Archiwum
Himmler – zbrodniarz z czystym sumieniem
W Izraelu odnaleziono setki prywatnych listów szefa SS 17 kwietnia 1945 r. upadek III Rzeszy był kwestią dni. Radzieckie dywizje szturmowały Berlin. Hitler miotał się bezradnie w podziemiach kancelarii Rzeszy. Żaden Niemiec nie mógł już wierzyć w „ostateczne zwycięstwo”. Tego dnia reichsführer SS Heinrich Himmler wysłał do żony Margarete i córki Gudrun zapewne ostatni list: „Czasy są dla nas wszystkich niesłychanie ciężkie. A przecież – takie jest moje mocne przekonanie
Bezradni krzykacze
I znowu się okazało, że w polityce krzyk jest wyłącznie oznaką słabości. Albo bezradności? A może zamaskowaną formą słabości? Co i tak zresztą na to samo wychodzi. Nie dość, że niczego tym sposobem się nie osiągnie, to jeszcze można wpaść w większe tarapaty. Wie to chyba każdy, kto próbował krzykiem rozwiązywać realne problemy. Zastanawiam się więc, dlaczego skoro wszyscy o tym wiedzą, politycy krzyczą jak najęci. Wydarzenia wokół Ukrainy wymagają od wszystkich, którzy je komentują, by używali najpierw głowy, a później emocji.
Gorączka ukraińska
Opinia publiczna znajdująca wolny wyraz w internecie stawia pytania: jeżeli z odwiecznie serbskiego Kosowa Amerykanie z poparciem europejskich sojuszników mogli stworzyć niepodległe państwo, dlaczego niepodległy nie może być Krym? Ten półwysep do niepodległej Ukrainy należy raptem dwadzieścia parę lat, a jeśli liczyć także Ukrainę radziecką, to będzie razem lat 60. Tak czy owak jest to świeży nabytek Ukrainy. Mimo urzędowej ukrainizacji mieszkańcy Krymu w większości zachowali poczucie rosyjskiej tożsamości tak pod względem kultury,
Umierać za Sewastopol?
Obawiam się, że nie tylko Putin jest politykiem z XIX w. Takiego XIX-wiecznego myślenia o polityce było w ostatnim okresie aż nadto, szczególnie w naszej części Europy. Nie wróży to dobrze. Na szczęście „stara Europa” jest chyba bardziej nowoczesna. We współczesnym świecie zasada samostanowienia narodów często pozostaje w kolizji z inną zasadą prawa międzynarodowego – zasadą nienaruszalności granic i jedności terytorialnej poszczególnych państw. Ta ostatnia gwarantowana jest czasem dodatkowo różnymi traktatami dwustronnymi lub wielostronnymi. Bywa
Pasztet krymski
Z moim trzylatkiem Franiem idę do pobliskiego lasu. Mrówczy kopiec zaczyna budzić się do życia. Franio pyta: „A po co są mrówki?”. To pytanie filozoficzne, tożsame z pytaniem: „A po co jest życie?”. Człowiek religijny nie ma problemu z odpowiedzią, ja milczę. Nazajutrz, gdy śledzę w telewizji nową „wojnę krymską”, Franio pyta: „A co to jest wojna?”. Zasmuciło mnie to pytanie. I nic nie powiedziałem. Pierwsze pytanie było o życie, drugie o śmierć. A w nas budzi się świadomość, jak wielkim złudzeniem było przekonanie,
Konformizm panuje w Polsce
Kiedy Agnieszka Holland powiedziała, że w Polsce panuje duszna atmosfera, „prawdziwi Polacy” jak zwykle zawyli z oburzenia. Ale każdy krytyczny umysł wyczuwa tę atmosferę zamkniętego pomieszczenia, gdzie brakuje świeżych myśli, żywej debaty publicznej i odważnych stwierdzeń. Holland powiedziała wówczas: „Nie podobają mi się tutaj różne rzeczy: sposób, w jaki funkcjonuje polityka, jak Kościół sobie poczyna, ale najbardziej mi się nie podoba konformizacja społeczeństwa”. To jest strzał w dziesiątkę. O pewnych sprawach nie wypada mówić,
Tekst niesłuszny ideologicznie
Ten wtorek, tę środę, ten piątek – jakoś udało się przetrwać ten tydzień. Na tej Ziemi. Nie udało się wprawdzie odwołać poniedziałku (a to właśnie poniedziałek pragnie się odwołać najbardziej), ale dobrnęliśmy do soboty. Bilans strat jest bolesny. Patrzymy, szacujemy – syf. Wokół, po całym tygodniu życia. Ile białko może naśmiecić! Na kupce rachunków – kupka rachunków niestety, nieodpisane listy, także w skrzynce mejlowej, esemesy wiszące w przestrzeni wirtualnej jak wyrzut sumienia,
Druga kadrowa: ks. Sowa, gen. Janicki i żona Klicha
Ciągnie wilka do lasu. A ks. Sowę do biznesu. W Polskiej Agencji Prasowej jeszcze pamiętają go z występów w roli biznesmena, bo wspólnie z eksministrem, a teraz ekscelencją ambasadorem Tomaszem Arabskim odpowiada za niezapłacone rachunki. Panowie po prostu brali serwis PAP do celów komercyjnych, ale na zapłatę już nie starczyło. Sprawa się ciągnęła i ciągnęła, jednak koledzy z Platformy Obywatelskiej nie dali im zrobić krzywdy. Teraz pewnie zarzuty już się przedawniły, więc można wrócić do lasu. No i ks. Kazimierz Sowa – nie mylić z bratem Markiem, marszałkiem
GIODO na celowniku proboszczów
Ledwo Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO), zaczął się czepiać nieistniejącego – jego zdaniem – zawodu dziennikarz, a już do skóry zaczęli mu się dobierać ludzie z jeszcze potężniejszej korporacji. Przyszłość czterech liter inspektora zależy teraz od determinacji proboszczów. Bo ci protestują przeciwko decyzji GIODO nakazującej im odnotowywanie w parafialnych księgach chrztu wystąpienia danej osoby z Kościoła katolickiego. Proboszczom ta decyzja bardzo się nie spodobała. Chcą, by akt apostazji był zgłaszany
Od stróża prawa do stróża eksmisji
Jako rzecznik stołecznej policji Dariusz Janas stał na straży prawa. I pięknie opowiadał w mediach o wysiłkach swoich kolegów policjantów. Ale to było dawno. Dziś z równą swadą jako członek zarządu firmy ochroniarskiej Ekotrade tłumaczy, że wyrzucenie przez jego pracowników dwóch rodzin na bruk nie jest eksmisją, tylko ochroną budynku (?).Jeśli dla Janasa wyrzucenie na ulicę bez wyroku eksmisyjnego kobiety z trojgiem dzieci nie jest niczym zdrożnym, to co jest zdrożne? Coś się Janasowi pokręciło w głowie. Podobnie jak






