Archiwum
Bułgarski szeryf
Korupcja i nieudolność zawodowych polityków sprawiły, że władzę w Bułgarii weźmie były ochroniarz Żiwkowa? Zrobił niezwykłą karierę polityczną, która zadziwia nie tylko Bałkany, ale zaczyna być głośna w całej Europie. Masywny 48-latek z głową ogoloną prawie na zero, w czarnej skórzanej kurtce lub czarnej koszuli sprawia wrażenie typowego wykidajły w nocnym klubie. Jemu samemu zależy na wizerunku silnego mężczyzny, który nie przestrzega zbytnio konwenansów. W jednym z wywiadów sprzed paru lat powiedział: „Mam bystry refleks i nie cierpię jeść
Apel do głupich
Geniusz socjotechniczny PiS polega na tym, że partia ta jak żadna inna dotąd w sposób otwarty i bez żenady zwraca się do półgłówków, upatrując w nich siłę, na której warto się oprzeć. Jest to gra ryzykowna i broń obosieczna. PiS produkuje więc spoty telewizyjne o „oligarchach”, na których tęgawi faceci piją litrami wino musujące, które udaje szampan, zakąszając je ananasami, jakby nie stać ich było na jabłka lub gruszki, które są droższe niż ananasy. Klepią się po plecach i całują z dubeltówki, a także
Szkody Fotygi
Jeszcze w zeszłym tygodniu grzmiała. Dowiadywaliśmy się, że: „Nota werbalna, która była przedstawiona Polsce w tej sprawie, jest niestosownym dokumentem. Proponowałabym, aby dziennikarze i całe społeczeństwo zjednoczyło się w obronie Polski przed szkalowaniem, z którym mamy do czynienia, a które jest inspirowane przez opozycję”. Cóż, jestem opozycją, ale przysiąc mogę, że tego akurat nie inspirowałem. I prawie porwany płomiennym apelem pani minister spraw zagranicznych IV RP już ruszyłem bronić Polski przed szkalowaniem, kiedy okazało się, że jednak nie szkalowali. Tym
Notes dyplomatyczny
Był w ubiegłym tygodniu prezydent Lech Kaczyński w Ameryce. I zaraz posypały się w MSZ komentarze dotyczące tego wydarzenia. A raczej – pewnych okoliczności z tym związanych. Zacznijmy od Sadosia. Otóż ten wiceminister, gdy przyszedł z Kancelarii Premiera do MSZ, niemal od startu wykonał dwa działania. Po pierwsze, wprowadził się do gabinetu Rafała Wiśniewskiego, tak jakby chciał pokazać, że jego na górze (gdy jeszcze był w MSZ jako rzecznik i pełnomocnik od obrazu Polski w świecie, darł koty z Wiśniewskim…). Po drugie, na dzień
Minister czy szkodnik?
W rękach Aleksandra Szczygły Wojsko Polskie staje się coraz bardziej armią operetkową Arogancja wypisana na twarzy, udawana pewność siebie w ruchach, ale mimo wszystko niespokojny wzrok i źle leżący, chociaż dobrej firmy garnitur. No i jeszcze charakterystyczny przerzedzony jeżyk na głowie, który ma dodać marsowego i dziarskiego wyglądu… Ci, którzy mają do czynienia z problemami obronności, ale nie tylko wyżsi oficerowie, powiedzą od razu: przecież to minister Aleksander Szczygło. Pierwszy kadrowy Urodzony w 1963 r. w warmińskich Jezioranach Szczygło byłby zapewne co najwyżej
PiS przegra!
Część komentatorów przewiduje zwycięstwo PiS. Zauważam nawet powstawanie minimody na jego wróżenie i z nieco masochistycznym cierpieniem robią to także zdecydowani przeciwnicy partii Kaczyńskich. Otóż ja uważam, że PiS przegra, i robię tę wróżbę z przyjemnością, bo tego chcę. Ale nie wróżę na podstawie chcenia, lecz na podstawie tendencji wyborczych. Najpierw jednak o tym, co będę uważał za przegraną PiS, i sądzę, że mój punkt widzenia w tej sprawie pokrywa się dokładnie z tym, co sądzi sam premier. Przegraną PiS będzie powstanie takiej sytuacji, w której ważniejszy
Wsiąść do pociągu… prywatnego
W Kujawsko-Pomorskiem przełamano monopol PKP! Pierwszy w Polsce prywatny pociąg, należący do polsko-brytyjskiej spółki, ruszy w trasę 9 grudnia. Miejmy nadzieję, że rozwiezie po naszym kraju standardy obowiązujące w zachodniej Europie. Na przełamanie monopolu PKP odważyli się w Kujawsko-Pomorskiem, które na kolejowej mapie Polski jest średniakiem. Nie należy do przewoźniczych potęg jak Pomorskie, Śląskie czy Mazowieckie. Ani pod względem liczby przewożonych pasażerów, ani w rankingu długości tras. Dlaczego właśnie tam skutecznie uderzono w monopolistę? Może
Skandalistka z Bawarii
Małżeństwa tylko na siedem lat proponowała kandydatka na szefową CSU Dziennikarze zebrani w monachijskiej piwiarni Löwenbräu-Keller nie wierzyli własnym uszom. Gabriele Pauli, kandydująca na lidera arcykatolickiej CSU, przedstawiła swój program wyborczy: małżeństwa powinny być zawierane tylko na siedem lat. „I kto powiedział, że niemiecka polityka jest nudna?”, pytał zdumiony reporter z Finlandii. Uśmiechnięta pani Pauli argumentowała, że i tak co drugie małżeństwo w RFN kończy się rozwodem, najczęściej, jak to się w Niemczech mówi, „w tym paskudnym siódmym roku”.







