Antychryst Reagan

Antychryst Reagan

Telewizja CBS zrezygnowała z emisji kontrowersyjnego filmu o 40. prezydencie USA

92-letni Ronald Reagan dożywa swych dni w Kalifornii, pogrążony w mroku choroby Alzheimera. Nie wie, że wokół jego osoby znów rozpętał się gwałtowny polityczny spór.
Telewizja CBS kosztem 16 mln dol. wyprodukowała dwuczęściowy, czterogodzinny film „The Reagans”, który miał zostać wyświetlony 16 i 18 listopada. Przeciw emisji ostro zaprotestowali jednak Republikanie, dla których Reagan jest przywódcą godnym najwyższego szacunku. Także rodzina byłego prezydenta nie kryła gniewu – podłością przecież jest atakowanie sędziwego polityka, który wciąż żyje, ale nie może już zabrać głosu w swej obronie. Córka Reagana, Patti Davis, stwierdziła, że jej ojciec pokazany został w filmie jako ogarnięty demencją ewangelista opętany na punkcie Biblii i końca świata, zaś matka, Nancy Reagan, jako Hun Attyla w spódnicy. „Scenariusz jest po prostu idiotyczny”, uważa Patti Davis, która sama wcześniej nie szczędziła rodzicom słów krytyki, oskarżając ich o egoizm i zaniedbywanie dzieci. Konserwatyści twierdzą, że film jest wynikiem spisku liberałów, pragnących skalać dobre imię prezydenta. Odtwórca roli Reagana, James Brolin, przyznaje, że zainspirowała go kukła tego polityka z brytyjskiego programu satyrycznego „Spitting Image”. Brolin jest mężem Barbry Streisand, piosenkarki i aktywistki Partii Demokratycznej, która zawsze uważała Ronalda Reagana za bigota, łobuza i donosiciela.
Australijska aktorka Judy Davis, grająca Nancy Reagan, wyraziła nadzieję, że film nauczy Amerykanów, aby staranniej kontrolowali poczynania swych przywódców.
Niewiele osób widziało „The Reagans”, miniserial niebędący dziełem dokumentalnym, lecz paradokumentalnym czy raczej polityczną operą mydlaną. Fragmenty scenariusza opublikował dziennik „New York Times”, potem pojawiły się inne na konserwatywnych stronach internetowych. Rzeczywiście rodzina 40. prezydenta nie została ukazana w korzystnym świetle.

Nancy policzkuje pięcioletnią córkę Patti,

gdy ta nie chce przerwać zabawy, a swej pasierbicy, Maureen, córce Ronalda z pierwszego małżeństwa, nakazuje spać na podłodze. Patti jest w szkole z internatem dla dziewcząt, gdy jej ojciec zwycięża w wyborach na gubernatora Kalifornii. Jedna z koleżanek mówi: „Wiesz, właśnie Hitler został wybrany” (Patti Davies zapewnia, że nigdy nie była w żeńskiej szkole z internatem). Nancy podejmuje w rodzinie najważniejsze decyzje. Ojciec Ronalda, Don Reagan, mówi o niej „Madame Hitler”.
Gdy 40. prezydent USA siedzi w pidżamie i usiłuje oglądać telewizję, małżonka staje przed ekranem i rozpoczyna tyradę: „(Sekretarz stanu) Al Haig musi odejść. Pozbądź się Ala, Ronnie, albo nigdy nie zakończysz tej zimnej wojny!”. „W porządku! A teraz zostaw mnie w cholernym spokoju”, odpowiada gospodarz Białego Domu. Filmowy Reagan nie przebiera w słowach. Pewnego dnia tak sierdzi się na jednego z podwładnych w Gabinecie Owalnym: „Za kogo ten s…syn się uważa? Jestem cholernym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jestem jego szefem!”.
W jednym tylko Reagan nie chce ustąpić swej małżonce. Gdy Nancy prosi go o udzielenie pomocy chorym na AIDS, prezydent stanowczo odmawia: „Oni żyli w grzechu, niech więc w grzechu umrą”. Autorka scenariusza, Elisabeth Egloff, przyznaje, iż nie ma dowodów, że taka rozmowa rzeczywiście się odbyła. Zapewnia jednak, że napisała scenariusz, opierając się „na powszechnie znanych wydarzeniach, faktach i opiniach”.
Filmowy Reagan często zapomina – czyżby już jako prezydent cierpiał na alzheimera?

Ogarnięty jest też obsesją końca świata.

Przygnębiony podczas afery Iran-Contras powiedział Nancy: „To Armageddon… Przywódca Zachodu zostanie zdemaskowany jako antychryst i wtedy Bóg go obali. To ja. Ja jestem antychrystem. A wtedy Pan unicestwi wszystkie cywilizacje, aby uczynić miejsce na nowy porządek, na nowe Niebo i nową Ziemię”.
Nic dziwnego, że po ujawnieniu takich fragmentów scenariusza konserwatyści wpadli w furię. Przewodniczący Narodowego Komitetu Republikanów, Ed Gillespie, zażądał od dyrektora CBS, Leslie Moonvesa, aby o filmie wydali swą opinię historycy albo też aby miniserial został oficjalnie uznany za fikcyjną opowieść. Konserwatywna organizacja zajmująca się środkami masowego przekazu Media Research Center

zwróciła się do reklamodawców o bojkot

„The Reagans”. I zarząd CBS się ugiął. Najpierw usunięto z filmu 18 najbardziej kontrowersyjnych scen, w tym tę „niech więc w grzechu umrą”. Potem Leslie Moonves uznał miniserial za „niezrównoważony” i wstrzymał emisję.
Film zostanie sprzedany kanałowi płatnej telewizji Showtime, mającemu znacznie mniejszą oglądalność, i pokazany zapewne wiosną. Komentatorzy podkreślają, że zarówno CBS jak Showtime należą do koncernu medialnego Viacom, który walczy o wprowadzenie ustawy liberalizującej rynek medialny. Viacom nie może sobie w takiej sytuacji pozwolić na wojnę z dominującymi w Kongresie Republikanami. Środowiska liberalne natychmiast wystąpiły z oskarżeniem, że w USA podeptana została wolność słowa. „Doszło do ewidentnego zwycięstwa skrajnej prawicy”, głosi Tom Daschle, przywódca demokratycznej mniejszości w Senacie. Zdaniem dziennika „Chicago Tribune”, spór ten świadczy, że Ronald Reagan wciąż wzbudza skrajne uczucia – miłość i nienawiść. Chcący poznać prawdę o życiu 40. prezydenta, nie powinni ufać telewizji, lecz raczej czytać dobre książki o nim, których nie brakuje.

 

Wydanie: 46/2003

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy