Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
No to mamy drugą falę odwołań ambasadorów. Na szczęście bez podłych uzasadnień, tak jak było to poprzednio. Do Warszawy wraca m.in. Sławomir Dąbrowa, ambasador w Bułgarii. To jeden z najlepszych polskich dyplomatów, o wielkiej wiedzy i doświadczeniu. Wychował całe grono dyplomatów, którzy do dziś wspominają, jak był wymagający, oschły i nie puszczał fuszerek. Do Sofii pojechał na zakończenie kariery. No i to zakończenie trwało krócej, niż można było się spodziewać. A może to i dobrze, bo wyobraźmy sobie – pojechałaby do Sofii pani minister Fotyga, a on by ją potraktował
Notes dyplomatyczny
Stefan Meller, już po swojej dymisji, w wypowiedziach dla mediów dał wyraz głębokiej estetycznej niechęci do chamstwa, które w Polsce zawłaszcza coraz to nowe obszary. Pół MSZ, czytając te słowa, kiwało ze zrozumieniem głowami. Bo to plaga okropna. Weźmy takie MSZ, z definicji – wzorzec elegancji. Parę miesięcy temu odwołano dziesiątkę ambasadorów. Powiadomiono ich o tym faksem, dostawali takie zawiadomienia o różnej porze, na przykład 31 grudnia, o godzinie 18.00. Chyba tylko po to, żeby umilić im noworoczne
Notes dyplomatyczny
No tak, minister w Kancelarii Premiera, Ryszard Schnepf, podał się do dymisji, więc szybko w MSZ zaczęto kalkulować, co to oznacza i co z tego wyniknie. Jedna rzecz jest oczywista – Schnepf budował w Kancelarii Premiera ośrodek kształtujący politykę zagraniczną, no i samo ministerstwo. Stamtąd szły kadrowe sugestie, ludzie w MSZ uważają, że stamtąd szły podpowiedzi, by odwoływać ambasadorów. Schnepf był aktywnym graczem w trójkącie MSZ-Kancelaria Prezydenta-Kancelaria Premiera. Apogeum tej gry miało miejsce po dymisji ministra Mellera, kiedy przez kilka
Notes dyplomatyczny
No to szefową MSZ została Anna Fotyga. Jednym w ministerstwie jest wesoło, a innym smutno. Wesoło, bo taka pani w charakterze szefowej to gwarancja śmiesznych decyzji, a zatem śmiesznych informacji. Smutno bo świadczy to o tym, jak kiepsko traktowana jest w Polsce dyplomacja… Przy okazji odnotowano w MSZ całą procedurę wyłaniania następczyni Stefana Mellera. Trwała ona wiele dni. Sygnał to więc jednoznaczny, że o stanowisko szefa resortu toczyła się jakaś gra. Zabiegał o nie szef sejmowej Komisji Spraw
Notes dyplomatyczny
W MSZ zastanawiają się, jak ewakuować się będzie ekipa Mellera. Sam Stefan Meller, o ile nie wybierze spokojnej emerytury, z wyjazdem na dobrą placówkę nie będzie miał kłopotów. Więc pewnie pojedzie do Paryża (był tam już ambasadorem), by zastąpić starego przyjaciela Jana Rokity – Jana Tombińskiego. To będzie dobre posunięcie, bo powrót Tombińskiego do kraju pozwoli zaoszczędzić wielkie pieniądze. Pisaliśmy już o tym – ambasador ma bodajże ośmioro dzieci, więc nie mieścił się z rodziną w przypisanej mu rezydencji.
Notes dyplomatyczny
Najwięcej to się w MSZ teraz plotkuje o tym, kto przyjdzie na miejsce Stefana Mellera. Ranking jest taki. Na pierwszym miejscu jest obecna wiceminister Anna Fotyga. W górę ciągnie ją to, że już w MSZ od paru miesięcy jest. No i że ufa jej prezydent Lech Kaczyński. Z kolei jej szanse obniża fakt, że nie ma pojęcia o dyplomacji. I że parę razy wszystkim dookoła to udowodniła. Jak choćby podczas wykładu prezydenta Kaczyńskiego na uniwersytecie w Berlinie, który próbowała zakłócić grupa demonstrantów. O!
Notes dyplomatyczny
To anegdota z brodą do pasa: czym różni się ambasador angielski od radzieckiego? Ambasador angielski, jak chce wyjść z przyjęcia, to nikomu nic nie mówi, tylko wychodzi. A ambasador radziecki odwrotnie… No więc coś takiego zaczyna się dziać z polską dyplomacją. A ryba psuje się od głowy – w MSZ ktoś już wyliczył, gdy minister Meller zapowiedział, że poda się do dymisji, gdy wicepremierem zostanie Andrzej Lepper, iż jest to już jego piąta bodajże zapowiedź odejścia. A przecież takim hamletyzowaniem pozycji
Notes dyplomatyczny
Od lat w MSZ istniał następujący obyczaj: każdy minister miał swoją ekipę, czyli swoich wiceministrów i najbardziej zaufanych dyrektorów departamentów. Z tymi ludźmi kierował resortem, a gdy przychodziło mu władzę oddawać, parę miesięcy wcześniej lokował ich na ambasadorskich placówkach. Tymczasem teraz mamy coś nowego – jeśli wierzyć MSZ-etowskim pogłoskom, cała ekipa Stefana Mellera szykuje się do wyjazdów. Na dobrą sprawę nie zdążyli porządzić, a już się zwijają. No i spekuluje się, skąd ten
Notes dyplomatyczny
MSZ weszło w epokę przeciągających się spraw. Pierwszy z brzegu przykład to Białoruś. Nowa władza najpierw łatwo zgodziła się, by z mińskiej placówki zrezygnował ambasador Tadeusz Pawlak. Odgrażano się, kto to go nie zastąpi. Ostatecznie padło na Henryka Litwina, który w Moskwie był zastępcą Stefana Mellera. W porządku, niech będzie Litwin – Białorusini dali mu agrément, ale nowy ambasador jakoś przed wyborami do Mińska nie zdążył pojechać. A ponieważ po wyborach ogłosiliśmy, że ich nie uznajemy, ambasador siedzi w Warszawie. Bo do kogo ma jechać? Do prezydenta,
Notes dyplomatyczny
Są dwie sprawy, którymi zajmują się ludzie w MSZ. Pierwsza jest oczywista – czy będą wybory, czy też ich nie będzie? Czyli, inaczej mówiąc – czy już teraz wyjeżdżać na placówkę, czy też jeszcze trochę poczekać, może coś lepszego się trafi… A drugi temat rozmów dotyczy Waldemara Figaja, który jedzie na stanowisko pierwszego radcy ambasady RP w Iraku. Otóż Figaj w roku 2003 był bohaterem publikacji w tygodniku „NIE”. Tygodnik opisał, jak to Figaj, wówczas






