Ameryko! Zawieś blokadę gospodarczą Kuby

Ameryko! Zawieś blokadę gospodarczą Kuby

Ograniczenia nałożone przez rząd USA utrudniają lub uniemożliwiają nabywanie sprzętu medycznego, żywności i leków

Kuba zmaga się z koronawirusem. Jej walka jest jednak bardzo nierówna, bo nawet jeśli chce płacić gotówką, nie może zakupić potrzebnego jej sprzętu, lekarstw ani żywności. Przeszkodą są sankcje finansowe nałożone przez administrację amerykańską i posłuszne jej banki zagraniczne. Od ponad 60 lat Kuba jest ofiarą blokady gospodarczej i finansowej ze strony Stanów Zjednoczonych. Rząd kubański ocenia poniesione na skutek tego straty na 138,8 mld dol. w cenach bieżących. Jeśli zaś uwzględnić deprecjację dolara w okresie 60 lat, byłoby 922,6 mld dol.

Wyspa szczególnie mocno odczuła amerykańskie restrykcje dotyczące dostaw ropy naftowej z Wenezueli. Sytuacja spowodowała, że na początku lipca 2019 r. prezydent Miguel Díaz-Canel ogłosił nadzwyczajne decyzje mające na celu walkę ze stagnacją gospodarczą i ograniczenie spadku dochodów z turystyki.

Ciemności w kubańskich szpitalach?

Walka z koronawirusem przełoży się na wzrost wydatków budżetowych na zdrowie, bo te, chociaż wysokie, nie są wystarczające. Czy moralne byłoby dopuścić, aby braki w dostawach ropy naftowej, czyli energii, przełożyły się z kolei na ciemności w kubańskich szpitalach i rozkład tamtejszego systemu opieki zdrowotnej?

Między innymi dlatego z samych Stanów Zjednoczonych i z Europy wysyłane są do Waszyngtonu apele o zniesienie ograniczeń, przynajmniej na czas pandemii. Z taką inicjatywą wystąpił np. prof. Carlos Lazo, Amerykanin kubańskiego pochodzenia uczący hiszpańskiego na uniwersytecie w Seattle. Wysłał on do Donalda Trumpa list otwarty, podpisany przez tysiące osób, w tym ambasadora Unii Europejskiej w Hawanie Alberta Navarra, w którym podkreślono, że restrykcje rządu USA utrudniają lub uniemożliwiają Kubie nabywanie sprzętu medycznego, żywności i leków. Stąd apel do prezydenta o „pomoc i solidarność z Kubańczykami, przynajmniej w tej wyjątkowej sytuacji”. Sygnatariusze listu podkreślają, że „w przeciwnym razie na Kubie może wybuchnąć kryzys humanitarny o nieobliczalnych konsekwencjach. Względy polityczne muszą ustąpić miejsca względom ludzkim”.

Z kolei 31 marca ukazujący się w Hawanie dziennik „Granma” zamieścił list Kubańczyków mieszkających w Europie, adresowany do prezydentów i premierów krajów Unii Europejskiej. Kubańczycy apelują o interwencję w Białym Domu w sprawie zniesienia blokady. W liście przypominają, że „od 16 czerwca 2017 r. do tej pory (…) w ramach działań zmierzających do zduszenia gospodarki kubańskiej zastosowano 191 różnych środków przymusu w stosunku do legalnych właścicieli”.

Odkąd Donald Trump objął urząd, została cofnięta większość decyzji normalizujących relacje kubańsko-amerykańskie, podjętych przez jego poprzednika Baracka Obamę. W ciągu ostatnich trzech lat wzrosła presja finansowa na banki międzynarodowe, aby utrudnić operacje z Kubą i ograniczyć przekazy pieniężne, które kubańscy Amerykanie mogą przesyłać krewnym na wyspie. Zakaz rejsów wycieczkowców i podróży obywateli USA spowodował w ubiegłym roku spadek dochodów z turystyki o ponad 15%.

Pandemia w niczym nie złagodziła zimnej wojny między Waszyngtonem a Hawaną, wręcz ją zaostrzyła. Powodem było wysłanie przez Kubę brygad medycznych do walki z koronawirusem do 14 krajów, w tym trzech europejskich – Włoch, Hiszpanii i Andory. Stany Zjednoczone zaapelowały o odrzucenie tej formy współpracy, zarzucając władzom kubańskim wykorzystywanie swojego personelu medycznego. Kuba odpowiedziała, że jest to przykład niemoralnej międzynarodowej kampanii rządu amerykańskiego.

60 lat blokady

Kuba jest obiektem sankcji gospodarczych Waszyngtonu od ogłoszenia 17 maja 1959 r. dekretu o reformie rolnej, który przewidywał wypłatę odszkodowań dotychczasowym właścicielom na podstawie podatków, jakie płacili przez ostatnie lata. Sumy te były świadomie zaniżane, więc odszkodowania okazywały się znacznie niższe od rzeczywistej wartości majątku. Do kulminacji wojny gospodarczej doszło w roku 1960, kiedy najpierw Stany Zjednoczone uniemożliwiły Kubie import ropy naftowej z Wenezueli, a później Texaco, Esso i Shell odmówiły przerabiania w swoich rafineriach na Kubie ropy z ZSRR. Firmy i nieruchomości amerykańskie na Kubie zostały znacjonalizowane. W 1962 r. John F. Kennedy ogłosił całkowite embargo na handel z Kubą i zamroził wszystkie aktywa kubańskie w USA.

Przez całe dziesięciolecia Kubie udawało się przeżyć dzięki m.in. pomocy udzielanej przez Związek Radziecki. Po rozpadzie obozu socjalistycznego PKB Kuby spadło o ok. 30%.

W 1992 r. Stany Zjednoczone przyjęły ustawę Torricellego, która zabraniała wysyłania na Kubę produktów żywnościowych z wyjątkiem dostarczanych w ramach pomocy humanitarnej. Cztery lata później amerykański Kongres zatwierdził inicjatywę ówczesnego prezydenta Billa Clintona, znaną jako ustawa o wolności lub ustawa Helmsa-Burtona, która wzmocniła blokadę Kuby. Przewidywała ona m.in. w rozdziale III dochodzenie w amerykańskich sądach przez byłych właścicieli przedsiębiorstw znacjonalizowanych na Kubie odszkodowań od firm zagranicznych korzystających z ich mienia oraz odmawiała prawa wjazdu do USA osobom związanym z takimi firmami. Ponadto rząd amerykański zakazał swoim firmom jakichkolwiek transakcji handlowych z 70 przedsiębiorstwami kubańskimi zarządzanymi przez wojskowych.

Reakcja Unii Europejskiej i innych krajów pozwoliła osiągnąć pod koniec lat 90. porozumienie, na mocy którego rząd USA zawiesił stosowanie rozdziału III, chociaż zastrzegł sobie prawo prezydenta do zawieszania jego stosowania co sześć miesięcy. Bill Clinton, George W. Bush i Barack Obama utrzymywali zawieszenie ustawy. Natomiast prezydent Trump 2 maja 2019 r. postanowił jej przepisy wprowadzić w życie. W odpowiedzi Komisja Europejska stwierdziła, że postanowienia sądowe lub decyzje administracyjne wydane przez organy USA zgodnie z ustawą Helmsa-Burtona nie będą miały żadnej mocy prawnej na terytorium Unii.

Rząd Kuby co roku wnosi na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ projekt rezolucji wzywającej USA do zakończenia blokady. Mimo że do tej pory Zgromadzenie Ogólne wypowiadało się korzystnie dla Kuby 27 razy (w ubiegłym roku 187 krajów głosowało za, USA, Izrael i Brazylia przeciw, a Kolumbia i Ukraina wstrzymały się od głosu), Stany Zjednoczone pozostają nieugięte.

Donald Trump zniszczył to, co zostało z takim trudem wypracowane przez Baracka Obamę i Raúla Castro. Polityka powinna ustąpić przed zdrowiem milionów Kubańczyków!

Fot. IPA/BACKGRID/Backgrid UK/Forum

Wydanie: 16/2020

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 5 czerwca, 2020, 05:46

    Blokada ospodarcza Kuby trwa od czasu zwycięstwa Rewolucji w tym kraju . Jest spowodowana wściekłością rządów w USA na nacjonalizycję kapitału amerykańskigo na wyspie i nie ma oczywiście nic wspólnego z tzw prawami człowieka czy wolnością prasy, radia etc. W czasie gdy blokada uniemożliwa normalne funkcjonowanie tego państwa USA bardzo dobrze współpracują z takimi reżimami jak Arabia Saudyjska czy Kuwejt gdzie wielu mieszkańców np kobiety nie mają podstawowych praw im należących. Jest to hipokryzja. Co prawda Barak Obama chciał to naprawić częściowo ale dziś jest to od nowa aktualne. USA pokazują na co ich stać. Blokuje małe państwa na Karaibach które oczywiście nie stanowi źadnego zagroźenie dla mocarstwa jakim jest USA ale próbuje źyć inaczej i budować inny porządek społeczny, które zlikwidowało analfabetyzm, wprowadziło ogólnie dostępną opiekę medyczną / nie mają jej bogaci Amerykanie/, gdzie nie ma , w praktyce, rasizmu etc. Cierpi naród kubański ale , o dziwo USA nie atakują wyspy bo brednie o prawach człowieka przysparzają wielu amerykańskim politykom głosy ultranacjonalistyczne głosy kubańskiej emegracji w Miami.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy