Archiwum
Prawo inżyniera Mamonia obalone!
Kampania promocyjna wokół filmu „Katyń” pokazała, jak polskie społeczeństwo jest podatne na zabiegi agencji PR i reklamowych. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia, 55% Polaków uważa najnowszy film Wajdy za najwybitniejszy polski film w historii. Przegrał chociażby z innymi filmami Wajdy czy też z twórczością Kieślowskiego i Munka – z jednej strony, a Hoffmana i Forda – z drugiej. O gustach się nie dyskutuje. Chociaż krytycy raczej nie podzielają entuzjazmu społeczeństwa. Nie to jest jednak istotne. Ważne,
Ujazdowskiego nowy Sejm niemy
Czytelnicy pytają, dlaczego tyle uwagi poświęcamy Kazimierzowi Michałowi Ujazdowskiemu, bo choć nie kryją dezaprobaty dla najgorszego ministra kultury po 1918 r., to miejsca im szkoda. Odpowiedź jest prosta. Kazimierz M. Ujazdowski (KMU) jest modelowym prawicowcem. Gęba pełna patriotyzmu i słów, za którymi, niestety, własne czyny nie podążają. Zobaczmy np., jaki z Ujazdowskiego jest pracownik. W Sejmie regularnie co miesiąc pobiera apanaże. A co robi? Jak niezależnie od siebie wyliczyli dziennikarze „NIE” i „Tygodnika Solidarność”, na 312 głosowań,
Tarcza Ameryki
Prof. Ryszard Zięba Jesteśmy tanim sojusznikiem. Tak nas postrzegają w Stanach Zjednoczonych. A tam wszystko ma swoją cenę – Na czym polega rola USA w polskiej polityce zagranicznej? Dominuje pogląd, że to nasz główny partner, sojusznik, obrońca. Ile w tym jest mitu, a ile prawdy? – To, że Stany Zjednoczone są dla nas bardzo ważnym partnerem – to sprawa oczywista. Co do roli sojusznika – nie mamy z USA, mimo naszych wyrażanych oczekiwań, sojuszu dwustronnego. Nie mamy z nimi nawet
Lewico – nie słuchaj czarowników
Wielu młodych polityków cieszy się zerowym poparciem, od starszych kolegów odróżnia ich jedynie większy jeszcze pęd do władzy oraz niezdolność do jakiegokolwiek innego zajęcia Odrodzenie polskiej lewicy zależy dziś nie tyle od roszad personalnych, sklejania lub dzielenia politycznych kanap, ile od tego, czy formacja ta zdoła zrozumieć coś z otaczającego ją świata. I wyciągnąć w porę wnioski. Rozmijanie się z potrzebami elektoratu, brak programu, brak liderów, opowiadanie się po stronie niższych czy wyższych podatków, koncentrowanie (lub
Poglądy zachowujemy dla siebie
Ppłk dypl. Zenon Brzuszko, dowódca polsko-ukraińskiego batalionu (POLUKRBAT) Bez względu na decyzje polityczne granice między Kosowem a Albanią powoli będą zanikały – Co się zmieni w codziennej służbie żołnierzy polskich w Kosowie po ogłoszeniu przez nie niepodległości? – Prawdopodobnie zmieni się niewiele. Będziemy realizowali zadania w dotychczasowej formie, działając na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1244. Jedną ze zmian może być praktyczne szkolenie wojskowe jednostek Korpusu Ochrony Kosowa oraz wspieranie misji Unii Europejskiej
Czy Marzec 1968 r. był nieuchronny?
Pamięć o hańbie antysemickiej nagonki w 1968 r. jest niezbędna w zmaganiach z upiorami polskiej ksenofobii. Równocześnie jednak Marzec 1968 r. jest tematem w specyficzny sposób wykorzystywanym w prawicowej publicystyce. Oto bowiem, ze względu na Marzec, polskiej lewicy, z jej chwalebną tradycją walki przeciwko antysemityzmowi, mimo że KPP i PPS były przed wojną jedynymi partiami polskimi akceptującymi Żydów w charakterze równoprawnych członków, też można przypisać hańbę antysemickiej propagandy. Fakt ten bywa wykorzystywany do umniejszania zasadniczej odpowiedzialności
Oscarze, pomóż Uszatkowi
Czy Oscar dla „Piotrusia i wilka” odrodzi polską animację? Na razie w łódzkim Se-ma-forze trwa euforia i przygotowania do przeprowadzki w nieznane Nikt już nie wyciera mokrych plam po wodzie kapiącej z nieszczelnego dachu hali filmowej przy ul. Pabianickiej w Łodzi. Nie ma sensu, bo za kilka dni Se-ma-for zmienia siedzibę, a legendarny budynek, gdzie powstał m.in. „Miś Uszatek”, zostanie zrównany z ziemią. Zresztą określenie hala jest stanowczo na wyrost. Pomieszczenie jest bowiem za małe, za niskie i nadaje się raczej na zaplecze sklepu
Alternatywa dla krokodyli
Mamy więc za sobą sto dni rządu Tuska i Platformy Obywatelskiej. Data ta świętowana była zarówno przez prasę, jak i przez sam rząd bardzo uroczyście, a zarazem infantylnie, niczym szkolna studniówka. Gazety stawiały stopnie premierowi i ministrom, a ministrowie prześcigali się w samochwalstwie. Było to zgodne z ogólnym duchem naszej debaty politycznej, której zdziecinnienie zaczynają już na szczęście dostrzegać co bystrzejsi komentatorzy. Na przykład Magdalena Środa słusznie zauważyła prymitywizację nowej formuły programu Tomasza Lisa, który na powrót stał się







