Archiwum
Wyprzedaże
Producenci zamierzający robić kasę na produkcji koszulek dla „najprawdziwszych patriotów” przecenili możliwości rynku. Chętnych na manifesty polityczne ulokowane na własnych torsach okazało się o wiele mniej niż koszulek. Stąd obniżki cen i wyprzedaże. Morał z tego taki, że patriotów ci u nas dużo. Ale kasy ciągle mało.
Internet mówi głupim, że mają rację
Ważniejsze niż to, co prawdziwe, jest to, w co ludzie wierzą, że jest prawdziwe Jeszcze niedawno rolą dziennikarza było podejmowanie próby zrozumienia i przedstawienia świata. Dziś rola piszącego coraz częściej sprowadza się do mówienia tego, co odbiorcy chcą usłyszeć. Taka jest logika internetowej sieci, w której czytelnicy od artykułów mogących naświetlić rzeczywistość od nowej strony, wolą takie, które powielają i wzmacniają ich poglądy. Ludzie szukają nie inspiracji, ale potwierdzenia. I znajdują je, bo internet tworzy dla
Przesuwanie granicy praw i wolności obywatelskich
Policja już wie, jak ma postępować, co widzieć, a czego nie. Czy teraz przyjdzie pora na sądy? Adam Bodnar – rzecznik praw obywatelskich Gdy rozmawialiśmy ponad rok temu, mówił pan, że stara się jeździć po kraju, żeby być w kontakcie z ludźmi, żeby ich słuchać. Wytrwał pan w tym zamiarze? – Wytrwałem. Przez chwilę nie jeździłem, gdy syn mi się urodził, i mniej jeżdżę teraz, bo przygotowujemy I Kongres Praw Obywatelskich. Ale od stycznia znowu planowo ruszam w trasę. Na początek będą to miasta z dawnego
Wiedeńska gorączka złota
Do 2018 r. połowa austriackich rezerw złota powróci z Londynu i Zurychu do krajowych skarbców Korespondencja z Wiednia Na gwiazdkę austriackie złoto wraca do domu. Państwowa rezerwa ma być pod ręką, jak gaśnica na wypadek pożaru. Jeszcze w roku 2015 ponad 80% złota Austrii przechowywano za granicą. Zdeponowanie większości jego zasobów w skarbcach brytyjskich i szwajcarskich okazało się kosztowne i ryzykowne, a sytuacja polityczna i gospodarcza w Europie coraz mniej przewidywalna. Polityka narodowego banku wobec rezerw złota została skrytykowana
Budować, więzić, zarabiać
Targają mną okrutnie ambiwalentne uczucia, kiedy słyszę zapowiedzi wiceministra sprawiedliwości pana Patryka Jakiego, że zbuduje nowe, najnowocześniejsze w Europie (a od kiedy to Europa jest jakimś punktem odniesienia?) więzienie w Brzegu. Zasadniczo do więzień mam stosunek zdecydowanie niechętny. Wolałbym ludzi na wolności (zwłaszcza kiedy czytam, jak za panowania wspomnianego ministra Jakiego w nadzorowanym przez niego wrocławskim więzieniu kwitnie sutenerstwo i handel więźniarkami). Z innej strony czytamy, że w ostatnich latach libertyńska, rozpasana albo protestancko mroczna (można
Tupet syna „Ognia”
Zbigniew Kuraś żąda 1 mln zł zadośćuczynienia za szkody wyrządzone jemu i rodzicom. I jeszcze 50 tys. zł na pomnik ojca 30 listopada przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces wytoczony państwu polskiemu przez Zbigniewa Kurasia, syna Józefa Kurasia „Ognia”, z żądaniem wypłaty 1 mln zł zadośćuczynienia za szkody, których on sam, jego matka i ojciec doznali ze strony aparatu represji komunistycznego państwa. Do tego jeszcze 50 tys. na płytę, pomnik itp. upamiętniające
Cywilizacja manipulacji
Czym się różni antysemityzm od antyrosyjskości, antypolonizmu czy antyniemieckości? Przeczytałem właśnie książkę Petera Trawnego „Heidegger i mit spisku żydowskiego”. Autor na podstawie opublikowanych trzy lata temu „Czarnych zeszytów”, prywatnych notatek Heideggera z okresu panowania nazizmu w Niemczech, rozważa kwestię rzekomego antysemityzmu tego wielkiego niemieckiego filozofa. Trawny snuje domysły, o których sam mówi, że są domysłami, wybiórczo traktuje materiał, wnikliwe wglądy łączy z zaskakująco powierzchownymi interpretacjami. Pojęcia antysemityzmu chce użyć jako klucza
Zaradna radna Sonik
Żona posła PO doradza prezesowi TVP i zarabia więcej niż jej mąż w parlamencie Od wielu miesięcy dziennikarze bezskutecznie próbują się dowiedzieć w biurze prasowym TVP, jaki zakres obowiązków ma doradczyni zarządu Liliana Sonik i ile zarabia w publicznej telewizji. Przy okazji pytają o Jana Marię Tomaszewskiego, też doradcę zarządu TVP, prywatnie kuzyna Jarosława Kaczyńskiego. Za każdym razem redakcje dostają mejle, że doradcy prezesa TVP nie są osobami publicznymi i z tego powodu ich wynagrodzenia







