Archiwum
Zaklinacze rzeczywistości
Początek roku znowu należy do sprzedawców dobrej nowiny. Mimo że bezrobocie rośnie, to słyszymy, że nie jest źle, bo mogło rosnąć szybciej, a liczba osób bez pracy rośnie i tak wolniej, niż się można było spodziewać. Ci sami ludzie, którzy uznają obecnie za sukces wzrost PKB na poziomie niecałych 2%, jeszcze niedawno planowali PKB na poziomie prawie 5%, a zejście poniżej 3% uznaliby za klęskę. Jakkolwiek by było, jest dobrze i będzie jeszcze lepiej. Jeśli będzie trzeba, to każdą porażkę
Trudna niepodległość
Stawka wyborów prezydenckich na Ukrainie jest znacznie wyższa niż w Polsce ze względu na większe kompetencje głowy państwa Wybierając 17 stycznia prezydenta, Ukraińcy będą się kierowali głównie nadzieją na poprawę swego życia, a nie stosunkiem do rynku i demokracji, sympatią do Rosji, Unii Europejskiej czy NATO. Wybory wygra – w drugiej turze – kandydat, który przekona Ukraińców, że to on lepiej rozumie troski ludu i to on zdoła wyprowadzić kraj z biedy i zacofania. Walka rozstrzygnie się między Julią Tymoszenko a Wiktorem
Kogo pogrąży Kapica
Nie byłoby afery hazardowej, gdyby Ministerstwo Finansów zgodziło się na podniesienie opłaty od jednego automatu ze 180 euro do nawet 260 euro Przed wybuchem afery hazardowej opinia publiczna niewiele o nim wiedziała. Ot, jeden z dziewięciu bezbarwnych i bezosobowych sekretarzy i podsekretarzy stanu w resorcie finansów. Po opublikowaniu 1 października 2009 r. przez „Rzeczpospolitą” fragmentów podsłuchanych przez CBA rozmów polityków Platformy Obywatelskiej z przedstawicielami branży hazardowej szef Służby Celnej stał się „twarzą wojny z hazardem”. To w obecności
Co nas wzmacnia – wróg czy przyjaciel?
Na prawach przechodnia, który może zatrzymać się przy grupce wyrozumiałych dyskutantów i wtrącić swoje trzy grosze, chcę tu przedstawić kilka uwag odnoszących się luźno do wywiadu z profesorem Adamem D. Rotfeldem zamieszczonego w poprzednim numerze „Przeglądu”. Profesor Rotfeld, znakomity znawca stosunków międzynarodowych, wypowiedział wiele rozumnych opinii, w kilku miejscach miałem jednak wrażenie, że czegoś nie dopowiedział, może dlatego, że nie był przecież o wszystko pytany. Na początek panowie redaktorzy przypisują Putinowi powiedzenie, „że największą
Notes dyplomatyczny
No to trach! Właśnie w tym tygodniu zaczyna się wspólne funkcjonowanie MSZ i UKIE, połączonych w jedno ciało. Dwa odmienne urzędy, realizujące inne zadania, kierujące się innymi przepisami, mające inną kulturę korporacyjną i inną siatkę płac – będą razem. W sumie – rodzi się moloch, składający się z 41 departamentów. Czy to się może udać? Nie może, choć zamysł, jeżeli trochę się nad tym wszystkim zastanowimy, jest jasny – chodzi o eleganckie
Nieznane skutki traktatu lizbońskiego
Skoro Polska nie podpisała deklaracji uznającej symbole Unii Europejskiej, to trzeba być konsekwentnym i ściągnąć flagi unijne sprzed państwowych instytucji Traktat lizboński wszedł w życie. Bez wątpienia daje on szansę pogłębienia integracji europejskiej, która może być korzystna dla Polski i dla pozycji Europy jako gracza na arenie globalnej polityki gospodarczej i bezpieczeństwa świata. Są jednak w traktacie postanowienia nieznane szerszej publiczności i takie, które przynajmniej na krótszą metę osłabiają naszą pozycję. Nie będę tu prezentował
Dwie ręce prowadzą tysiąc żołnierzy
Przez wieki chiński teatr lalkowy był jedynym sposobem na pokazanie nieprawdopodobnych wyczynów bohaterów Nigdzie na świecie teatr lalek nie rozwinął się tak wspaniale i nie pełnił tak ważnych funkcji jak w Azji. Pomiędzy Indiami, Indonezją a Japonią niezliczone jego odmiany wprowadzają widzów w magiczne światy starych opowieści, a teatr chiński zajmuje na tej mapie niepoślednie miejsce. Najstarszą jego formą był zapewne teatr cieni. Według legendy wywodzi się on od cienia zmarłej konkubiny, przywołanego na życzenie opłakującego ją cesarza
Zamiast Wałęsy
Jako pierwszy prezydencką kampanię na billboardach rozpoczął prof. Tomasz Nałęcz. Skorzystał ze sprawdzonego wzoru przekonywania wyborców i wystąpił, podobnie jak kandydaci z roku 1989, w towarzystwie swego idola. Tym razem jednak Lecha Wałęsę zastąpił prezydent Barack Obama. Co prawda nie ściska on dłoni Nałęczowi, ale miło się uśmiecha. Ciekawe, co będzie, jeśli pozostali kandydaci skorzystają z tego pomysłu? Jeden (wiadomo, który) wystąpi w towarzystwie Angeli Merkel, drugi (wiadomo, który) z prezydentem Saakaszwilim, ktoś pewnie
Fryderyk spóźniony
Do „Gazety Wyborczej” w końcu grudnia 2009 r. dołączono program uroczystych obchodów jubileuszu 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina, który jest zarazem patronem obchodzącej te same 200 lat warszawskiej uczelni muzycznej, zwanej od niedawna Uniwersytetem Muzycznym. Wszystko jest bardzo pięknie wydane i służyłoby krzewieniu szlachetnej misji kulturowej, gdyby nie fakt, że prawie połowa zapowiadanych w folderze imprez już się odbyła. Pierwszy koncert miał miejsce w końcu września 2009 r., a następnych 40 publiczność wysłuchała w październiku, listopadzie
Rzeczniku, powiedz o swym majątku, nie o grypie!
Rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski, nie ustając w wymyślaniu kolejnych prób reklamowania swej skromnej osoby, postanowił dotrzeć do obywateli, prezentując badanie świadczące o świńskiej grypie. Nie zdarzało się dotychczas, by oficjalną stronę ważnego urzędu wykorzystywano do tak prywatnych celów jak zawiadamianie o perypetiach zdrowotnych, ale doktor rzecznik już tak ma, że wykorzystuje urząd do celów osobistych. Podpowiadamy, że rzecznik lepiej dotarłby do obywateli, gdyby na stronie RPO zamieścił swe oświadczenie majątkowe. Niestety, choć doktor rzecznik domaga się







