Archiwum
Szczwany Lis
Jak burza przelatuje przez wszystkie możliwe gazety „kandydat” na prezydenta, już nawet nie pamiętam której Rzeczypospolitej. W ostatniej „Angorze” ukazało się aż sześć przedruków na ten temat. Jednego dnia „Newsweek” ogłosił wyniki badań zrobionych przez siebie, kto mógłby zagrozić Jolancie Kwaśniewskiej, która nie potwierdza, że chce być prezydentem, a następnego dnia Tomasz Lis już nie pracuje w TVN, ponieważ, jak powiedział rzecznik tej stacji, nie można być jednocześnie i prezydentem, i prezenterem. Z tego, co wiem, to młody Walter szykuje
Równi, równiejsi i posłanka Radziszewska
Za porysowanie auta posłanki Radziszewskiej piotrkowski sąd skazał Krzysztofa Szymańskiego na pół roku więzienia. Dopiero po apelacji skończyło się na karze grzywny Piętnaście minut wystarczyło, by Sąd Apelacyjny w Piotrkowie Trybunalskim zatwierdził wyrok sądu okręgowego. Krzysztof Szymański już nieodwołalnie został uznany za winnego porysowania kluczykami lub innym podobnym narzędziem samochodu posłanki Elżbiety Radziszewskiej. Prokurator broniący nienaruszalności mienia gwiazdy Platformy Obywatelskiej ma pełne prawo do satysfakcji. Wyrok jest jednak łagodny
Na zdrowy rozum
Wybór nowego prezesa TVP w osobie Jana Dworaka nie zamknął, ale przeciwnie, rozognił dyskusję wokół telewizji publicznej. Mimo że cały ten zabieg miał pozornie na celu „odpolitycznienie telewizji”, dyskusja ta jest na wskroś polityczna, co nie rokuje niczego dobrego. Prawica zaciera więc ręce, że w ostatniej chwili, niczym królik z kapelusza, wyciągnięty został „jej człowiek”, powiązany uprzednio z AWS, Platformą Obywatelską itd. Radość budzi też fakt, że w ten sposób zakończona została „era Kwiatkowskiego”, mistyfikowana uprzednio
Człowieku, nie irytuj się!
„Narodowa gra Francuzów to „les boules””, pisze w „Życiu Warszawy” Grzegorz Lindenberg. I drwi, że „gra wymaga zręczności i siły (…). Myśleć nie trzeba”. Dodaje w felietonie „Chińczycy trzymają się za mocno”, iż „narodową grą Chińczyków jest „mahjong” (…). Gra wymaga spostrzegawczości, myślenia i dobrego planowania”. I dalej oburza się, że właśnie Francuzi „podejmowali z niesłychanym przepychem prezydenta Chin. Jednocześnie ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej zajmowali się wnioskiem Francji i Niemiec o zniesienie embarga na dostawy
Przegrana na życzenie
Bumar nie zrobił nic, by pomóc sobie w zdobyciu kontraktu. Oczekiwał, że sprawę załatwią politycy i służby specjalne Szok, zdziwienie, porażka – to najczęściej powtarzające się komentarze dotyczące przegranego przez Bumar kontraktu na dostawy do Iraku. Bo miało być tak pięknie… Polskie uzbrojenie – od indywidualnego wyposażenia żołnierzy po potężne maszyny wsparcia inżynieryjnego – zasilić miały arsenał nowo tworzonej irackiej armii. Oczywiście, niebezinteresownie. Bumar za wyprodukowany przez siebie lub dostarczony za swoim pośrednictwem sprzęt zażądał kwoty
Bandycki krąg towarzyski
Kulisy działania i procesu klubu płatnych zabójców z Wybrzeża Połowa grudnia 2000 r. – na sali głównej Sądu Okręgowego w Gdańsku, oznaczonej numerem 101, trwała właśnie gorączkowa przebudowa. Aby zdążyć przed wyznaczonym terminem, ekipa remontowa pracowała dzień i noc, również w weekend. Ławę oskarżonych obudowano specjalną klatką z kuloodpornymi szybami. U jej dołu wykonano szczeliny umożliwiające wymianę dokumentów między oskarżonymi a adwokatami. Oskarżeni mieli się porozumiewać z innymi uczestnikami procesu za pomocą zamontowanych
Nie jesteśmy okupantami
Od momentu przyjazdu zrobiliśmy wiele, by zdobyć zaufanie Irakijczyków Gen. Andrzej Tyszkiewicz – Tuż przed wysłaniem misji i w pierwszych tygodniach jej trwania nie wróżono wam powodzenia. Można zrozumieć polityków z Francji i Niemiec, ale również w kraju krążyło sporo pesymistycznych scenariuszy. Na przykład gen. Stanisław Koziej stwierdził, że dużo w nim obaw. – Sądzę, że ci ludzie zbyt wiele się naczytali o przeszłości naszej armii. Niewykluczone, że jeszcze w niej tkwią. Natomiast życie, w tym wojsko, idzie do przodu.
Karnawał i potop w Wenecji
Rodowici wenecjanie mają dość mieszkania w mieście muzeum Znowu, jak co roku, na karnawał do Wenecji zjechały tysiące turystów. I znowu rozgorzała dyskusja, czy wenecjanie mają prawo do normalnego życia. Coraz więcej mieszkańców Wenecji ucieka do Padwy, Werony czy Treviso – bo nie stać ich na mieszkanie w mieście. Ci, którzy mogliby sobie pozwolić na pozostanie, często też decydują się na wyjazd, zmęczeni kłopotami codziennego życia, trudnościami komunikacyjnymi, częstymi brakami energii elektrycznej i nieustannymi powodziami. Wenecjanie
Znikający burmistrz
Od wyborów samorządowych mija półtora roku, a w Łęcznej dalej nie wiadomo, kto ma rządzić Biurko pakowałem już trzy razy i wygląda na to, że będę musiał to zrobić po raz czwarty – mówi Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej. Rywal Kosiarskiego w wyborach, Jerzy Blicharski, i jego komitet wyborczy Stowarzyszenia Rozwoju Łęcznej, którego jest prezesem, wciąż składają do sądu protesty wyborcze. Sąd je rozpatruje, a następnie unieważnia wybory i nakazuje ponowne liczenie głosów przez kolejną komisję wyborczą powoływaną każdorazowo
Kościół płaci za skandal
Arcybiskup Bostonu sprzedaje swą rezydencję, by zapłacić odszkodowania dla ofiar księży pedofilów Wielka afera z księżmi wykorzystującymi seksualnie dzieci wstrząsnęła archidiecezją bostońską aż do fundamentów. Abp Sean O’Malley podjął bezprecedensowe kroki. Na sprzedaż wystawiona zostanie okazała, zbudowana w stylu włoskiego palazzo rezydencja bostońskich arcypasterzy wraz z całą 24-hektarową posiadłością. Archidiecezja weźmie pożyczkę w bankach na hipotekę zbudowanej przed 128 laty neogotyckiej katedry św. Krzyża w dzielnicy South End. Obciążona zostanie również hipoteka







