Apokalipsa 21 maja?

Apokalipsa 21 maja?

Wpływowy amerykański kaznodzieja przekonał miliony ludzi, że koniec świata jest bliski

Marie Exley, 32-letnia była żołnierka US Army, zrezygnowała z planów założenia rodziny, przekonana, że nie ma już czasu na małżeństwo, ponieważ koniec świata jest bliski.
Rozpocznie się 21 maja 2011 r., dokładnie o godzinie 18. Wtedy 200 mln pobożnych chrześcijan zostanie porwanych do nieba, tak że zostaną po nich tylko ubrania. Niestety, pozostali nie mogą liczyć na miłosierdzie. Rozpocznie się dla nich czas udręki, który potrwa pięć miesięcy, jak zapisano w Objawieniu św. Jana. Na ludzkość spadną płomienie, kamienny grad, deszcz siarki, zarazy oraz inne plagi. Każdego dnia będą ginąć miliony, stosy trupów będą się piętrzyć na ulicach. Wreszcie 21 października stary świat pogrąży się w ognistym jeziorze bez dna.
Tak naucza 79-letni Harold Camping, radiowy kaznodzieja z Oakland w Kalifornii. Wielu proroków, duchownych i jasnowidzów wieszczyło zbliżającą się Apokalipsę, także w ostatnich latach. Camping, z wykształcenia inżynier, zasługuje jednak na większą uwagę, ponieważ jego przesłanie trafiło do milionów odbiorców. Kaznodziei udało się jeśli nie zatrwożyć, to przynajmniej zaniepokoić wielu mieszkańców wszystkich kontynentów. W 1958 r. Camping założył Family Radio, trzy lata później rozpoczął nadawanie programu „Open Forum”. Początkowo współpracował z różnymi Kościołami ewangelicznych chrześcijan, potem jednak pokłócił się z nimi, uznał bowiem, że w błędny sposób głoszą Słowo Boże. Mimo to Family Radio stało się medium wpływowym, tylko w Stanach Zjednoczonych ma

66 stacji nadawczych.

Rozgłośnie wielebnego Campinga powstały także w Turcji, Rosji i RPA. „Emitujemy programy w 48 językach, nadajemy bez żadnych zakłóceń nawet do Chin. Jak byłoby to możliwe bez miłosierdzia Bożego?”, pyta prorok zagłady.
Family Radio ma telewizję kablową oraz stronę internetową. Dzięki ofiarności wiernych zgromadziło zasoby szacowane na 120 mln dol.
Camping nie jest wykształconym teologiem. Nie zna hebrajskiego ani greckiego, nie wspominając o aramejskim, którym mówił Jezus. Ale życie spędził na studiowaniu Biblii, w której, jak zapewnia, zawarty jest klucz do wszelkich tajemnic. Kaznodzieja już raz obliczył datę Armagedonu na 6 września 1994 r. W wyznaczony dzień w wielkiej sali w mieście Alameda nad zatoką San Francisco zgromadziły się rzesze odświętnie ubranych wyznawców, którzy czytali Biblię, czekając na paruzję, czyli powtórne przyjście Chrystusa. Dzień dobiegł końca bez dramatycznych wydarzeń. Przewodniczący Family Radio tłumaczył, że pomylił się w kalkulacjach.
W przeszłości wielu usiłowało obliczyć datę końca świata. John Napier (1550-1617), szkocki matematyk, protestant i zaciekły wróg papistów, robił to tak gorliwie, że przy okazji odkrył logarytmy.
Harold Camping doszedł do wniosku, że patriarcha Noe wszedł do arki w 4990 r. p.n.e. Spędził w niej siedem dni, co należy interpretować jako 7 tys. lat, ponieważ „jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (Drugi List św. Piotra, 3,8, Biblia Towarzystwa Świętego Pawła). Po odjęciu 4990 od 7000 Camping otrzymał rok 2010. Do tego dodał jeden rok, ponieważ „Biblia nie zna roku pierwszego”. Księga Rodzaju podaje, że potop rozpoczął się „drugiego miesiąca, dnia siedemnastego”. Według kalendarza żydowskiego, którego, jak uważa kaznodzieja, używa Bóg, oznacza to 21 maja.
W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Independent” przewodniczący Family Radio podkreśla, że sprawa jest poważna. O tym, że zbliżają się czasy ostateczne, świadczą znaki –

trzęsienia ziemi

w Nowej Zelandii i w Japonii, szerzące się perwersje seksualne, manifestacje homoseksualistów, które wzbudziły gniew niebios. „Nie mówimy tu o małżeństwie, ukończeniu studiów czy meczu piłki nożnej. Mówimy o kwestii wiecznego życia lub wiecznej śmierci, a te rzeczy wydarzą się już wkrótce”, przekonuje badacz Pisma Świętego.
Znający swe rzemiosło teolodzy radzą Campingowi, aby się zastanowił. Czy sam Jezus nie powiedział: „O tym, kiedy nadejdzie ten dzień i godzina, nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Ewangelia według św. Mateusza, 24,36). Kaznodzieja polecił ustawić w całych Stanach Zjednoczonych prawie 2 tys. billboardów z napisami: „Zapamiętajcie tę datę. Zadmijcie w trąby, ostrzegajcie ludzi”. Rozesłał też swoich ambasadorów, którzy porzucili rodziny oraz pracę i krążą samochodami w barwach Family Radio po kraju, niosąc przesłanie zbliżającego się końca. Jednym z nich jest 32-letni Adam Larsen z Kansas, który wyznał: „Moim ulubionym zajęciem było polowanie na szopy. Ale to zadanie jest ważniejsze”. Także Marie Exley porzuciła myśl o małżeństwie i z zapałem nawraca.
Niektórzy jednak

drwią z przepowiedni

sędziwego wizjonera. Popularny prezenter telewizyjny Jay Leno powiedział w swoim programie: „Widzieliście wszędzie te billboardy o końcu świata 21 maja? To mówią znawcy Biblii, a znaki są wszędzie, trzęsienia ziemi, niepokoje na Bliskim Wschodzie. I prawdziwy zwiastun Apokalipsy: Cavaliersi wygrali mecz z Lakersami.
O, mój Boże!”.

Wydanie: 14/2011

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. Marian Wierzbicki
    Marian Wierzbicki 9 maja, 2011, 18:02

    Z jakiegoś powodu amerykanie są w stanie wczesnego
    zidiocenia,ktory ma charakter ogolnonarodowyTo,
    są poprostu ludzie chorzy.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy