Płażyński. Bon ton i wielkie salony. Za to obaj – Buzek i Płażyński – spóźnili się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Utrwalanie łez

Na każdym zdjęciu są ludzie, których nie dostrzeżesz w pierwszej chwili Nagły upał. Ulica była rozżarzona. Szła coraz szybciej, żeby dotrzeć do bramy Powązek. Na schodach kościoła stała zakonnica, poprawiała ciężki bukiet róż. Żołnierze czekali na sygnał. Za chwilę miała się rozpocząć msza, potem wmurowanie tablicy – co miała upamiętniać, tego Maryla nie pamiętała. Dzisiaj dyżur miał Marcin, ona nie musiała robić zdjęć do gazety. Wreszcie mogła zająć się konkursem. Zakonnica spojrzała na nią z wyrzutem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Te, co gryzą i fruwają

Zarówno pan komar, jak i pan kleszcz to chodząca niewinność. Atakują nas samice Jak zwykle z letnią temperaturą i piękną pogodą pojawiają się dokuczliwie gryzące owady, głównie komary i małe muszki, które dostają się wszędzie: do nosa, oczu, uszu. Najgroźniejsze są kleszcze, gdyż ich ukąszenia grożą poważnymi konsekwencjami. Należy przypomnieć, że zarówno pan komar, jak i pan kleszcz to chodząca niewinność. Komarzyca i kleszczyca to co innego: one muszą się napić krwi, by wydać na świat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Lewy prosty

Marian Krzaklewski o popularności: Trzeba uważać, aby próbując w mechaniczny sposób odzyskać popularność, nie pogorszyć jeszcze naszej sytuacji. Jadwiga Staniszkis o Marianie Krzaklewskim: To może jest dziwne stwierdzenie: jego po prostu nie ma. To jest coś takiego, co wydobywają środki masowego przekazu. W nim się wyczuwa strach, wyczuwa napięcie, nie wyczuwa się jakiejś wewnętrznej energii – czegoś, co decyduje o spoistości. Równocześnie jest, można powiedzieć, fundamentalny. Aleksander Hall, też o Marianie Krzaklewskim: Marian Krzaklewski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Ile emeryt traci na lekach? Chcę opisać przygotowania, jakie robi Ministerstwo Zdrowia – myślę, że w porozumieniu z Ministerstwem Finansów – przed czerwcową rewaloryzacją emerytur i rent. W dniu 1 stycznia lek Sectral, zaliczany do leków ratujących życie i szeroko stosowany w chorobach serca, zdrożał z dotychczasowego ryczałtu płaconego w wysokości 2,50 zł za 40 tabletek do 15,16 zł, czyli podwyżka netto wyniosła 12,66 zł. Dawka podtrzymująca, stosowana w chorobach serca to 2 tabletki dziennie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Co się stało z naszą klasą?

W mojej szpitalnej izolacji od świata nawiedzają mnie – pod wpływem tego, co czytam w gazetach i słyszę w radiu – re­fleksje dające się ogólnie określić słowami z piosenki Jacka Kaczmarskiego ‘‘Co się stało z naszą klasą?”. Byliśmy przecież wspaniali, dziesięć milionów ludzi, wśród których były najtęższe i najszlachetniejsze umysły i charaktery – jakimi Polska dysponowała. Było także sporo ludzi przypadkowych. Jako członek władz krajowych i regionalnych (w zakresie komisji rewizyjnych) miałem, co prawda, sporo wiedzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Autor, autor!

Ludwik Starski – ojciec Allana, oscarowca, i jeden z najrozsąd­niejszych ludzi, jakich spotkałem w życiu – twierdził już dawno, że w naszych czasach następuje “zanik pierwszych autorów”. Miał, oczywiście, rację. Nie ma już „Pana Tadeusza” Mickiewi­cza, lecz jest „Pan Tadeusz” Wajdy, „Ogniem i mieczem” Hoffmana, niedługo będzie „Quo vadis” Kawalerowicza. To samo dzieje się w teatrze, gdzie co chwila ktoś adaptuje czyjąś powieść i podpisuje ją swoim nazwiskiem. Pierwsi autorzy, a więc ci, którzy to wszystko wymyślili i stworzy­li,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nadrabiamy zaległości otóż od 4 kwietnia mamy ambasadora na Cyprze. Jest nim Tomasz Lis, osoba, która zrobiła w MSZ wielką karierę. I bynajmniej nie był to efekt jakichkolwiek zdolności, tylko politycznych układów. O czym wie­dzą wszyscy i nikt nie zamierza te­go ukrywać. Lis działał w latach 80. w organi­zacji „Wolność i Pokój” i teraz może od tego odcinać kupony. Przyszedł więc do MSZ w roku 1991. Najpierw był zastępcą dyrektora departa­mentu konsularnego, potem dyrek­torem, za Bartoszewskiego pełnił funkcję szefa jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.