Zagłada Leszna

Zagłada Leszna

Mija 370 lat od zagłady Leszna. O tym epizodzie naszych dziejów rzadko się pamięta. A jeśli już go się zauważa, to z wyjaśnieniem, że był to odwet za zdradę. Czy jednak rzeczywiście? W początkach potopu szwedzkiego zdradzali niemal wszyscy: protestanci i katolicy. Naturalnie były wyjątki – takie jak Jasna Góra. Ale bez porównania dłużej opierał się Szwedom niemieckojęzyczny, luterański Gdańsk.

Leszno zniszczono nie tyle za zdradę, ile za herezję. Bo była to siedziba protestantów: luteranów, czasem kalwinistów, a zwłaszcza braci czeskich, którzy po ucieczce spod władzy katolickich Habsburgów stworzyli tu swój główny ośrodek. Przywódcą braci był Jan Amos Komenský: mieszkał w Lesznie co najmniej ćwierć wieku, a często wyjeżdżając za granicę, zyskał już wtedy rozgłos europejski. Dziś jego ideami oddychamy jak powietrzem. Czyż bowiem nas dziwi edukacja dziewcząt? Albo szkolnictwo jako obowiązek państwa? Lub zasada poglądowości,

a.romanowski@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 18/2026, 2026

Kategorie: Andrzej Romanowski, Felietony