Archiwum
Niepoczytalni
NSZ w oczach elity polskiego podziemia Wybuch II wojny światowej był godziną próby nie tylko dla wszystkich Polaków, ale i dla wszystkich środowisk politycznych międzywojennej Polski. W pierwszej fazie okupacji powstało mnóstwo organizacji konspiracyjnych, z których najważniejsze zjednoczyły się pod sztandarem Armii Krajowej, będącej częścią składową Polskich Sił Zbrojnych (PSZ) podległych naczelnemu wodzowi – najwyższemu funkcyjnemu wojska powoływanemu na czas wojny. Zarówno PSZ, jak i AK były formacjami stricte wojskowymi, podległymi strukturom
Relikt przeszłości
Osiem godzin pracy nie sprzyja wydajności Przepracowanie, stres, niezdolność do skupienia uwagi na powierzonym zadaniu – historie opisujące te stany przewijają się w mediach od wielu lat. Weźmy chociażby Susan, amerykańską nauczycielkę w szkole podstawowej w stanie Michigan, wykonującą swój zawód od 12 lat, dla której luksus pracy w normowanym wymiarze czasu dawno jest tylko wspomnieniem. Mimo że Susan pracuje w sektorze publicznym, teoretycznie lepiej dbającym o prawa pracownicze niż nakręcany presją zysku sektor prywatny,
Prawnicza pomyłka wyszła na zdrowie
Po przypadkowej legalizacji prostytucji mniej było gwałtów i chorób wenerycznych Korzenie tej sprawy sięgają lat 70., kiedy w amerykańskim stanie Rhode Island obywatelska grupa na rzecz odwołania starej, zużytej etyki, czyli Call of Your Old Tired Ethics (COYOTE), doprowadziła do usunięcia ze stanowych kodeksów przepisów o traktowaniu prostytucji jako przestępstwa. Wprawdzie miano ją wpisać do innego działu prawa, dotyczącego wykroczeń, ale przez niedopatrzenie nie zrobiono tego. Od 1980 r. prostytucja była więc tam legalna, choć nikt
Poszli po kiboli
W ciągu pięciu lat 151 pseudokibiców z Białegostoku i okolic oskarżono o organizowanie ustawek, propagowanie faszyzmu i handel narkotykami – Idziemy po was! – zapowiedział pięć lat temu Bartłomiej Sienkiewicz, ówczesny minister spraw wewnętrznych. Adresatem tych słów było przede wszystkim środowisko pseudokibiców Jagiellonii Białystok odpowiedzialne za fizyczne ataki na obcokrajowców, podpalenia mieszkań czy malowanie swastyk i krzyży celtyckich na elewacjach, a na dodatek za handel narkotykami i czerpanie korzyści z prostytucji. Proceder miał kwitnąć w latach 2010-2014.
Łatwo zaszczepić nienawiść
To, co mamy teraz, oznacza, że byliśmy zbyt obojętni i za mało czujni za poprzedniej władzy Aleksandra Terpińska – reżyserka Scenariusz „Najpiękniejszych fajerwerków ever” wygrał konkurs na film inspirowany „Przypadkiem” Krzysztofa Kieślowskiego. Napisałaś go z myślą o tym twórcy? – Pomysł zrodził się rok przed konkursem i był inspirowany Majdanem. Zastanawiałam się, jak my byśmy się zachowali, gdyby coś takiego wydarzyło się w Polsce. Jednak realizacja filmu fabularnego o konflikcie zbrojnym jest droga, dlatego na jakiś
Jak wojewoda Czubak zdekomunizował niekomunistę
Jan Rychel, legendarny działacz narodowy walczący o powrót Śląska do macierzy, więzień Buchenwaldu, padł ofiarą pisowskiego urzędnika Wojewoda opolski Adrian Czubak w ramach ustawy dekomunizacyjnej, bez konsultacji z mieszkańcami oraz wymaganej opinii Instytutu Pamięci Narodowej, nakazał usunięcie nazwy ulicy Jana Rychla w Strzelcach Opolskich. Radni miejscy zlekceważyli to polecenie, uznając je za absurdalną pomyłkę, bo Jan Rychel (1902-1974) nigdy nie był komunistą ani przedstawicielem ustroju totalitarnego, należał natomiast do grona działaczy narodowych na Śląsku
Ostatni wielki wizjoner
Stephen Hawking 1942-2018 Już godzinę po jego śmierci dziennikarze zaczęli szukać tajemnych znaków, które tworzą legendę. Bo jak wytłumaczyć racjonalnie, że urodził się w 300. rocznicę śmierci Galileusza, a zmarł dokładnie w dniu urodzin Alberta Einsteina, którego teoria wyznaczyła Hawkingowi kierunek pracy naukowej? A w dodatku na 14 marca ustanowiono w latach 80. Światowy Dzień Liczby Pi, która sama w sobie jest tajemnicą, bo zawiera nieskończoną ilość cyfr po przecinku. To stała matematyczna, która pojawia się w wielu
Listy od czytelników nr 12/2018
Ukrainiec – pracownik drugiej kategorii Znam przypadek, kiedy pod pretekstem „inni czekają na twoje miejsce” polski pracodawca wymagał, aby pracownik z Ukrainy pracował po 12 godzin dziennie, sześć dni w tygodniu i… na czarno! Bez ubezpieczenia na budowie. Pewnie gdyby pracownikowi coś się stało, pracodawca zostawiłby go na przystanku i zadzwonił po pogotowie. Niewiarygodna pazerność polskich dorobkiewiczów – kazać pracować ludziom, jak w XIX w. Gdzie te podobno wyższe niż gdzie indziej normy moralne? Dno. Pawel







