Archiwum

Powrót na stronę główną
Książki

Piekło „wybrańców”

Przemoc zapoczątkowana przez kilku mężczyzn rozprzestrzeniała się po całym ośrodku misyjnym Christina Krüsi, urodzona w 1968 r. w Szwajcarii, dzieciństwo spędziła w boliwijskiej dżungli, gdzie jej rodzice zostali posłani przez organizację Wycliffe jako tłumacze Biblii. Jej beztroskie życie zmieniło się, gdy w tajnym rytuale została naznaczona jako „wybrana”. Nagle usłyszałam przed sobą ciche głosy, a wśród zarośli dostrzegłam blade światło. Zauważyłam świece i krzyż. Nieco dalej siedziały w kręgu dzieci. Pomiędzy nimi a mną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Europa traci cierpliwość

Kolejne europejskie kraje, opowiadając się za uznaniem Palestyny, dały wyraz frustracji unijną polityką wobec Izraela i Palestyńczyków W połowie grudnia Parlament Europejski będzie głosował w sprawie uznania państwowości Palestyny. Bez względu na wynik głosowania w zbliżające się święta Bożego Narodzenia Betlejem nadal będzie się znajdowało pod izraelską okupacją wojskową.  Nie zniknie wysoki na osiem metrów, przytulony do ostatniej linii betlejemskich domów betonowy mur, nie znikną izraelskie posterunki, a członkowie rozdzielonych w czasie okupacji palestyńskich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Szanowny Panie Gestapo

Według szacunków AK, tylko z gestapo współpracowało 60 tys. Polaków Gestapowskie archiwa pełne polskich donosów? Zjawisko donosicielstwa w czasie II wojny światowej nie zostało jeszcze w pełni zbadane, jednak odkryte przypadki każą zadać pytanie, czy w latach okupacji naprawdę byliśmy tacy niewinni, jak nam się wydaje. Wydana w 2003 r. książka prof. Barbary Engelking „Szanowny panie gistapo” przeszła bez większego echa, chociaż materiał w niej zawarty jest wstrząsający. Niczym cegła rzucona w szybę te polskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Państwo nie może być trochę świeckie i trochę wyznaniowe – rozmowa z prof. Mirosławem Wyrzykowskim

Hipokryzja polega na tym, że ci, którzy powołują się na klauzulę sumienia, w istocie sumienia nie mają Prof. Mirosław Wyrzykowski  – kierownik Zakładu Praw Człowieka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Jest pan jednym z sygnatariuszy skierowanego do władz listu otwartego polskich naukowców przeciw klerykalizacji Polski. – Wiele czynników spowodowało, że napisaliśmy ten list. Po pierwsze, to efekt obserwacji stanu rzeczy, który kształtował się przez wiele lat. Po drugie, okazało się, że ta obserwowana rzeczywistość pozwala przedstawicielowi rządu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Świat zwariował z tą urodą

Nie wolno brać wszystkiego, co wpada w łapy. Za żadne pieniądze Eryk Lubos – aktor teatralny i filmowy, absolwent wrocławskiej PWST. Startował w tamtejszym Teatrze Współczesnym, dziś można go zobaczyć w spektaklu „Idiota” w Teatrze Soho w Warszawie. Zagrał pierwszoplanowe role w filmach „Moja krew” (nagroda im. Zbyszka Cybulskiego) i „Zabić bobra” (nagroda dla najlepszego aktora na festiwalu w Karlowych Warach) oraz drugoplanowe postacie m.in. w „Boisku bezdomnych”, „Dniu kobiet”, „Dziewczynie z szafy”, „Drogówce”, „Pod Mocnym Aniołem”, a także w serialach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wyzwolenie Wadowic

Wadowiczanie wskazali, że chcą burmistrza walczącego z korupcją i układami, a nie sloganów o wierności papieżowi Gorące przyjęcie Roberta Biedronia przez mieszkańców Słupska i powierzenie osobie nieheteroseksualnej funkcji prezydenta miasta to niewątpliwie przełom w mentalności Polaków. Natomiast prawdziwa rewolucja miała miejsce w świętych i papieskich Wadowicach, gdzie mieszkańcy wybrali na burmistrza 36-letniego Mateusza Klinowskiego, o poglądach bardziej lewicowych od głoszonych przez SLD i Twój Ruch, choć niezwiązanego z żadną z tych partii. Prasa doniosła o „lewaku i ateiście”, który dokonał „cudu w Wadowicach”, o „papieskim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

Zlatan w wieczności

Mała kafejka koło place d’Italie. Popijam białe wino. Przy stoliku z prawej strony siedzi dwóch facetów. Na oko późna czterdziestka, ubrani elegancko. Nie, żeby od razu Armani, ale solidny sznyt burżuazyjno-urzędniczy. Moi studenci powiedzieliby: 14. dzielnica. Nie 16. ani 7., gdzie gnieżdżą się straszni mieszczanie i zgnili arystokraci, ale na pewno powyżej społecznej przeciętnej. Podchodzi kelner. Niestety, nie włada językiem zrozumiałym dla moich sąsiadów. Widząc zamieszanie, spieszę z pomocą. W języku pangermańsko-migowym –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Tandeta

Wszyscy jesteśmy już chyba zmęczeni polityką. Po nieudolnie zorganizowanych, ale przecież uczciwych wyborach samorządowych czeka nas jeszcze „stan wojenny”. Jarosław Kaczyński zamierza go wprowadzić w Polsce 13 grudnia, zapowiadając wyjście na ulice w proteście przeciw demokratycznym instytucjom i procedurom, czyli faktycznie przeciw państwu polskiemu, którego konstytucyjnych władz nie uznaje, odkąd z woli wyborców PiS straciło władzę. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie polityka dostarczy nam wiele emocji. Spróbujmy zatem choćby na krótko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Strefa partyjna

Moje receptory są nieco przytępe, gdy chodzi o bodźce idące ze strefy partyjnej. To oczywiste, że partie są użytecznym i niezastąpionym narzędziem demokracji, ale równie oczywiste jest, że powodują wiele zła. Dawid Hume zastanawiał się, kto jest bardziej godny szacunku: wynalazca czy ustawodawca, ale nie miał wątpliwości, że twórcy partii i odłamów zasługują na potępienie i nienawiść. „Partie podkopują ustrój, prawa czynią bezradnymi i rozbudzają najdziksze animozje wśród ludzi tego samego narodu, którzy wzajemnie powinni udzielać sobie wsparcia i ochrony. Tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kierowcy miłują Kulczyka

Kierowcy z Poznania mają kolejny powód, by kochać dr. Jana. Bo przecież Kulczyk to – jak na Wielkopolskę przystało – chłop wielce gospodarny. Swojej kasy bardzo nie lubi wydawać. Lubi za to, i to bardzo, bardzo, dostawać coś od państwa za półdarmo. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie da się tego czegoś dostać całkowicie za friko. A co mają do tego kierowcy? Ano to, że kompletnie się zatkała obwodnica Poznania. Ta, którą Kulczyk dostał od państwa w bezpłatne użytkowanie. 13 km między

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.