Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Polowanie na ”jelenie”

Na jednej zmianie złapaliśmy ośmiu kierowców za przekroczenie prędkości. Nie czuli się winni. Każdemu po prostu się spieszyło Policyjny, nie oznakowany ford mondeo jest dobrze znany tym, którzy lubią szybko jeździć. Stawka jest spora. Kilkaset złotych mandatu i dziesięć punktów karnych. Lepiej więc dobrze się rozglądać, gdy dociśnie się gaz do oporu. W policyjnym fordzie jest zamontowana kamera wideo. Dokładnie widać, z jaką prędkością porusza się namierzony samochód. Niektórzy próbują uciekać. Jednak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ofiary umierały naprawdę

Pedofile chcieli mieć pewność, że zabójstwa dzieci pokazane na kasetach nie są mistyfikacją   Graham Masterton pisze w jednej ze swych książek o rytuale uprawianym podobno niegdyś w Japonii – orgiach seksualnych z udziałem młodych dziewcząt, w których dusi się je lub przebija nożem podczas orgazmu. Nikt jednak nie wymyślił tak straszliwej kolekcji zbrodni, jaką sprzedawał za ciężkie pieniądze rosyjsko-włoski gang obsługujący pedofilów w najbogatszych krajach Europy. Produkowane przezeń kasety wideo, pokazujące gwałt na kilkuletnich dzieciach, zakończony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Antykoncepcja w 48 godzin

W środowisku lekarzy wiadomość rozeszła się pocztą pantoflową. Podobno “ktoś z rządu” zwrócił się do Instytutu Leków o pilną ekspertyzę na temat szkodliwości hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Słowo “pilna” oznaczało, że jej autorzy mają na wykonanie zadania 48 godzin. Celem badania powinno być stwierdzenie, czy trzy środki, które jeszcze znajdują się na liście leków refundowanych, nie są rakotwórcze. Do zlecenia nie przyznaje się resort zdrowia ani pełnomocnik ds. rodziny. Za to w Instytucie Leków otrzymuję potwierdzenie. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Wyhodowałam narkomana

Nauczyłam się z tym żyć, bo przyjęłam zasadę: tego, co ci się przytrafia, nie cofniesz. Ale możesz próbować to zmienić Ona: Grażyna Sz., matka. Po studiach wyższych, psychologicznych. On: Kamil, syn, dwudziestolatek z czteroletnim stażem narkomana. Po odwyku w Otwocku. Ona: prawdziwa “cool matka”, tolerancyjna, wyznająca zasadę: “dziecko na piedestał”. On: rozwydrzony nastolatek, który miał wszystko. Ona: w młodości temat “dragi” przerabiała na własnej skórze. Ale – jak mówi – z próby “wyszła cało”. On miał pecha. O

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dzieci jak towar

Po ośmiu latach zastępcza matka oddała ich z powrotem do domu dziecka Łukasz i Dominika wiedzą o sobie tylko tyle, że mają wspólną mamę. Kto jest ich ojcem i czy jest to ta sama osoba – nie wiadomo. Gdy byli bardzo mali, aktualny przyjaciel matki zrzucił Łukasza ze schodów. Rodzeństwo ciągle było bite i głodzone. W końcu matka oddała je do domu dziecka. Gdy Łukasz miał pięć lat, a Dominika sześć, pojawiła się przed nimi wielka szansa. Zyskali dom –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Po nitce do kłębka problemów

BEZ UPRZEDZEŃ W dniu, w którym Radio Zet nadało jak zwykle pokracznie sformułowany zarzut Mariana Krzaklewskiego, że prezydent Kwaśniewski zalecił rządowi zgodę na przeprowadzenie przez Polskę gazociągu z pominięciem Ukrainy, czego on nie zrobił, niestety, prasa przyniosła wiadomość, że Unia Europejska planuje zwiększenie zakupu rosyjskiego gazu i budowę gazociągu, który będzie omijał Ukrainę i być może także Polskę. Do uwag na ten temat może nie należałoby mieszać Mariana Krzaklewskiego, jako że sprawa jest poważna i wyraźnie przechodzi jego zdolność

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Marian Krzaklewski. Jesień wasza, wiosna nasza

W tłumie wypełniającym sale Galerii Porczyńskich fizycznie wręcz wyczuwało się rosnące napięcie, gdy po godz. 20 na wielkim ekranie, pokazującym telewizyjne studio wyborcze, rozpoczęło się odliczanie od końca wstępnych wyników kandydatów do prezydenckiego fotela. Przy numerze czwartym odwrócony tyłem Wiesław Walendziak stanął twarzą do dziesiątków fotoreporterów czatujących na jego reakcję. Szef sztabu Mariana Krzaklewskiego zaprezentował wystudiowany uśmiech. Gdy podano rezultat Olechowskiego, na sali zapadła cisza. Jęków zawodu nie było, ale nastrój wyraźnie zaczął

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Andrzej Olechowski. Mała wnuczka, mały sukces

Na XXX piętrze Pałacu Kultury, symbolu socrealizmu, zebrali się ci, którzy nim najbardziej pogardzali – zwolennicy Andrzeja Olechowskiego. Po godzinie 20, gdy ogłaszano wyniki, z największą rozpaczą przyjętą śladowy rezultat Piotra Ikonowicza. Oznaczało to, że niewiele urwał urzędującemu prezydentowi. Zresztą już w czasie wcześniejszego, godzinnego oczekiwania spędzonego nad kanapkami (pasty i wegetariańskie ozdoby) oraz pieczarkami w sosie (nie podano łyżek) zaczęły krążyć plotki, że “nawet drugiej tury nie będzie”. Może dlatego ogłoszeniu wyników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Aleksander Kwaśniewski. Miał wygrać i wygrał

Zwycięzcy fetowali sukces do późna w nocy, ale nie byli nim zaskoczeni. W sztabie Aleksandra Kwaśniewskiego, w Domu Chłopa, sukces prezydenta witały setki jego sympatyków. Wiele setek, bo organizatorzy obliczali liczbę gości i dziennikarzy na niemal dwa tysiące. Kwaśniewski miał wygrać i wygrał, ale nowoczesna technika radość zwycięstwa mocno osłabiła. Mniej więcej od godziny 19.00, kiedy rozpoczynał się wieczór wyborczy, po sali lotem błyskawicy roznosiły się najświeższe informacje – o 16.00 Kwaśniewski prowadził z 55%,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Pot i łzy Krzaklewskiego

Sympatie i antypatie polityczne rodzą się gdzie indziej, nie przed telewizorem Rozmowa z prof. Januszem Czapińskim – Co pan na gorąco sądzi o nieoficjalnych wynikach wyborów? – Ja przewidywałem, że ci ludzie, którzy głosowali na AWS w 1997 roku, teraz mają ogromny dylemat. Z jednej strony, w sferze symboliki wartości, tego, co prezentuje światopoglądowo, Krzaklewski był dla nich jedynym wymarzonym kandydatem.Ale on się nie sprawdził w wymiarze pragmatycznym. Po prostu ludzie musieli rozstrzygnąć, czy pójdą i zagłosują raz jeszcze na niego, czy też nie pójdą w ogóle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.