Archiwum
Tekst second hand, czyli komentarze do wesołych żarcików
Rynek polityczny mówi wyborcy: „Nie licz na mnie”, ale wyborcy jak dzieci, chcą na coś liczyć Wśród michałków w „Polityce”, zwanych „Polityka i obyczaje”, znajduję czasem niejedną treść, której miejsce w tej rubryce nie jest dla mnie jasne. Oto więc (3.09.2005 r.) notka o Sergiuszu Kowalskim, socjologu, który przyznał, że dopiero po zastanowieniu doszedł do wniosku, że polska klasa polityczna wcale nie jest gorsza od społeczeństwa, co uprzednio zakładał. „Elity są doskonałe w tym sensie, że doskonale reprezentują polskość”, pisze. Nie chcę się wpraszać
Skazani na Riedla
Ludzie z pacyfkami mówią, że był jednym z nich. Lukru, jaki oferuje dzisiejsza popkultura, nie kupią Już lecą napisy, ale nikt nie wstaje. „Jeśli go nie znałeś, nie żałuj, bo przyjaciela straciłbyś”, miga w rogu ekranu fragment koncertu. – Widziałaś ten koniec? Prawdziwego Rysia? Nie był taki niechlujny men – Gola Riedel uśmiecha się, przywołując jakieś wspomnienie. Z filmu Kidawy-Błońskiego „Skazany na bluesa” czy z życia? – Albo ta scena ze ślubu. Na ślub Rysio spóźnił się dwie godziny, ale na pewno
Uczciwi nigdy nie przegrywają
Spodziewałem się elementów negatywnych kampanii, rozmaitych epitetów, ataków, ale nie tak bezwzględnych – Panie marszałku, co takiego się stało, że w ciągu ostatniego miesiąca poparcie dla pana spadło z 30 do 15%? – Nie mam wątpliwości, że to skutek brudnej kampanii prowadzonej przeciwko mnie. Wiele osób przestało ufać temu, co mówię. Jest to dla mnie bolesne, bo uczciwość zawsze miała dla mnie fundamentalne znaczenie, zarówno w sprawach osobistych, jak i publicznych. To rodzaj życiowego kredo. Przez 16 lat,
Malowany prezydent
Wszystko wskazuje na to, że tym razem prezydenta wybiorą nam media i specjaliści od marketingu. Oraz hakownicy… No to mamy kampanię wyborczą. Inną niż wszystkie poprzednie. W tej kampanii nikt nie zawraca sobie głowy programami. Tym razem rządzą hakownicy w rodzaju płk. Miodowicza i największe media, które nagłaśniają jedne tematy, a inne przemilczają. W sztabach miejsce ideologów zajęli lekarze wizerunku. Specjaliści od marketingu dowodzą, że sprzedawanie polityków niewiele się różni od reklamowania proszku, mydła czy margaryny. Z tą tylko różnicą, że margaryna
Kombinacje z TAI-em
Co się kryje za pomysłem likwidacji Telewizyjnej Agencji Informacyjnej? Spore zmiany szykują się w informacyjnej strukturze telewizji publicznej. Na Woronicza pracuje komisja, która ma przedstawić projekt nowego modelu funkcjonowania serwisów informacyjnych. W konsekwencji może to oznaczać likwidację Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Zdaniem naszych rozmówców, los agencji odpowiedzialnej za produkcję programów informacyjnych TVP jest przesądzony. – Priorytetem jest powstanie jednego newsroomu. W nim byliby zatrudnieni dziennikarze, reporterzy i operatorzy. Prezenterzy serwisów nadal
Filmowcy w nowej roli
Twórcom filmów trzeba uświadomić, że zmienia się ich odpowiedzialność – już nie będą mogli mówić, że nie ma pieniędzy Agnieszka Odorowicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury – Rok minął i mamy kolejny festiwal w Gdyni. Pani minister też się tam wybiera? – Oczywiście. W tym roku okazja jest szczególna – 30-lecie festiwalu. Będzie sporo bardzo interesujących filmów. To pierwszy efekt zwiększenia środków budżetowych na kinematografię. 21 filmów w konkursie, z czego 16 to premiery.
Norwegia pany
Wyczytałem w jednej z gazet, że obecnie najlepiej być na świecie Norwegiem, mimo że przez pół roku ma białe noce, a i zimy niewiele krótsze. Norweg jest obecnie najbogatszy na świecie. Najbogatszy, najzdrowszy, a chyba nawet i najtrzeźwiejszy, bo sklepy monopolowe są tam położone w odległości 25 kilometrów jeden od drugiego, a czasami i więcej, tak więc perspektywa ślizgania się przez 50 kilometrów tam i z powrotem po zamarzniętych drogach, po to żeby tylko na kilka godzin stracić trzeźwość, nie każdemu odpowiada. Tu można pomyśleć, że najlepiej w takim razie zamieszkać w tej krainie
Prawo do zabijania
Bohater czy morderca? Prokuratura już wie. Piotr J., który zastrzelił w obronie własnej nastolatka, nie przekroczył granic obrony koniecznej Piątek. Tuż przed północą. W Skórzewie pod Poznaniem słychać brzęk tłuczonego szkła, krzyk i trzy strzały z broni palnej. W ogrodzie domu jednorodzinnego przy ul. Jarzębinowej na trawę osuwa się 18-letni Adrian. Chwilę później umiera w szpitalu. Pocisk zmasakrował mu brzuch i rozszarpał aortę. Lekarze byli bezradni. Za spust pistoletu pociągnął 46-letni Piotr J. Nie wahał się. Był
Godność?
Przewaliła się już wielka fala obchodów 25-lecia „Solidarności”, w trakcie których Polacy poprawiali sobie samopoczucie jako naród, który zmienił losy świata, zabłysnął bohaterstwem i rozsądkiem równocześnie, a nawet był świadkiem, jak określił to prof. Geremek, „historycznego cudu”. Psucie tego nastroju byłoby głupotą, zwłaszcza wobec pokolenia, które – jak opisał to w „Polityce” Jacek Żakowski – przeżyło wówczas swój „wielki karnawał”. „Za takimi chwilami tęskni się całe życie. Albo się na nie całe życie







