Archiwum
„Bury” wraca do Hajnówki
Pisowsko-kibolski marsz ku czci tzw. żołnierzy wyklętych organizuje człowiek z wyrokiem i dozorem policyjnym 27 lutego ulica 3 Maja, główna arteria Hajnówki, stanie się sceną nacjonalistycznej demonstracji. Przez miasto, którego mieszkańcy to w przeważającej części prawosławni, przejdzie marsz zorganizowany m.in. przez białostocki ONR oraz facebookowy fanpage „Narodowa Hajnówka”. Na plakacie reklamującym tę imprezę obok Witolda Pileckiego znalazł się kpt. Romuald Rajs „Bury”, którego oddział 70 lat temu krwawo spacyfikował kilka prawosławnych wsi powiatu
Poseł Pięta i sto włamów
Jeśli komuś w latach 80. okradziono samochód, sam sobie jest winien. W PRL nie było to bowiem złodziejstwo, lecz akt patriotyzmu. A wiemy to z nieocenionego IPN. Właśnie wyciekła stamtąd teczka posła Stanisława Pięty z PiS. I co się okazuje? Że Pięta był w PRL wielkim kozakiem. Już jako uczeń Zespołu Szkół Energetycznych w Bielsku-Białej taśmowo okradał samochody. Ofiarami złodziejaszka patrioty padło stu pechowych kierowców. Zabawne, choć pewnie nie dla okradzionych, jest tłumaczenie Pięty:
Mucha lepsza od Bańki
Nie tak dawno sportowi dziennikarze śledczy, bo ta paranoiczna specjalizacja rozpełzła się po mediach jak karaluchy, przyłapali ówczesną minister sportu Joannę Muchę na tym, że nie znała rozgrywek hokeja na lodzie i myślała, że jest tam trzecia liga. Żartom i kpinom nie było końca. Wiadomo przecież, że baba nie powinna się pchać do sportu. Nie to, co obecny minister, mianowany przez PiS Witold Bańka. Chłop niezwykle grzeczny. Tak uprzejmy, że pogratulował hokeistom wygranej z Węgrami. Napisał na Twitterze: „Brawo Hokeiści! Polacy w grze o #RIO2016”.
Mała Komuna Paryska na Śląsku
W 1871 r. Królewską Hutą wstrząsnął jeden z największych buntów robotniczych na pruskim Śląsku Rok 1871 przeszedł do historii – po zwycięstwie nad Francją „krwią i żelazem” kanclerz Prus Otto von Bismarck zjednoczył Niemcy jako cesarstwo, a w Paryżu doszło do wybuchu rewolucji, znanej jako Komuna Paryska. Tymczasem w Królewskiej Hucie i innych miastach pruskiego Śląska – jak to z literackim zacięciem odmalował Wilhelm Szewczyk – „głód zmienił ludzi nie do poznania; suchy żarnowy chleb nie był w stanie
Teczki znów rządzą Polską
Wojna na teczki tylko z pozoru jest wojną o prawdę i historię. Tu chodzi o władzę. Prawie na zawsze Na razie (piątek, 19 lutego) wersja jest taka: wdowa po gen. Kiszczaku sprzątała pokój męża i znalazła w szafce teczkę Lecha Wałęsy. Poszła więc do IPN, by ją sprzedać. Ale IPN-owcy nie chcieli niczego kupować, tylko przyjechali z policją do domu generała i wygarnęli stamtąd wszystkie dokumenty. W sumie sześć pudeł. Już dzień później szef IPN Łukasz Kamiński opowiadał na konferencji prasowej o zawartości teczki Wałęsy,
Czy kolejne teczki zmienią historyczną ocenę Lecha Wałęsy?
Prof. Aleksander Hall, nauczyciel akademicki, były działacz opozycji demokratycznej Odpowiedź jest krótka: nie zmienią. Czym innym jest wykorzystywanie dokumentów znalezionych w domu gen. Kiszczaka do walki politycznej, której celem jest dyskredytacja całej III RP, a czym innym historyczna ocena postaci Lecha Wałęsy, która w moim przekonaniu w wyniku tych rewelacji się nie zmieni. Prof. Dariusz Jarosz, Instytut Historii PAN Mojej nie zmienią. Najważniejsze w sprawie Lecha Wałęsy i dokumentów odnalezionych w domu gen. Kiszczaka jest
Ukrainiec potrzebny od zaraz
Do 2050 r. powinniśmy przyjąć 5 mln imigrantów Stoimy w obliczu demograficznej zapaści. Nie tylko będzie nas coraz mniej, ale też będziemy coraz starsi. Dane GUS w tej kwestii są bezlitosne. Do 2050 r. populacja Polski zmniejszy się z ponad 38 mln do 34 mln. Aż 10,5% Polaków będzie miało wówczas ponad 80 lat. Dla polskiej gospodarki i systemu emerytalnego to zabójcza wizja. Dlatego Związek Przedsiębiorców i Pracodawców proponuje: zalegalizujmy pobyt miliona Ukraińców już teraz pracujących w Polsce.
Milion Ukraińców buduje Polskę
Czy tę pracę i za takie pieniądze wziąłby jakiś Polak? Oksana ma 26 lat, a wygląda jak dziecko. Ładna, zadbana, modnie uczesana. Trudno było ją namówić na spotkanie. Bo i po co miałaby opowiadać o swoim pobycie w Polsce? Powie za dużo, może zaszkodzić sobie i innym Ukraińcom. A jeśli ktoś nieżyczliwy opacznie zrozumie jej słowa, zaraz pojawią się komentarze, że Ukraińcy w Polsce niepotrzebni, że zabierają pracę Polakom. I ona trochę tę złość rozumie. Ale czy taką pracę jak jej i za takie pieniądze wzięłaby
W kącie z chochlą
Fotograf miał przyjść w południe, wysprzątałam mieszkanie. Krytycznym okiem zerknęłam na półki – należy ukryć drobnomieszczańskie pamiątki. Obrazek od mamy „Anioł strzegący domowego ogniska” w szufladzie, wydruk z tęczowym Chrystusikiem z komunii syna odwrócony, jakby miał karę. Podarowana przez przyjaciół czerwona szklana kura ukryta w szafce między garnkami. Zostawiłam cerkiewny krzyż, wielkiego Buddę i chanukiję, niechże będzie ekumenicznie. Na koniec jeszcze pożegnanie z pleśniejącym kaktusem i jakąś trawą z Ikei. Tak to jest, jak się
Narodowy kapitalizm
O ile zaprezentowana przez wicepremiera Morawieckiego diagnoza w jakiś sposób dotyka problemów polskiej gospodarki, o tyle optymistyczne, ogólne i uproszczone zarysy rozwiązania tych problemów wydają się mocno wątpliwe. A rzucone w odpowiedzi na pytanie dziennikarza hasło, że „za 15 lat Polacy będą zarabiać na poziomie średniej obywatela UE”, jest może i miłe dla ucha, ale należy do kategorii myślenia życzeniowego. I ma taką wartość jak obietnica szczęścia po śmierci w Królestwie Niebieskim, którą trudno zweryfikować za życia. Prawdą







