Archiwum
Jak nie kijem go, to prawem
Szczerze mówiąc, powoli tracę ochotę do pisania felietonów, ponieważ zauważam pierwsze oznaki obłędu związane z nadmierną chęcią zrozumienia naszych czasów, by potem w lekkiej i przystępnej formie przekazywać czytelnikom plony tej stresującej roboty. I czuję, że powinienem zaszyć się w jakiś kąt, gdzie nie ma prądu i kiosków z gazetami, albo wyjechać z kraju co najmniej na dwa tygodnie, żeby utrzymać przynajmniej cząstkę równowagi psychicznej, bo doszedłem do wniosku, że skoro moje państwo jest normalne – a podkreśla cały czas, że jest – to obłęd
Wojna, ale nie tylko
Mój znajomy twierdzi, że prawdziwym celem wojny z Irakiem nie jest ropa, jak się najczęściej sądzi, ani też nie jest zlikwidowanie sporej siły militarnej, mogącej zagrozić Izraelowi, jak sugerował to w „Przeglądzie” prof. Łagowski, lecz skłócenie Europy. Za tezą tą miałoby przemawiać m.in. dziwaczne zachowanie Stanów Zjednoczonych, które pałając nieprzepartą chęcią do wojaczki per fas et nefas, zgromadziwszy w Zatoce Perskiej imponującą armię i flotę, ciągle jednak nie rozpoczynają wojny w oczekiwaniu na rozwój zdarzeń na naszym kontynencie. Osobiście nie jestem
Psia wiara
Zapewne zarykuje się ze śmiechu Lew Rywin, słuchając obrad specjalnej sejmowej Komisji Śledczej powołanej, aby wyjaśnić jego sprawę. Ruch mięśni brzucha wywołują mu ruchy zwojów mózgowych pana posła Ziobry z partii zwanej Prawem i Sprawiedliwością. Coraz bardziej popularnym wirusem atakującym parlamentarzystów jest ten wywołujący chorobę telewizyjną. Przeogromną chęć pokazywania się w telewizji. Bo telewizja potrafi wykreować każdego. „Frytkę” Frykowską, Jana Marię Rokitę, Klaudiusza, Kamela, Sebka Florka,
Lizanie prawdziwej śmierci
Teledelirka to bardzo łagodne określenie medialnych wstrząsów, jakie mają miejsce w mediach. My chwytamy za pilota, a nas strach łapie za gardło, gdy zadajemy sobie pytanie: czy już dziś wojna się zaczęła? Trudno oglądać wykreowany świat, gdy ten prawdziwy przynosi nam porażające obrazy i dźwięki, tak dotkliwie ciekawe. Cierpi na tym zwłaszcza teatr telewizyjny. Wydaje się papierowy i fałszywy, a ramoty pełne wybitnych twarzy wywołują wybitną refluksję. Stary może być „Ożenek” czy „Rewizor” Gogola, te sztuki
Nagi sukces
We Włoszech szał pozowania do frywolnych kalendarzy ogarnął nie tylko gwiazdy telewizyjne i filmowe, ale i gospodynie domowe Co roku obowiązkowym zakupem jest kalendarz. We Włoszech wybór jest dość trudny. Jeśli bowiem nie ma się ochoty na ojca Pio, który – jak zapewnia telewizyjna reklama – codziennie będzie miał nabywcę w opiece, pozostają kalendarze z gołymi paniami. O przepraszam, z damskimi aktami. Kioski i księgarnie są wprost zawalone bardziej lub mniej nagimi pięknościami po 7 euro. Wybór jest ogromny. Pozowanie
Szok po Columbii
NASA planuje rewolucję w technologii kosmicznej. Dzięki zastosowaniu napędu nuklearnego podróż na Księżyc trwałaby 24 godziny, zaś na Marsa tylko dwa miesiące Miała to być rutynowa misja, 113. już lot wahadłowca. 16 minut przed lądowaniem zapłonęło błękitne niebo nad Teksasem. Prom kosmiczny Columbia, wdzierający się w atmosferę ziemską z szybkością meteorytu, rozpadł się z ogłuszającym hukiem na wysokości ponad 60 km. Na ziemię spadał deszcz rozpalonych szczątków. „Sceny jak w filmie „Wojna światów””,
Nocni złodzieje krwi
Mieszkańców Malawi ogarnęła tajemnicza histeria „Obcy przyszli w nocy. Wywiercili dziurę w glinianej ścianie mojej chaty. Przez otwór wpuścili gaz usypiający. Przynieśli strzykawki, aby wyssać naszą krew”, opowiada wieśniaczka z Malawi, Edna Kachisa. „Na szczęście zdążyłam uderzyć w bęben, aby obudzić sąsiadów. Krwiopijcy uciekli, ale gaz sprawił, że nie mogłam oddychać przez trzy dni i do dziś wszystko mnie boli”, opowiada wstrząśnięta kobieta, która nigdy w życiu nie słyszała o Drakuli. Malawi, niewielkie, pozbawione bogactw naturalnych państwo
Schröder w opałach
Po druzgoczącej klęsce wyborczej tylko kurs reformatorski może uratować kanclerza Schrödera Była to bezprecedensowa klęska wyborcza w powojennej historii Niemiec. Czołowi socjaldemokraci, jak minister gospodarki w gabinecie Gerharda Schrödera, Wolfgang Clement, mówią o katastrofie, która spotkała ich partię. Włoski dziennik „La Reppublica” stwierdził, że lewicowy rząd RFN przeżył „mały Stalingrad”. Szacowny londyński „The Times” napisał złośliwie, że wyborcy upokorzyli i odrzucili Schrödera, który zgubił drogę i „podąża jak lunatyk w kierunku przepaści”. Zdaniem „Timesa”,
Od truciciela do lidera
KGHM Polska Miedź SA wśród laureatów konkursu Przyjaźni Środowisku W Sali Kolumnowej Sejmu odbyła się uroczystość wręczenia nagród laureatom IV edycji konkursu ekologicznego Przyjaźni Środowisku, organizowanego pod patronatem honorowym Prezydenta RP i Ministra Środowiska. Nagrody i wyróżnienia przyznano w pięciu kategoriach: gminy przyjaznej środowisku, firmy przyjaznej środowisku, technologii godnej polecenia, promocji ekologii i produktu godnego polecenia. W kategorii „Promotor Ekologii” największą grupę laureatów stanowią placówki edukacyjne, szkoły podstawowe,
Jak żyć po gwałcie
Zostałam zgwałcona. Później próbowałam się zabić, ale uratowali mnie. Każdy nowy dzień to dla mnie koszmar Artykuł Edyty Gietki pt. „Gwałt”, który ukazał się w poprzednim numerze „Przeglądu” (nr 6), wywołał duże poruszenie wśród czytelników i internautów. Na stronie portalu Onet.pl rozgorzała dyskusja na temat gwałtu, jego konsekwencji psychicznych i fizycznych oraz kary, jaką powinno się za taki czyn wymierzać. Odezwały się nawet kobiety, które to straszne przeżycie mają za sobą. Niektóre po raz pierwszy







