Chłopka 2000

Dlaczego Marek Boligłowa ze wsi Boczkowice został Chłopem Roku 2000? Czyżby orał najrówniej, miał wychuchane bydlęta i najwyżej podrzucał rzepy? Na pewno okazał się chłopem na schwał! Ależ skąd. Marek Boligłowa przebrał się za kobietę, pomachał szeroką spódnicą, zachwycił swoimi zgrabnymi nogami. Za to dostał puchar premiera i pięć tysięcy złotych. Nikt nie sprawdzał jego orania i plonów.
Jest to jedyna informacja z ostatnich dni, którą określiłabym jako triumfującą kobiecość. Choć i tu można mieć wątpliwości, bo wygrał mężczyzna przebrany za kobietę. A wygrał, gdyż był śmieszną kobietą. Nic tak nie śmieszy jak baba. Tak więc był to triumf kobiecości, ale ośmieszony.
Samym kobietom nie jest do śmiechu. Z całej Polski zjechały feministki, spotkały się w Warszawie i rozpoczęła się licytacja. Kto opowie o czymś najbardziej antykobiecym, co zrobił rząd? Najpierw ustalono, że kobiety zostały zepchnięte na zasiłki. Wydłużono im urlopy macierzyńskie, w ciąży też dłużej mogą pobierać zasiłki. Po prostu powinny być jak najdłużej na zasiłku, wegetować i rodzić dzieci. Rząd jest zachwycony swoją szlachetnością, a tymczasem dla matki jeszcze miesiąc przetrwania nie jest żadną perspektywą na przyszłość. Szczególnie, że im dłuższy urlop macierzyński, tym trudniej po nim znaleźć pracę. Matki wolałyby żłobki.
Tę informację przebiła feministka tłumacząca, że kobiety, które dzieci nie rodzą, nie dostaną nawet tych paru groszy. A już osoba samotna nie doprosi się żadnego wsparcia. Na to następna feministka, że rząd – mówiąc delikatnie – zataja prawdę. Otóż pełnomocnik rządu ds. rodziny sporządził raport, w którym opowiada, jak Polska dostosowuje się do międzynarodowych zaleceń dotyczących zdrowia i równości kobiet. Feministki ze zdumieniem stwierdziły, że w sprawozdaniu, które przedstawione zostanie na Zachodzie, nie ma ani słowa o penalizacji aborcji w Polsce. Przemilczano fakt zniesienia dopłat do środków antykoncepcyjnych. Nie wspomniano, czy rząd dał parę groszy na badania profilaktyczne raka piersi. Oczywiście, opublikowano dane o opiece nad matką. Podobno jest świetnie. Na to następna feministka, że śmieszy ją coś innego. W sprawozdaniu miała być informacja, co rząd robi, aby zmienić stereotypowe przedstawienie kobiet w mediach. No i była. Pełnomocnik rządu ds. rodziny Maria Smereczyńska napisała, że kobiety mają teraz dostęp do Internetu. I co? Wyglądają jak mężczyźni. Jak Chłop 2000? Może jak Chłopka 2000?

Wydanie: 19/2000

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy