Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Halka nie Doda

150 lat od premiery Maria Fołtyn chce wystawić „Halkę” w Metropolitan Opera pod kierownictwem Jamesa Levine’a Dzieje najbardziej znanej polskiej opery, „Halki” Stanisława Moniuszki, są długie i zawiłe. Właśnie mija 150 lat od warszawskiej prapremiery tego dzieła w pełnej wersji czteroaktowej, ale Moniuszko mierzył się z tematem dużo wcześniej i obecnie moglibyśmy również obchodzić 160-lecie od prawykonania pierwszej, powstałej jeszcze w Wilnie krótkiej wersji „Halki” w dwóch aktach. Wystawienie w Warszawie poszerzonej, pełnospektaklowej opery

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jakie korzyści przyniosła Irakowi obecność obcych wojsk?

Dr Filip Ilkowski, politolog Inicjatywa Stop Wojnie Korzyści? Mamy w tej chwili ponad milion osób nieżywych, ponad 4 mln uchodźców, 1,5 mln rannych. Można powiedzieć, że wojna bezpośrednio i ciężko dotknęła już 25-30% ludności Iraku. Prof. Zbigniew Lewicki, Ośrodek Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego Można się zastanawiać, czy obalenie Saddama Husajna było taką korzyścią. Ja mógłbym najwyżej mówić o korzyściach dla Ameryki, ale ich nie ma. Interwencja przyniosła USA niestety same straty,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Taktyka konfrontacji

Jak ekstremalne partyjniactwo sparaliżowało Waszyngton i spolaryzowało Amerykę „Jak ekstremalne partyjniactwo sparaliżowało Waszyngton i spolaryzowało Amerykę”. Taki podtytuł nosi książka Ronalda Brownsteina, której tytuł jest jeszcze bardziej alarmujący, a mianowicie: „Druga wojna domowa”. Autor, Ronald Brownstein, to były główny polityczny komentator „Los Angeles Times”, obecnie polityczny dyrektor „Atlantic Media Co”, dwukrotnie były finalista prestiżowej nagrody Pulitzera za komentarze o prezydenckich kampaniach wyborczych 1996 i 2004 r. Tytuł jego książki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto się boi Ćwiąkalskiego

Pokaż mi wrogów, a powiem Ci, ile jesteś wart. Ta maksyma jak ulał pasuje do prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, nowego ministra sprawiedliwości. Człowieka najzacieklej atakowanego przez PiS. Dla pretorianów PiS z „Dziennika” i „Rzeczpospolitej” jest oczywiste, że premier Tusk musi go odwołać. Tak oczywiste, że nie pytają, czy go odwoła, tylko kiedy? Przebierając nóżkami do wyeliminowania Ćwiąkalskiego, pokazują, jak bardzo ten krakowski profesor ich uwiera i jak bardzo jest niebezpieczny dla kadrowej kamaryli zbudowanej przez Ziobrę. Wiedzą, kogo i dlaczego chcą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Rewolucje papieskie i standardy Europy

W roku 1983 ukazała się znakomita książka amerykańskiego profesora Harolda J. Bermana „Prawo i rewolucja. Kształtowanie się zachodniej tradycji prawnej” („Law and revolution. The formation of the Western legal tradition”). Została ona dostrzeżona w Polsce, jej omówienie zamieścił m.in. „Tygodnik Powszechny”, a recenzję wydawany przez KUL periodyk. Berman „rewolucjami papieskimi” XI i XII w. nazywa okres walki cesarstwa z papiestwem, reformy gregoriańskie i czas wielkiej schizmy. Zdaniem tego autora,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Kołakowski w telewizji

Bez uprzedzeń Z ciekawością będę pytał studentów, czy oglądali w telewizji rozmowy z Leszkiem Kołakowskim i jak im się podobało. Jestem niespokojny, bo chodzi tu także o moją wiarygodność w ich oczach. Słyszeli ode mnie, że to jeden z najinteligentniejszych pisarzy filozoficznych na świecie i oczywisty kandydat do literackiej Nagrody Nobla (jak w przeszłości Bergson i Bertrand Russell). Tę nagrodę przepowiadam od dawna i przepowiednia prawie się spełniła, bo Kołakowski został pierwszym laureatem porównywalnej z Noblem nagrody ufundowanej w Ameryce. Stosunek studentów do Kołakowskiego zmieniał się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wanna Wassermanna

Już wydawało się, że możemy odetchnąć z ulgą, że nikt nie dybie na życie wielkiego męża stanu i jego rodziny, bo prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zabójczej wasserwanny. Poseł i b. koordynator służb specjalnych za dobrze jednak zna metody działania różnych skrytobójców, by rezygnować z walki o bezpieczeństwo swoje i swych bliskich. Będzie się odwoływał, zarzuca, że „prokuratura nie wyjaśniła motywu działań sprawców”. Cóż tu wyjaśniać? Wiadomo przecież, że zbrodniarze nieprawidłowo podłączyli jacuzzi w willi ministra po to, by dokonać skutecznego zamachu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Fotyga ciągle podtapia Kaczyńskiego

Tytuł „Królowej Gaf 2007” wywalczyła bezkonkurencyjna w tej dziedzinie Anna Fotyga. Była minister spraw zagranicznych zapracowała sobie na to już w MSZ i wydawało się, że gdy przejdzie na stanowisko szefa kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, trochę pofolguje i da nam od siebie odpocząć. Ale gdzież tam! Zaraz na początku urzędowania wystawiła Lecha Kaczyńskiego na pośmiewisko. W czasie otwierania granicy z Litwą w Budzisku prezydent Kaczyński ogłosił, że oznacza to otwarcie granic od Rumunii po Portugalię. Dobrze, że Rumuni nie potraktowali poważnie tego oświadczenia, bo przecież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jak osiąga się kompromis

  Po raz kolejny zastosowano w polskim życiu publicznym logikę kompromisu, który dziwnym trafem przesuwa jego środek ciężkości na prawo. Tym razem mężem opatrznościowym okazał się Robert Mazurek na łamach „Dziennika”. Publicysta, który swoją twórczością obdarza wiele pism, uznał, że religia na maturze to pewna przesada. Ale od razu znalazł „złoty środek”. Dlaczego nie zrobić egzaminu z teologii? Skoro można zdawać na maturze np. wiedzę o tańcu? Owszem, można, ten przedmiot bowiem jest nauczany w szkołach artystycznych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Tuskuland

Bajka o prawdopodobnym cudownym zawróceniu Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, a może nawet i za siódmym morzem było sobie państewko średniej wielkości, którym rządziło przez jakiś czas dwóch naraz monarchów. W innych odległych stronach bywało inaczej, a to król z królową panowali nadzwyczaj zgodnie i roztropnie, a to kardynał ich wyręczał, a bywało, że i nałożnice rządziły, aż się kurzyło potem, ale nie było takiego kraju, gdzie byłoby dwóch jednocześnie. Królowie owi na dodatek, żeby było demokratycznie, na wszelki wypadek założyli sobie partię,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.