Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Chamy kontra wykształciuchy

W dzisiejszych czasach powieść odnoszącą się do współczesności może napisać najwyżej satyryk Izabela Filipiak, pisarka – Mieszka pani w Stanach Zjednoczonych i tylko od czasu do czasu, tak jak teraz, przyjeżdża do Polski… – Jestem daleka od tego, by uważać Stany za raj na ziemi, dostrzegam też wiele negatywnych podobieństw między Stanami a Polską. Tendencje militarne, poczucie wyższości w relacjach z innymi państwami, patologiczna niechęć do rozwiązania problemu biedy. Natomiast plusem są dla mnie ludzie i ich gotowość do obywatelskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Pierwszy sezon pana Leo

Beenhakker zaczął od dwóch porażek, trzecia przyszła teraz, z Armenią. Czy reprezentacja zyska dzięki niej odpowiednią dawkę pokory? Meczem z Armenią zakończył się pierwszy sezon pracy Leo Beenhakkera na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Zakończył się tak samo źle, jak się zaczął, ale w środku było całkiem nieźle. W najnowszej historii polskiego futbolu nie mieliśmy wcześniej cudzoziemca na tak eksponowanym stanowisku. Kiedy nominacja została przesądzona, zastanawiano się, czemu akurat 64-letni Beenhakker. Wydaje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Życie pod rakietami

Amos Oz: Nie będziemy mieli pokoju, dopóki setki tysięcy Palestyńczyków będą gniły w obozach uchodźców Życie w Strefie Gazy toczy się normalnie: kobiety wychodzą na poranne zakupy do zatłoczonych sklepików oblepionych kolorowymi reklamami towarów, których brakuje. Nie zwracają uwagi na warkot śmigłowców, ryk myśliwców i cienki, złowrogi dźwięk silników małych samolotów bezzałogowych. Co jakiś czas miastem wstrząsa seria eksplozji rakiet, którymi wszystkie trzy rodzaje izraelskich aparatów latających atakują prawdziwe lub

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Coś drgnęło

Prasa doniosła, że Andrzej Kulig, który pomagał w kampanii wyborczej popieranemu przez lewicę prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu, po przesłuchaniu w prokuraturze targnął się na swoje życie. Barbara Blida, była posłanka SLD, zastrzeliła się podczas rewizji w jej domu. W warszawskim komisariacie 31-letni niejaki Krzysztof K. powiesił się na stryczku zrobionym z koca, który, jak się później okazało, był na tyle zbutwiały, że rozłaził się w palcach. Doktor Orlicz, anestezjolog ze szpitala MSWiA, aresztowany przez CBA dostał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No to skończyła się przygoda pana Tomasza Różańskiego z MSZ. A któż to jest? Po raz pierwszy świat dowiedział się o istnieniu takiej osoby w październiku 2006 r., kiedy to do Polski przyjeżdżał minister spraw zagranicznych Rosji. Minister przyjeżdżał, obiecywano sobie wielki przełom, a jednocześnie telewizja publiczna urządziła wielki koncert poparcia dla Wolnej Czeczenii. Pytany na tę okoliczność Różański odparł, że Rosja nie ma co się na koncert obrażać, bo przecież Polska zawsze popierała niepodległość Czeczenii. W tym duchu była to wypowiedź.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Przyczyny marginalizacji lewicy

Lewica musi bronić sprawiedliwego podziału zysków. Już teraz płace w Polsce są wielokrotnie niższe niż na zachodzie Europy, choć ceny i koszty utrzymania są u nas wyższe Od kilku lat lewica znajduje się na marginesie życia politycznego. Jej kilkudziesięcioosobowa reprezentacja parlamentarna może co najwyżej potupać nogami; wszystkie decyzje zapadają poza nią. Brak dostępu do radia i telewizji, do głównych dzienników i tygodników – wszystko znalazło się w rękach prawej strony sceny politycznej. Nic nie wskazuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd

Nie można wyprzedzić czasu i przewidzieć, jakie będą losy danego odkrycia. Na tym polega esencja nauki Prof. Harold Walter Kroto, laureat Nagrody Nobla z dziedziny chemii – Panie profesorze, chciałabym zacząć naszą rozmowę od pańskich polskich korzeni. – Są one dość odległe. Moi rodzice pochodzą z Berlina, ja urodziłem się w Anglii. Natomiast nazwisko rzeczywiście pochodzi z Polski, moi dziadkowie ze strony ojca wywodzili się z Krotoszyna. Nasze nazwisko po polsku brzmiało Krotoszyński, w niemieckiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Pomnik trwalszy niż ze spiżu

Co wyróżnia LO im. Kuronia? Wewnątrzszkolna demokracja, w której nauczyciele, uczniowie i rodzice mają tyle samo głosów Czerwona kanapa, na niej siedzą chłopak z dredami i dziewczyna w czerwonych butach, uśmiechnięci, ekspresyjni. Jesteśmy w jednym z modnych warszawskich klubów? Nie, to szkoła – koszmar ministra edukacji Romana Giertycha. Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia. Inicjatorem stworzenia liceum inspirowanego myślą wychowawczą Jacka Kuronia była grupa nauczycieli skupionych wokół I Społecznego LO w Warszawie, czyli popularnej „Bednarskiej”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Osiemnaście lat po cudzie

Jestem z „układu” Blog Waldemara Kuczyńskiego www.kuczyn.com Minęło 18 lat od cudu roku 1989. O roku ów, kto Cię widział w naszym kraju! Ja widziałem, wiedziałem, że On kiedyś nastąpi, ale nie przypuszczałem, że go zobaczę. Ten cud jest tłem, które zorganizowało na nowo moje myślenie. Nienawidziłem Polski Ludowej. Należałem, przynajmniej od połowy lat 60., do tej, nie tak wielkiej, ale sporej części społeczeństwa, wobec której PRL kierowała na co dzień swój aparat ścigania i przemocy, agentów, więzienne cele, swoją pięść. Już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Uciec, ale dokąd

Dlaczego Cumbrowscy blokują budowę autostrady? W domu Cumbrowskich wszystko się trzęsie. Szklanki dzwonią w kredensie, ściany pękają, a hałas chwilami uniemożliwia rozmowę. Bo tuż za oknami trwa budowa autostrady A1. Wielkie dźwigi i gigantyczne wywrotki pracują bez wytchnienia. Czasem dzień i noc. – Chętnie już dawno byśmy stąd uciekli – zapewniają Cumbrowscy. – Ale dokąd? Przodkowie Cumbrowskich sprowadzili się do Nowych Marz pod Grudziądzem dawno temu. – Mój pradziadek, halerczyk, kupił tu ziemię

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.