Archiwum
Lodem i piórem
Jakoś tak mamy, że na widok tego faceta idziemy do lodówki albo szukamy pióra. Do lodówki, bo Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny, jeszcze w lutym głosił, że Polsce nie grozi żadna epidemia, a tym, którzy alarmowali, że brakuje wszystkiego, radził, by „włożyli sobie lód do majtek”. My to Pinkasowi pamiętamy! Lód wrzucamy jednak do wody z cytryną. Z piórem zaś jest tak, że go nie mamy. Ale Pinkas ma, i to niejedno. Nawet Visconti. W 2008 r. jako wicedyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie trafił do aresztu pod zarzutem brania łapówek. W 2015 r.
De facto wicepremier Emilewicz
Do nielicznych osiągnięć Jadwigi Emilewicz dochodzi nasze współczucie. Zaczynamy się martwić, i to na serio, o zdrowie pani wicepremier. Nie jest dobrze. Do kłopotów z liczeniem dochodzą problemy ze słuchem. Pamiętamy, jak niedawno pomyliła się o 850 tys. Żywych ludzi. Jej zdaniem z Polski miało wyjechać milion Ukraińców. Realnie wyjechało 150 tys. Ostatnio zaś bardzo się pogorszył słuch pani Jadwigi. Z odległości metra nie usłyszała tego, co wykrzykiwał Kaczyński. Cała Polska słyszała, a Emilewicz nic
Uczeń Spinozy
Ukazała się moja książka, najgrubsza z dotychczasowych, zatytułowana „Mimo wszystko” – 800 stron. Mam żal do takich książek, patrzę na nie jak na ładne kobiety, które się zaniedbały i roztyły. Tu patrzę tak jakby na siebie. To zbiór felietonów drukowanych w tygodniku „Newsweek” w latach 2007-2012. Zdałem się na redaktorkę i do nich nie zajrzałem, gdy książka była szykowana do druku. Czułem coś w rodzaju niechęci do tych tekstów, lęk, że przez ten czas się zepsuły. Teraz z obawą zaglądam do środka. I niespodziewanie wciąga
Amerykanie zbroją się na potęgę
Rosną domowe arsenały. W ciągu zaledwie trzech miesięcy Amerykanie kupili ponad 5 mln sztuk broni Korespondencja z USA Nie pozwól, by kryzys się zmarnował – jako pierwszy tej błyskotliwej maksymy użył w 1976 r. ekonomista medyczny M.F. Weiner, opisując relacje między lekarzem a pacjentem. Teraz amerykańscy nacjonaliści nadają jej nowe znaczenie. Podczas gdy Ameryka płonie w ogniu protestów po śmierci George’a Floyda, oni usiłują wzniecić jeszcze większy pożar – regularną wojnę
Skąd bierze się popularność ruchów antyszczepionkowych?
Skąd bierze się popularność ruchów antyszczepionkowych? Dr Dawid Ciemięga, pediatra, popularyzator medycyny Coraz popularniejsze stają się wszelkie ruchy antynaukowe, np. kwestionujące istnienie wirusów czy lądowania na Księżycu. Za istotny powód uważam fake newsy w internecie. Wiele osób jest na nie podatnych, bo łatwiej zajmować się teoriami spiskowymi niż wiedzą. Nie wymaga to czytania książek i artykułów naukowych, każdy z marszu staje się ekspertem od fizyki, chemii, astronomii czy medycyny, ale – co ważniejsze – od razu znajduje się
Listy od czytelników nr 25/2020
Szacunek dla dr. Ciemięgi Jestem 78-letnim emerytowanym nauczycielem. W PRZEGLĄDZIE przeczytałem artykuł „Zlinczuj lekarza, nie zaszczep dziecka” o potyczkach dr. Dawida Ciemięgi z anty-szczepionkowcami. Chcę złożyć mu wyrazy szacunku i poparcia za walkę z ciemnotą i zacofaniem. Oglądałem potyczkę tego surfera, Wojciecha Brzozowskiego, z doktorem medycyny i krew mnie zalewała, że w ogóle można dopuścić do takich pojedynków w masowo oglądanej telewizji. Mam swoją definicję dotyczącą żyjących na świecie człekopodobnych – ludzi w pełnym tego słowa znaczeniu
Na wieki wieków w IPN
Adam Rapicki, krakowski oficer śledczy, pies na zabójców, żąda od prezesa IPN zadośćuczynienia za nierespektowanie wyroków sądowych Przez ostatnią dekadę Adam Rapicki, lubiany przez dziennikarzy z Krakowa rzecznik prasowy tamtejszej milicji z lat 1982-1985, grzecznie prosił Instytut Pamięci Narodowej o wykreślenie jego nazwiska z internetowego spisu funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, bo esbekiem nigdy nie był. Ale gdy poddał się autolustracji i sądy w dwóch instancjach stwierdziły, że nie był w bezpiece, a on nadal otrzymywał pisma, że nie da się wpisu usunąć, bo nie przewiduje
Pisownia oryginalna
Odwiedziłem jedną z podwarszawskich hal produkcyjnych, aby przyjrzeć się scenografii noweli telewizyjnej, którą mam przyjemność współtworzyć jako członek zespołu piszącego. Produkcja właśnie ruszyła; szef „działu literackiego” nakazał scenarzystom zaznajomić się z układem pomieszczeń. Chodzi o to, żeby piszącym nie zdarzały się pewne lapsusy przestrzenne, kiedy to np. postać w przedsionku sypialni umieszczonej na piętrze otwiera gościom drzwi wejściowe. Wędrowanie po labiryntach mieszkań bez sufitu przypominało jako żywo wizytę w Ikei, gdzie z dziecięcą
Widzowie muszą od nas wyjść z „czymś”
Sama jestem jak spadochroniarz, zawsze do dyspozycji, ląduję tam i wtedy, gdzie i kiedy inni nie mogą Krystyna Janda – aktorka, reżyserka, prezes Fundacji Krystyny Jandy na rzecz Kultury, założycielka Teatru Polonia i Och-Teatru Silna pozycja rynkowa Polonii i Och-Teatru to świadectwo, że można prowadzić ambitny teatr niepubliczny i nie splajtować (na razie pomijam negatywny wpływ pandemii). Jak to się robi? Jest na to jakiś przepis? – Jest chyba wiele elementów, które należy uwzględniać, ale nie wydaje







