Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Nie znacie dnia ni godziny

Z rozmachem godnym jednej z niewielu premier w Teatrze TV publiczna telewizja reklamowała przedstawienie „Tajny agent” według Josepha Conrada. Na ulicach gęsto zawisły billboardy. Były na nich zdjęcia aktorów, tytuł sztuki, logo Teatru TV. Zabrakło tylko jednej, ale jakże ważnej informacji: kiedy będzie ta premiera. Czyżby chodziło o to, żeby telewidzowie, nie znając dnia ni godziny premiery, z zapartym tchem śledzili cały program?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Była Rada i Gosiewski

Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS, ostro skrytykował Lecha Jaworskiego, którego PO zaproponowała do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. To zły kandydat, bo był związany z poprzednim układem – uciął Gosiewski. Koniec kropka. Jakoś Gosiewskiemu nie przeszkadza, że z poprzednim układem związany był Jarosław Sellin, obecny wiceminister kultury i kreator nowej ustawy medialnej. Dziennikarze pamiętają, jak to Sellin ramię w ramię z przewodniczącą Danutą Waniek układali „nowe otwarcie” w telewizji publicznej. I skład Rady Nadzorczej TVP.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kadra z tłuszczykiem

Wyobraźmy sobie trening naszej kadry pływackiej. Otylia Jędrzejczak, Paweł Korzeniowski i kilku innych utytułowanych pływaków przecina regularnymi ruchami wodę. Na basenie warszawskiej AWF szlifują formę, a cel mają teraz jeden: igrzyska olimpijskie w Pekinie. Nagle tę monotonię przerywa gwizdek trenera. Pada komenda: zwalniamy dwa tory basenu. Dlaczego? To miejsce w wodzie zajmują panie z widoczną nadwagą, ubrane w kwieciste kostiumy i barwne czepki. Każda dzierży w dłoni kolorowy piankowy przyrząd. Zaraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Zły dotyk

A jeszcze niedawno było tylko świątecznie i radośnie. Członkowie rządu Kazimierza Marcinkiewicza tworzyli jedną wielką rodzinę i łączyli się w łańcuchu ludzi dobrej woli (patrz: zdjęcie). Wraz ze świętami czar prysł. – Jesteś „najsłabszym ogniwem”, musisz odejść – usłyszeli niemal jednocześnie ministrowie Teresa Lubińska i Andrzej Mikosz. Teraz politycy opozycji żartują, że za wszystkim stoi… Zbigniew Wassermann. Przekonują, że minister koordynator ds. służb specjalnych w świątecznym łańcuchu sąsiadował i z Lubińską, i z Mikoszem. Czyżby rzeczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Major Sosnowski w służbie NKWD?

Nieznane losy szefa polskich agentów w III Rzeszy po 1939 roku O sławnym wywiadowcy polskim, mjr. Jerzym Sosnowskim, który wodził za nos Abwehrę i gestapo, napisano już setki artykułów, jego postać przewija się przez dziesiątki książek o walce wywiadów, i to nie tylko w Polsce. Opisy dokonań Sosnowskiego z reguły kończyły się na 1939 r., kiedy to w zawierusze wrześniowej jego ślady urywały się na wschodzie, gdzie znalazł się, eskortowany przez straż więzienną, skazany przez sąd wojskowy RP z oskarżenia, że był jakoby podwójnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Czystka w polskim MSZ

Odwołano 10 ambasadorów, po MSZ krąży lista z 40 nazwiskami osób do odwołania. I to podobno nie koniec W poniedziałek, 2 stycznia, polskie MSZ wydało oficjalny komunikat: „Uznajemy za głęboko niesłuszne, aby funkcje ambasadorów RP pełniły osoby związane w przeszłości ze służbami i aparatem partyjnym PZPR. Straciły one zaufanie władz RP odpowiedzialnych za kształtowanie polityki zagranicznej”. Tak oto do języka polskiej dyplomacji powrócił język z czasów zamierzchłych, sprzed kilkudziesięciu lat. „Rewolucje kadrowe najlepiej przeprowadza się na początku kadencji”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Nadejdź, gniewie

Polska literatura potrzebuje głosu wściekłego, w rodzaju tego, jakim w Austrii mówi Elfriede Jelinek Obejrzałam niedawno w katolickiej Telewizji Puls (przez przypadek, tyle powiem tytułem usprawiedliwienia) francuski film o Gombrowiczu, z 1989 r. Oglądając twarze Giedroycia, Miłosza, Jeleńskiego, poczułam, że oto patrzę na ludzi z innej epoki, ze świata, który definitywnie odpłynął. Świata pewnej – elitarnej, lecz wyraźnej – łączności między tym, co polskie, a tym, co europejskie. Ludzi wywodzących się z Rzeczypospolitej wielonarodowej. A zatem wyposażonych w pewną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Obraz niemal jak prawdziwy

W domach aukcyjnych zamiast dzieła sztuki można za 150 tys. zł kupić falsyfikat Mariusz Jańczuk, biznesmen, nie ukrywa, że był pod wielkim urokiem Iwony Büchner, gdy powierzył jej skompletowanie prywatnej kolekcji antyków – obrazów, sreber i mebli. Pod wpływem spojrzenia właścicielki domu Aukcyjnego PolSwiss Art oraz jej zapewnień, że robi świetny interes, nabył m.in. obraz Kislinga. Niestety, choć wydał na „dzieło” 150 tys. zł, ma ono wartość… ramy do obrazu. Historia Jańczuka nie jest jedyną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kto utrącił Mikosza?

W tle dymisji ministra skarbu są ogromne pieniądze i polityczne przepychanki Andrzej Mikosz zaczął przeszkadzać politycznie i biznesowo. Pretekstem do odwołania niewygodnego ministra skarbu stał się artykuł na temat pożyczki udzielonej przez Mikoszów szemranemu biznesmenowi. Rzeczpospolita ujawniła, że żona Andrzeja Mikosza pożyczyła ponad 300 tys. dol. matce Witolda W., gracza giełdowego, któremu prokuratura zarzuca m.in. manipulację kursem giełdowej spółki Kopex. Dziennik podał też, że Witold W. inwestował pieniądze i doradzał grupie biznesmenów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

PiS zakłada swoim knebel

Milczenie jest złotem. Od kilku dni szeregowi posłowie PiS unikają kontaktów z dziennikarzami. Najskuteczniejsza metoda: nie odbierać telefonu. Jak zawiedzie, zasłonić się brakiem czasu. O co chodzi? W ramach kontynuowania polityki „porządkowania” rynku medialnego władze PiS postanowiły tym razem uregulować kontakty swoich posłów z dziennikarzami. Podobno liderów PiS rozdrażniło kilka niefortunnych wypowiedzi parlamentarzystów. Partyjna cenzura ma ukrócić wpadki i bezsensowne kłapanie dziobem. „Nie będzie nam szeregowy poseł psuł

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.