Archiwum

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Poznam jakąkolwiek kobietę

Polska roku 2018 w ogłoszeniach drobnych Ogłoszenie zawiera tylko to, co najważniejsze (każde słowo kosztuje). Mówi, co pilnie potrzebne albo co na zbyciu. Już, teraz, natychmiast. Bo za chwilę przepadnie okazja. Żadnej ideologii, zero zadęcia, nic z pustosłowia. Od tego były pierwsze strony gazet. Te ostatnie, pokryte drobnym drukiem, to czysta, żywa, najprawdziwsza materia polskiego dnia powszedniego. W rubryce „Ogłoszenia drobne” suweren przemawia własnym głosem. Praca. Menedżerów i analityków giełdowych tą drogą nie szukają. Ale inne specjalności są w cenie:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Letnia żenada radiowa

Za nami „Lato z radiem”. Bardzo długo była to niezwykle popularna i pomysłowa audycja Programu I Polskiego Radia. Ale to już przeszłość. Pisowski desant radiowy ma niezwykle silny gen rozwałki. Wszystko potrafi sprowadzić w okolice dna. Prowadzenie „Lata z radiem” powierzono małżeństwu z niszowego Radia Wawa. No i Robert Kilen z Moniką Tarką zrobili w Jedynce powtórkę z Wawy. Żenujące dowcipy, zagadki dla bezmózgowców i konkursy, przy których hasło „Media Markt nie dla idiotów!” to finezja. A do tego prawicowe prymitywy udające

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kobiety na korcie są ciekawsze

Najbardziej toksyczne relacje w świecie tenisa zdarzają się między młodymi dziewczynami a ich ojcami Łukasz Grzegorzek – reżyser filmowy „Córka trenera” to opowieść o młodych, aspirujących tenisistach, ale obaj wiemy, że to także twoja historia. Jak trafiłeś na kort? – Zaczynałem w dzieciństwie, jak wszyscy przyszli zawodowcy. A dokładnie w wieku pięciu lat. Jako ośmiolatek regularnie trenowałem na korcie, natomiast kilka lat później podporządkowałem całe życie tenisowi. Wtedy też zacząłem odnosić pierwsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Powrót spikerki

Trzy wydarzenia wstrząsnęły światem od początku września, w tym jedno nasze, polskie. Z uprzejmości zacznę wyliczankę od zagranicy, a dokładniej od USA. Otóż „New York Times” wydrukował tekst pod tytułem „Jestem częścią ruchu oporu wewnątrz administracji Trumpa”. Amerykański czytelnik nie ma żadnego doświadczenia okupacyjnego, a tekst zawiera dokładnie to, co obiecuje tytuł. Dla Amerykanina musi to być atomówka. Może ona już wybuchła, tyle że nie wiadomo, czy wśród ofiar jest „NYT”, czy administracja. Można sobie wyobrazić,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

45 lat z Pinochetem

Choć od zamachu stanu minęło niemal pół wieku, upiory dyktatury wciąż rządzą Chile Korespondencja z Santiago – Gdyby nie Pinochet, Chile nie byłoby krajem, którym jest teraz – mówi jeszcze w samolocie José Pedro, 56-letni biznesmen, który na fotelu obok wypełnia deklarację celną przed wylądowaniem we wciąż chłodnym o tej porze roku Santiago. Z jego słowami trudno polemizować, jednak tylko do momentu, kiedy znów podnosi głowę znad kartki, by dokończyć myśl: – Wiesz, w Chile żyje się dzisiaj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Tutaj mogliby mieszkać ludzie

W 10-milionowej Portugalii jest ok. 800 tys. niezasiedlonych mieszkań i przeszło 3 tys. bezdomnych Korespondencja z Porto Z jednej strony Portugalia rozwija się prężnie, a z drugiej nie potrafi sobie poradzić z pustostanami. A te mogłyby być zagospodarowane przez osoby bezdomne. W 10-milionowym kraju jest obecnie ok. 800 tys. niezasiedlonych mieszkań i przeszło 3 tys. bezdomnych. • W Portugalii funkcjonuje niepisany zwyczaj, że jeśli nie ma się ochoty rozmawiać, nie powinno się siadać na ławce, na której ktoś już spoczął.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Rydz-Śmigły w Kołomyi

Porzucenie Polski przez sanacyjną elitę bardziej przypominało kabaret niż zaplanowaną ewakuację „Gdy więc bolszewicy zajmowali po południu 17 września powiatowe miasto Śniatyń, Prezydent pod osłoną niepełnej kompanii zamkowej przejechał do ostatniego miejsca swojego pobytu w Polsce, Kut nad Czeremoszem. Był bardzo blady, wyczerpany długo trwającą dietą, ale mimo ciężkiej sytuacji politycznej zachował jasny pogląd na sprawy, spokój i opanowanie. Na kwaterze ministra Becka w Kutach, gdy przygotowywaliśmy orędzie, Prezydent powiedział: »To już jasne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Patrona też nie było

Tu nie ma wątpliwości. Zapał, z jakim pracownicy IPN demolują historię Polski, wygląda na ciężkie schorzenie. A choroba stale postępuje. W Pruszczu Gdańskim zaatakowała nawet szkołę podstawową. Jakiś gorliwiec z oddziału IPN w Gdańsku kazał wymazać z historii szkoły informację, że kiedyś jej patronem był Karol Świerczewski. Tak w praktyce wygląda ipeenowska logika. Skoro nie było państwa polskiego (co głosi Morawiecki), to nie było wtedy i szkoły (Zalewska). No to skąd miałby być patron. Ipeenowcom życzymy powrotu do zdrowia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

I tylko Żeromskiego żal

Niesławne biuro propagandy, zwane oficjalnie IPN, uczy nas od lat, jak reinterpretować historię. Jedno oczernić, drugie wybielić; jedno wyeksponować, drugie pominąć; tu nakłamać, tam wyrwać z kontekstu; na doraźne, polityczne zamówienie głupotę przedstawiać jako ofiarę, pragmatyzm jako zdradę itd. Ale nawet IPN w enuncjacjach swoich pseudohistoryków starał się trzymać pewnych ram faktograficznych. Przynajmniej w minimalnym zakresie, np. że Bolesław Chrobry panował w latach średniowiecza i nie brał osobiście udziału w warszawskiej bitwie z bolszewikami.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Barrakuda polskich wód

Szczupak to typowy wzrokowiec, jest też przebiegły, żarłoczny, a jednocześnie leniwy Uderza w ofiarę z prędkością karabinowej kuli, zawsze jednak kalkuluje sens energochłonnego polowania. Szczupak jest leniwy – ale zabójczy dla swoich ofiar. Nie gardzi kaczkami, a nawet małymi bobrami. W 1758 r. szwedzki przyrodnik nadał mu łacińską nazwę Esox lucius, co w wolnym tłumaczeniu oznacza głodnego wilka. Mimo rozwoju nauki pochodzenie szczupaka wciąż nie jest do końca znane, przypuszczalnie drapieżnik wywodzi się z tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.