Zatuczą go z miłości

Adrian ma tylko 16 lat, a już waży ponad 150 kg. Jego babcia zwróciła się do nas o pomoc. W styczniu br. odwiedziła Klub Kwadransowych Grubasów w Pszczynie, który prowadzi Elżbieta Zarębska. Zainteresowaliśmy się sprawą. Do Pszczyny pojechał z ekipą telewizyjnego “Kwadransa na kawę” Wojtek Wójcik.To, co zobaczył, przeszło jego najśmielsze oczekiwania.
W trzydziestokilkumetrowym mieszkaniu, w komunalnym blokowisku, mieszkają trzy pokolenia: Adrian, jego matka oraz dziadkowie. Wszędzie widać poutykane jedzenie. – To wszystko przez matkę – twierdzi babcia. I dodaje: – Moja córka odpowiada za przekarmianie syna. Łóżko się już pod nim załamało – komentuje.
Chłopiec ledwo chodzi, najlepiej jest mu siedzieć w rozkroku. Oczy są ledwie widoczne spod fałdów tłuszczu. – Tak chciałbym biegać jak inne dzieci. Mam już 16 lat i powinienem mieć dziewczynę, a tu nic. Nawet koledzy nie chcą do mnie przychodzić – głos mu się załamuje. – Adrian, pokaż panu, jak ćwiczysz – mówi babcia. Chłopiec niezdarnie unosi nogę. Przekręcenie na brzuch to wysiłek ponad jego miarę, ale… udaje się.
Wychodzą na dwór i twarz Adriana nagle się rozjaśnia. Z Wojtkiem zaczynają rzucać śnieżkami. Adrian z trudnością łapie oddech: – Tak prosiłem:”Mamo, kiedy pójdziesz ze mną na spacer”. A ona nic. Wstydzi się mnie.
Nawet doświadczonego reportera niezwykła opiekuńczość babki mogła wprowadzić w błąd. Z opinii uzyskanych w Sądzie Rodzinnym w Pszczynie wynika, że za kalectwo Adriana w równym stopniu odpowiadają matka i babcia. Sprawa ciągnie się od kilkunastu lat. Rosną tony akt i opinii. Za takie postępowanie ograniczono matce prawa rodzicielskie i sądownie nakazano leczenie syna. Wszystko na nic. Kiedyś był nawet w szpitalu, w którym odchudzono go o kilkanaście kilogramów, jednak po powrocie matka z babką znowu go utuczyły.
Za głodzenie dziecka w polskim prawie jest odpowiedni paragraf, ale za przekarmianie opiekunowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Sędziowie, kuratorzy, lekarze i nauczyciele Adriana są bezradni. Z ich opinii wynika, że to matka i babka hamują pomoc. A opinie biegłych są bezlitosne: utrzymywanie się tej otyłości grozi śmiercią Adriana!
Po emisji reportażu podjęliśmy starania o leczenie Adriana w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie w Klinice Endokrynologii, kierowanej przez prof. Tomasza Romera. Tym razem urzędnicy Śląskiej Kasy Chorych stanęli na wysokości zadania. W ekspresowym tempie udało się załatwić promesę na leczenie, a dzięki sponsorom przewieźć chłopca do Warszawy.
Od początku maja Adrian jest już w szpitalu. Pod okiem dr Anny Malinowskiej i personelu kliniki prowadzone są kompleksowe, pierwsze od lat, badania chłopca. Po tygodniu pobytu w przyszpitalnym hotelu matka powróciła do Pszczyny. Nie wytrzymała trudów opieki kontrolowanej przez lekarzy. Tym razem nie udało się Adriana potajemnie dokarmiać, tak jak to czyniła podczas pobytu w innych szpitalach. Z opowieści kuratora wiemy, że np. przywoziła ptasie mleczko i w ubikacji kazała je zjadać chłopcu.
8 czerwca Adrian skończył 17 lat i osiągnął swój pierwszy sukces, schudł ponad 4 kg.

Uwaga! Grubasy z Bielawy i Dzierżoniowa!
17 czerwca w godz. 9.00-14.00 zapraszam wszystkie panie na bezpłatne badania:
– mammografia i usg piersi – Prywatna przychodnia lekarska H. i M. Raczyńskich, Dzierżoniów, ul. Miernicza 6;
– usg narządów rodnych – Szpital w Bielawie przy ul. Piastowskiej;
– badania ginekologiczne z cytologią – Przychodnia miejska
nr 1 w Bielawie, ul. Wolności.
A od godz. 16.00 na rynku bielawskim odbędzie się festyn organizowany przez redakcję “Kwadransa na kawę” (Pr. I TVP S.A.) wspólnie z władzami miasta, pod patronatem prof. Macieja Świątkowskiego, przew. senackiej Komisji Zdrowia.

Wydanie: 24/2000

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy