Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Śledztwo pokazowe

Postępowanie przed sejmową Komisją Śledczą wszczęte w celu wyjaśnienia sprawy Lwa Rywina jest wydarzeniem bez precedensu w historii polskiego prawa. Osobliwość wspomnianego śledztwa polega przede wszystkim na tym, że została przełamana niewzruszalna do niedawna zasada, iż wstępne ustalanie okoliczności wskazujących na popełnienie przestępstwa należy zasadniczo do właściwości organów prokuratorskich. Komisja Śledcza powołana przez Sejm w powyższej sprawie ma umocowanie ustawowe (a nawet konstytucyjne), ale wyłącznie do badania działalności organów i instytucji publicznych objętych kontrolą Sejmu (pisałem już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Marciniak, Zanussi, „Kamasutra”

Mój stary przyjaciel Jacek Marciniak ma i kieruje wydawnictwem Studio Emka, w którym ukazują się książki niekiedy dziwne, niekiedy znakomite, a niekiedy budzące moje zafrasowanie. O tych na ogół nie piszę, bo nie są przeznaczone dla takich czytelników jak ja. Ale wśród biznesmenów idą jak woda. Ostatnio przyniósł mi trzy dowody swoich edytorskich talentów. „Przewodnik po Unii Europejskiej”, rarytas dla wyższych urzędników, wywiad-rzekę z Zanussim i „Kamasutrę”. Zależało mu przede wszystkim na Zanussim, bo to początek nowej serii „Odnawianie Starego Kontynentu”, którą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Łódzka ochronka

Prezydent Kropiwnicki robi z urzędu miasta przechowalnię dla przegranych aktywistów ZChN i AWS – Pierwsza moja decyzja ma poprawić życie mieszkańców. Sprzedam służbową luksusową limuzynę, a pieniądze przekażę na cele charytatywne. Zwolnię też skorumpowanego urzędnika – mówił 100 dni temu Jerzy Kropiwnicki, inaugurując swą prezydenturę w Łodzi. Pomówiony o łapówkarstwo pracownik Urzędu Miasta Łodzi po trzech tygodniach wrócił cichcem na poprzednie stanowisko. Ponoć nic mu nie udowodniono. Zaś licytację służbowego samochodu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czy zanosi się na katastrofę?

Zapiski polityczne 23 lutego 2003 r. Czy to, z czym mamy teraz do czynienia, jest już fazą zdecydowanego rozpadu państwowości od tak niedawna niepodległej Rzeczypospolitej, czy na tę katastrofę dopiero się zanosi? Wołałbym nie stawiać takiego brutalnego pytania, lecz obserwowane fakty zmuszają do poważnego zastanowienia się, dokąd zmierzamy. Afera Michnik-Rywin, fatalnie z prawnego punktu widzenia udokumentowana, przysłania opinii publicznej o wiele istotniejsze zagrożenia ze strony prawicowych sił politycznych, dążących do szybkiego obalenia istniejącej zaledwie półtora roku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Dlaczego kochamy Amerykę?

Większość Polaków uważa, że dała nam wolność, a może dać także bogactwo Podobno każda miłość jest ślepa. Dlatego, tłumaczą sobie często Europejczycy z zachodniej części kontynentu, trudno rozmawiać o wadach Ameryki z Anglikami, Izraelczykami i… Polakami. Te trzy narody od lat zaliczane są przez administrację w Waszyngtonie do narodów zaprzyjaźnionych. Czyli takich, na które USA mogą liczyć w niemal każdej sytuacji. Widać to także w ostatnich tygodniach, kiedy przez świat przetacza się powszechna debata, jak Ameryka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Poczytaj mi, mamo

Po sukcesie Harry’ego Pottera i Pokémonów rozkwitł rynek książek dla dzieci i młodzieży Ponad 8,5 tys. osób wzięło udział w ogólnopolskim plebiscycie na najlepszą książkę dla dzieci i młodzieży. Polska Izba Książki, która wiosną ubiegłego roku wystąpiła z pomysłem stworzenia „Kanonu książek dla dzieci i młodzieży”, nie spodziewała się tak dużego odzewu. Inicjatywę podchwyciły biblioteki w całej Polsce, 26 wydawnictw, media i nauczyciele. Rozpisano plebiscyt wśród czytelników, który miał pokazać, co chcą czytać współcześni młodzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie jestem Zbyszkiem biesiadnym

Piszę wyłącznie na zamówienie, na jakąś okazję, a nie do szuflady. Nie umiem robić na zapas Rozmowa ze Zbigniewem Górnym – Dla tysięcy widzów jest pan przede wszystkim organizatorem gal piosenki biesiadnej, wiele razy emitowanych w telewizji. Która była pierwsza? – „Gala piosenki biesiadnej”, następnie „Poprawiny”, „Gala piosenki familijnej”, „Biesiada bez granic”, potem biesiada śląska, warszawska, biesiada żeglarska. – Kto wymyślił piosenkę biesiadną? W jakich okolicznościach? – Ja i Krzysiek Jaślar. Kiedyś byliśmy razem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wirtuoz kaligrafii

Andrzej Leżoń nazywany jest poetą pisma Jego kunszt i umiejętności znane są nie tylko w Polsce, ale także w największych artystycznych centrach świata jak Nowy Jork, Rzym, Berlin czy Londyn. Zdaniem krytyków, kaligrafie tworzone przez Andrzeja Leżonia – bo o nim mowa – wyróżniają się precyzją wykonania, fantazją i wręcz komputerową dokładnością. Chwilami aż trudno uwierzyć, że są dziełem ręki ludzkiej. Pisze swobodnie, lekko, jakby od niechcenia. Kryje się za tym jednak nie tylko wrodzony talent, ale także godziny ćwiczeń,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Poczet feministek polskich

Żyjemy w kulturze patriarchalnej. Bo kobietę, która walczy o prawa kobiet, nadal nazywa się wariatką albo feministycznym betonem To nieprawda, że są za masową aborcją, nieprawda, że chcą świata bez mężczyzn, nieprawda, że zapuściły wąsy i spaliły biustonosze. Ale są zdecydowanie przeciwko polityce grubej kreski: to jest świat kobiet, a tu już zaczyna się męska strefa. Zdaniem polskich feministek, nadal żyjemy w kulturze patriarchalnej. Bo kobietę, która walczy o prawa kobiet, nazywa się wariatką, osobą nietolerancyjną. Albo po prostu feministycznym betonem, który sam nie wie, czego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prawnik za darmo

W ciągu pięciu dni setki ofiar przestępstw skorzystały z pomocy sądów – Nie stać mnie na adwokata. Walczę od półtora roku, by zakład wypłacił mi pieniądze. Powinnam je dostać po śmierci syna. Jestem sprzątaczką. Radca w mojej pracy powiedział, że nic mi się nie należy – mówi kobieta czekająca na udzielenie porady w warszawskim sądzie okręgowym, w al. „Solidarności”. Nie chce ujawnić nazwiska. Boi się, że rozmowa z dziennikarzem pogorszy jej trudną sytuację w firmie. Od 24 do 28 lutego do sądów i prokuratur w całym kraju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.