Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Najpierw trochę remanentu. Zbiera się już do wyjazdu Janusz Rydzkowski, dotychczasowy dyrektor biura kadr, który jedzie do Portugalii. W tym tygodniu w kadrach zacznie urzędować jego następca. No i w kraju witamy dotychczasowego ambasadora w Lizbonie, Adama Halamskiego. Na jakim stanowisku? Dyrektorem departamentu (z takiej pozycji wyjeżdżał na placówkę) nie będzie. To zresztą mądra decyzja, bo Halamski ma kłopot z identyfikacją. Gdy był ambasadorem, wyznał jednemu z urzędników, że wstydzi się, iż jest ambasadorem tego rządu. Ale dymisji nie złożył. Więc teraz nie ma sensu plasować

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Bełkot zoologicznego języka

Nieśmiertelne pytanie: „Co autor chciał powiedzieć?” aż ciśnie się na usta po przeczytaniu broszury poświęconej atrakcjom warszawskiego ogrodu zoologicznego. Oto jeden z ciekawszych cytatów: „W roku 2005 światowej klasy zoo (..) pozwoli zwiedzającym spróbować form aktywności zwierząt, eksploracji ich domów i spróbowania zachowań adaptacyjnych przez nie używanych”. Pozostaje mieć nadzieję, że autor starał się operować metaforą (z sobie tylko znanym kluczem), bo perspektywa eksploracji wybiegu dla miśków, próbowania form aktywności goryli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Rado, lecz się sama

Z osłupieniem czytaliśmy komunikat Rady Etyki Mediów o publikacjach „Gazety Wyborczej” i „Super Expressu” na temat choroby b. dyrygenta Polskich Słowików. Czekaliśmy na słowa potępienia tego skandalu. Nadaremnie. Rada skrępowana towarzyskimi układami wydała z siebie dwuznaczny pisk. Że i owszem, gazety „zapewne w jakimś stopniu nie zrobiły dobrze, ale przecież intencje były szlachetne”. Cóż to ma wspólnego z etyką? Tyle co serwilizm i kunktatorstwo z uczciwością i odwagą.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Poseł Rutkowski reklamuje

Poseł-detektyw Krzysztof Rutkowski udzielił niedawno wywiadu austriackiemu magazynowi „News”. Dziennikarze prosili go o komentarz do bezczelnego napadu rabunkowego. Doszło do niego na austriackiej ulicy, a w ścisłym gronie podejrzanych znaleźli się Polacy. Rutkowski odpowiedział: „My, Polacy, jesteśmy numerem 1 w branży rabunków i włamań. Mamy po prostu wyobraźnię i przebojowość do takich akcji”. Trzeba przyznać, świetnie nas pan poseł promuje w Europie. Czekamy na szczere komentarze, gdyby przez przypadek udało się wejść Rutkowskiemu do Parlamentu Europejskiego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pióro Ryszarda

W tygodniku „Wprost” jako dziennikarz zadebiutował ambasador RP w Kostaryce, Ryszard Schnepf. Urzędujący ambasador – dodajmy. Schnepf opisał kraje Ameryki Środkowej mało przychylnie, ciężkim piórem, w stylu średnio zdolnego studenta. Si tacuissez philosophum manissez – gdyby Schnepf milczał, moglibyśmy sądzić, że to wielka głowa. Ale usłyszeliśmy go i nie mamy złudzeń. Złudzeń nie mają też w MSZ. On tłumaczy się tam, że inny artykuł uzgodnił z centralą, a co innego mu wydrukowali. Tak, tak, panie Schnepf: jaki tygodnik, takie zwyczaje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

SLD z górki na pazurki

W sejmowym głosowaniu za sprawą posłów SLD, a w szczególności wicepremiera Oleksego, poległ rządowy projekt zmniejszenia VAT-u na dziecięce pieluchy i wózki z 22 do 7%. Tańsze będą za to sanki i rowerki. I słusznie, taniej będzie się zjeżdżało, panowie posłowie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego nie płacimy abonamentu RTV i jak to zmienić?

Michał Tober, wiceminister kultury Nie płacimy, bo jest kiepskie prawo. Nasze przepisy dotyczące abonamentu są dziurawe jak ser szwajcarski. Prace, które prowadzimy w rządzie w tej sprawie, nie tylko w Ministerstwie Kultury, ale także w resorcie finansów i Rządowym Centrum Legislacji, zmierzają w kierunku uszczelnienia systemu ściągania abonamentu i zagwarantowania rzeczywistych rygorów administracyjnych. Ktoś mądry powiedział, że od niesprawiedliwości gorsza jest sprawiedliwość bez miecza w dłoni. Przepisy abonamentowe w chwili obecnej to właśnie takie deklaratywne prawo niezawierające rzeczywistych możliwości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy osoby posiadające kasety z pornografią nieletnich powinny ponosić odpowiedzialność karną?

PRO Zbigniew Wassermann, poseł PiS Myślę, że tak. Powinno się reagować na tyle ostro, na ile poważne jest niebezpieczeństwo. Istnieją przesłanki świadczące o tym, że samo posiadanie pornografii z udziałem nieletnich rodzi zagrożenie społeczne. Z własnego doświadczenia prokuratorskiego wiem, że w przypadku takich spraw są poważne trudności dowodowe. Nikt nie ma interesu mówić o okolicznościach kompromitujących i nie ma specjalnej woli ostrego, agresywnego ścigania sprawców, gdy chodzi o ludzi niekiedy na eksponowanych stanowiskach, prawie nietykalnych. Można więc apelować o bardziej ofensywne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

SLD – decydująca rozgrywka

Dla Sojuszu coś nowego oznacza rewolucję – programową, organizacyjną i kadrową, pożegnanie z baronami… Wśród liderów SLD ostatnio panuje nowa moda. Opowiadają sobie o wyjazdach na spotkania z wyborcami. I o tym, jakie są nastroje w tzw. prawdziwej Polsce. Jest w tym trochę z masochizmu, bo tak naprawdę prześcigają się w mało optymistycznych relacjach. – O czym ludzie mówią? – opinia jednego z liderów Sojuszu pokrywa się z tzw. ogólnym wrażeniem. – Przede wszystkim w ich głosach pobrzmiewa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Remanent na lewicy

W partii mogącej liczyć nadal na 10-procentowy, stabilny elektorat zaczęto myśleć o gaszeniu świec Jeśli wyborcy odwracają się plecami do Sojuszu Lewicy Demokratycznej, to nie oznacza jeszcze kryzysu lewicy w Polsce. Oznacza to tyle, że oferta uniwersalnej (żeby nie powiedzieć: zjednoczonej), z nazwy lewicowej partii przestała być dla ludzi atrakcyjna i potrzeba zdecydowanych zmian. W SLD zajmowano się strukturą. Nie zajmowano się ludźmi. W „partii władzy” nie było czasu (może ochoty) na refleksję programową dotyczącą lewicowych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.