Czy AIDS spustoszy świat?

Czy AIDS spustoszy świat?

Stany Zjednoczone po raz pierwszy ogłosiły chorobę zakaźną zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego

Wojny, przewroty i rewolty, upadek demokracji, krach gospodarczy i katastrofy demograficzne w wielu krajach, miliony sierot podatnych na radykalną agitację – te wszystkie apokaliptyczne nieszczęścia już około 2010 roku może spowodować AIDS. Według raportu tajnych służb, przygotowanego na zlecenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, dżuma XX w. zagraża globalnej stabilizacji.
Jak pisze dziennik “Washington Post”, dokument ten jest wydarzeniem bez precedensu. Po raz pierwszy w swych dziejach Stany Zjednoczone uznały chorobę zakaźną za zagrożenie dla swego bezpieczeństwa. Prezydent Clinton zamierza zwrócić się do Kongresu z wnioskiem o podwojenie środków finansowych na zwalczanie AIDS za granicą – do 254 mln dolarów. Biały Dom zdaje sobie jednak sprawę, że to tylko kropla w morzu potrzeb. Komentatorzy zwracają uwagę, że dodatkowe pieniądze, które prezydent pragnie przeznaczyć na walkę z AIDS, to koszty jednego bezzałogowego samolotu dla Pentagonu, czy kwota poprawek budżetowych dwóch hrabstw – Fairfax i Montgomery. Według ocen ONZ, na działania prewencyjne tylko w krajach Afryki na południe od Sahary potrzeba niemal 2 mld dolarów rocznie i drugie tyle na leczenie chorych. Raport, sporządzony m.in. przez funkcjonariuszy CIA, przynosi alarmujące dane. Wirus HIV, powodujący AIDS, został zidentyfikowany w 1983 roku i odtąd rozprzestrzenia się bardzo szybko. Epidemia została wprawdzie zahamowana w rozwiniętych krajach Zachodu, które opracowały koktajl trzech lekarstw (AZT, czy nowa, bardziej skuteczna, Sustiva) powstrzymujący rozwój choroby. W USA

liczba śmiertelnych ofiar

AIDS spadła np. z 50 do 17 tys. rocznie. Lekarstwa pomagają jednak tylko 8 na 10 pacjentów. Nie ma gwarancji, że w organizmach tych pozostałych 20 procent nie rozwinie się, poprzez mutację, nowy superwirus HIV, odporny na wszelkie leki. Krajów rozwijających się nie stać wszakże na kupno niezwykle drogich lekarstw (rok terapii koktajlowej kosztuje 10-12 tys. dolarów, podczas gdy przeciętny mieszkaniec Tanzanii zarabia w tym czasie około 2 tys.). W skali globalnej AIDS zbiera więc z roku na rok coraz bardziej tragiczne żniwo. W 1993 r. na dżumę XX w. zmarło 0,7 mln osób, w pięć lat później – już 2,3 mln. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, w 1990 r. ok. 10 mln ludzi było zarażonych wirusem HIV, lecz w 1998 r. – już 33,4 mln. Pod koniec 2000 r. wirus-zabójca obecny będzie we krwi 40 milionów mieszkańców Ziemi. Za 20 lat AIDS spowoduje więcej zgonów niż jakakolwiek inna choroba zakaźna.
Szczególnie tragiczna sytuacja panuje w krajach Afryki Transsaharyjskiej. Spośród 13,9 mln śmiertelnych ofiar AIDS 11,5 mln przypadało właśnie na ten region. Codziennie dochodzi do 5 tys. nowych zarażeń. Szacuje się, że co czwarty obywatel Zimbabwe i Botswany, co piąty Namibijczyk i Zambijczyk ma we krwi wirusa HIV. Ogółem w krajach Afryki Transsaharyjskiej jest ponad 23 mln zarażonych. Według raportu dla Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na AIDS może umrzeć co czwarty mieszkaniec tego regionu.
Ale nie tylko Afryka jest zagrożona. Już za 10 lat w Indiach dżuma XX w. może zebrać tragiczne żniwo. Bardzo szybko rozprzestrzenia się AIDS w Rosji i w krajach byłego ZSRR. Tylko w 1999 r. w Moskwie zaraziło się więcej osób niż we wszystkich poprzednich latach. Według raportu dla Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, do końca 2000 roku liczba zarażonych Rosjan wyniesie milion i podwoi się w ciągu kolejnych 2 lat.
Twórcy tego dokumentu przeanalizowali 75 czynników prowadzących do upadku rządów i doszli do wniosku, że gospodarcze i społeczne następstwa AIDS mogą

spowodować rozruchy,

przewroty, upadek demokracji wielopartyjnej i fiasko demokratycznych przemian, a także wojny, w których będzie musiała interweniować armia USA.
26-letnia Ester Daiton, mieszkająca w walącej się chałupie w stolicy Zimbabwe, Harare, zaczyna dzień wcześnie rano, o wschodzie słońca, biegnąc do znajdującej się na zewnątrz toalety, by tam zwymiotować. Jej ojciec, Daiton Malinga, zmarł na AIDS w kwietniu 1997 r. Jej matka, Nelia Nefitara, zmarła na AIDS w styczniu 1998 r. Napiri, najstarsza siostra Esther, zmarła w 1993 r. Kolejna siostra, Martha, zakończyła życie dwa lata później. Esther dowiedziała się, że jest nosicielką wirusa HIV wkrótce po wydaniu na świat córeczki, Emmaculate, która ciągle chorowała i zmarła w 1998 r. Piąta siostra, Elina, zmarła na AIDS w styczniu 1999 roku, szóstą siostrę, Marię, ten sam los spotkał w pięć miesięcy później. Esther opiekuje się 11 sierotami ze swej unicestwionej przez AIDS rodziny. Śmiertelnie chora kobieta wyznaje: “Najbardziej boję się, co się stanie z dziećmi, kiedy umrę”.
23-letnia Lelia Starodumowa z Irkucka była mistrzynią pływania i modelką, zanim przed czterema laty zaczęła zażywać opium. Dziś ta śliczna niedawno dziewczyna jest ludzkim wrakiem, zniszczonym przez “twarde narkotyki” i nosicielką wirusa HIV, podobnie zresztą jak jej mąż. “99% narkomanów zarażonych jest HIV.

Za zdrowych

uchodzą tylko ci, którzy nie dali swej krwi do zbadania”, mówi Lelia. W ogromnym syberyjskim regionie Irkucka, zamieszkanym przez 2 miliony ludzi, jeszcze przed rokiem mało kto słyszał o AIDS. Dziś epidemia rozprzestrzenia się tu najszybciej chyba w całej Rosji. Przyszła wraz z heroiną i brudnymi strzykawkami. W regionie Irkucka zarejestrowano do tej pory 5 tys. zarażonych, prawdopodobnie jest ich 10 razy więcej.

 

Wydanie: 21/2000

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy