Archiwum

Powrót na stronę główną
Opinie

Prawo właściciela

Nie było w czasie polskiej transformacji rządu, w którym partyjniactwo osiągnęłoby takie rozmiary i cechowało się równą bezwstydnością Krystyna Filińska, 26 lat pracy w Uzdrowisku Świnoujście, w 1998 r. po raz pierwszy wygrała konkurs na dyrektora. Rządziła wówczas AWS. Uzdrowisko było państwowe, tak jak dziś. Jego zadłużenie wynosiło 800 tys. zł. W roku ubiegłym wypracowało 300 tys. zysku. Zainwestowało 800 tys. w modernizację. Wymówienie przyszło faksem. Nie podano uzasadnienia. Nie sformułowano zarzutów. Od kwietnia zmieniono w podobny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pamiętnik IV Rzepy

17.07 Zachorowała sobie niejaka pani Owczarek mieszkająca na Śląsku. Zachorowała akurat wtedy, kiedy rozmawiała z wnuczką mieszkającą pod Londynem, co nikogo nie dziwi, bo już prawie cała polska młodzież tam mieszka. Starszą panią zaczęła strasznie boleć głowa. I wnuczka mówi do niej: „Babciu, kończmy rozmowę i dzwoń na pogotowie”. No to babcia posłuchała, odłożyła słuchawkę i dzwoni na pogotowie. Ale pogotowie milczy jak grób i nie chce posłuchać, o co tej babci chodzi. A łeb boli coraz bardziej. To babcia znowu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jerzego Giedroycia „wołanie na puszczy”

Polska polityka wschodnia w rozumieniu Redaktora „Kultury” Polski „ekspert w dziedzinie polityki wschodniej” na łamach pisma „News- week” (25.06) oznajmia, że jest rusofobem, i z pychą utrzymuje, „że w naszym kraju historia przyznaje zwykle rację rusofobom, a nie ich adwersarzom”. Dziwny to „ekspert”, wedle którego historia traci wszelki swój obiektywizm na rzecz geografii. A może źle „eksperta” zrozumiałem? Może chciał powiedzieć, że w naszym kraju uprzedzenia historyków są tak duże, że adwersarze rusofobów są spaleni u nich z samego założenia i jeśli chce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kulturę zjadł McDonald

Całe moje kino ma za nic mody oraz obowiązujące przepisy i wskazania speców od rynku JAN JAKUB KOLSKI (ur. w 1956 r.) – reżyser filmowy, operator i scenarzysta, także prozaik. Jako młody człowiek pracował fizycznie we wrocławskiej wytwórni filmowej, w latach 1977-1981 jako asystent operatora kamery we wrocławskim oddziale Telewizji Polskiej. W 1985 r. ukończył Wydział Operatorski łódzkiej Filmówki. Po studiach realizował filmy krótkometrażowe i dokumentalne, o sztuce, oświatowe i przyrodnicze, w tym przede wszystkim poświęcone speleologii i alpinistyce. Jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ani ugryźć, ani strawić

Najczęściej powtarzanym cytatem z Jana Pawła II jest zdanie, że „prawda nas wyzwoli”. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ ludzie zawsze marzą o tym, czego mają najmniej. Niedosyt prawdy dotyczy zwłaszcza polityków, publicystów, historyków i innych konstruktorów polskiej „polityki historycznej”. Niedawno prof. Andrzej Romanowski, historyk z UJ, opublikował artykuł „Historia, kłamstwo, banał” („GW” 15-16.07), w którym pisze, że ma „niechętny stosunek” do wysuwanego przez „polityków historycznych” postulatu, aby spreparować historię narodową tak, by kapała z niej duma.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Moje smutne miasto

Pierwszy prezes PiS i premier IV RP, Jarosław Kaczyński, na otarcie łez dał Kazimierzowi Marcinkiewiczowi zrzuconemu z fotela premiera na stołek komisarza stolicy płytkę CD z nagraniami piosenkarza Niemena. „Mniemena”, jak rzekł premier Jarosław, odkrywca „ziemi wolskiej”. Dał, aby miasto pod rządami Marcinkiewicza rosło w siłę i nowoczesność. Bo Niemen przecież śpiewał „Sen o Warszawie”. Ale znany powszechnie artysta wykonywał inne utwory słowno-melodyczne. Nie tylko „Płonącą stodołę” odzwierciedlającą aktualną koalicję ludowo-narodową, lecz także „Com

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ludzie w MSZ oglądają obrazki z Bejrutu i przypomina im się, że w Libanie od kilku miesięcy nie mamy ambasadora. Waldemar Markiewicz został odwołany, bo wywodził się z niesłusznej opcji, poza tym ze służb specjalnych, z wywiadu. No, jak patrzymy na to, co się w Bejrucie dzieje, nie była to zła rekomendacja… Ale do rzeczy – mądrzy ludzie w ministerstwie prorokują, że takich przypadków, placówek bez ambasadora, może być coraz więcej. Już niedługo ma wejść w życie nowa ustawa lustracyjna, w myśl której ujawniane będą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

„Kultura” dla kultury

Znaczenie Jerzego Giedroycia dla literatury polskiej i jej twórców Najważniejszą rolę wśród polskich emigrantów politycznych w pierwszych kilku latach po II wojnie światowej odgrywało środowisko londyńskie. W stolicy Anglii była siedziba rządu RP i jego organów, tu też ukazywały się „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego, które skupiały emigracyjnych twórców literatury. Mentalność przedstawicieli tego środowiska bardziej sprzyjała zamykaniu się w kręgu emigracyjnego getta, marzeniom o powrocie do niezmienionej przedwrześniowej Polski (choćby za cenę III wojny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Juszczenko w opozycji

Na Ukrainie albo premierem będzie Janukowycz, albo będą nowe wybory? Tytuły prasowe są pełne niepokoju, Ukraina znów skręca na Wschód, do Rosji, Europa straciła ostatnie iluzje, w Moskwie zacierają ręce, rewanż po pomarańczowej porażce zakończył się sukcesem, nawet nie trzeba było się zbytnio starać, pomarańczowi sami przynieśli Putinowi swoje głowy. Perspektywa wstąpienia Ukrainy do NATO w 2008 r. niknie za horyzontem. Byłoby dobrze, gdyby ukraińscy politycy poparli nasze starania o członkowstwo Ukrainy w NATO i UE, można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Latorośle z fabryki geniuszy

Bank spermy noblistów okazał się nieudanym przedsięwzięciem. Poczęte dzieci nie zrobiły kariery Mozarta czy Einsteina Ekscentryczny multimilioner założył przed 26 laty instytucję zwaną Repository for Germinal Choice, która przeszła jednak do historii jako „bank spermy noblistów”. Dzięki nasieniu rzekomo genialnych tatusiów poczęło się 215 dzieci. Amerykański dziennikarz David Plotz postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście dzięki temu „eugenicznemu eksperymentowi” przyszły na świat osoby utalentowane i niezwykle zdolne. Owocem tych dociekań

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.