Wpisy od Attaché
Oto nowa dyplomacja
Przy okazji głośnych zapasów między byłym ambasadorem w Japonii Jackiem Izydorczykiem a dyrektorem generalnym MSZ Andrzejem Papierzem wyciągane są do publicznej wiadomości nazwiska podwładnych Papierza, którzy mu służyli i którzy zostali za to sowicie, ponad miarę, wynagrodzeni. To jest ten system, ten układ! Jeżeli bowiem popatrzymy na ich oficjalne życiorysy, to tylko łapać się za głowę. Wyczytać można z nich sporo, w każdym razie tyle, że pracowali w MSZ parę lat, na stanowiskach drugorzędnych, nie zajmując się sprawami merytorycznymi. Weźmy pierwszego
Jarek – to brzmi groźnie
Furorę zrobiła w kołach związanych z MSZ anegdota o ambasador w Rydze Monice Michaliszyn i jej wizycie u ministra Raua. Dla mniej zorientowanych – Monika Michaliszyn należy do grupy tzw. nowych ambasadorów, którzy przyszli do MSZ z zewnątrz w czasach ministra Waszczykowskiego. Wcześniej nie miała doświadczenia w pracy w dyplomacji – jest specjalistką od lettonistyki, tłumaczem przysięgłym języka łotewskiego, w Zakładzie Bałtystyki Uniwersytetu Warszawskiego prowadziła zajęcia z literatury i kultury Łotwy oraz lektoraty języka łotewskiego. To piękny dorobek, ale niekoniecznie stanowiący
Nasz człowiek w Moskwie
Mamy kolejną wojnę w PiS, tym razem o MSZ. Albo – przy okazji MSZ. A oto jak ona wygląda. Najpierw w „Gazecie Polskiej” Dorota Kania „zdemaskowała” Krzysztofa Krajewskiego, nowego – od stycznia – ambasadora w Moskwie. Że co prawda zaczął pracę w MSZ w roku 1993, ale wcześniej pracował w wydziale zagranicznym ZSP oraz w URM, w biurze rzecznika prasowego rządu, i był sekretarzem Jerzego Urbana. A potem, już w III RP, był współpracownikiem Jerzego Koźmińskiego. To wszystko „Gazeta
Rok 2021 rokiem MSZ
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wkracza w rok 2021 z pakietem spraw sądowych. To zasługa dyrektora generalnego Andrzeja Papierza, jego braku zręczności i nieznajomości prawa. Będzie co oglądać i czemu się przysłuchiwać. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na zeznania Barbary Ć., oskarżanej o mobbing w ambasadzie w Pradze. Dziś pani Ć. milczy, bo żeby rozmawiać z mediami, musi mieć zgodę dyrektora generalnego. Ale na rozprawie milczeć nie będzie. No to posłuchamy… Bo jeżeli powie to, co o MSZ powiedział tygodnikowi PRZEGLĄD Jacek Izydorczyk,
Duda – do końca z Trumpem
Smutno to pisać, ale twitterowy wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wydarzeniach w Waszyngtonie spokojnie może kandydować do miana najmniej mądrego. Oto on: „Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym. Władza zależy od woli wyborców, a nad bezpieczeństwem państwa i obywateli czuwają powołane do tego służby. Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji”. A teraz, dla równowagi, przyjrzyjmy się wpisom polityków brytyjskiego i irlandzkiego. Oto wpis Borisa Johnsona, premiera Wielkiej Brytanii: „Haniebne
Nowy serial MSZ – Barbara
Zapowiada się kolejny serial w MSZ. Będzie on się rozgrywał w salach Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. A jego główna bohaterka to… Nie, niekoniecznie była ambasadorka RP w Czechach. Wszystko bowiem może się zdarzyć. Otóż, jak podały media, 3 grudnia sąd, w postępowaniu nakazowym, czyli bez udziału stron, wydał wyrok w sprawie Barbary Ć., oskarżonej o mobbing i znęcanie się nad pracownikami. Zauważmy – akt oskarżenia wpłynął 10 listopada 2020 r., a już po trzech tygodniach sąd
Słodka Francja
W tradycji naszego MSZ zachowała się pewna umiejętność, którą możemy nazwać czarem ambasadora. O co tu chodzi? Otóż jeszcze w czasach PRL, kiedy wyjazdy zagraniczne były dość rzadkie, wielkim wydarzeniem na placówce był przyjazd ważnego decydenta z Warszawy. To mógł być członek Biura Politycznego, ważny sekretarz, czasami minister, ktoś, kto przyjechał na jakiś kongres czy inne wydarzenie i trzeba było nim się zaopiekować. Ambasador wobec takiego zasłużonego towarzysza roztaczał czar –
Prymus regionu – Rumunia
To już wszyscy wiemy – przegraliśmy z Rumunią. Rywalizację o siedzibę Europejskiego Centrum Cyberbezpieczeństwa w Przemyśle, Technologii i Badaniach Naukowych. Centrum to unijna instytucja. O tym, że powstanie, zadecydowano we wrześniu tego roku, a procedurę wyboru siedziby rozpoczęto 28 października. No i natychmiast zgłosiła się Warszawa, premier Morawiecki napisał w tej sprawie list do przywódców państw UE, zachwalając miasto. Pisał, że jest świetnie skomunikowane, że ma lotnicze połączenia z 65 krajami i oferuje znakomitą infrastrukturę, edukację, dobrą służbę zdrowia oraz wiele
Co Polsce służy, a co ją ośmiesza
Niósł ślepy kulawego. Kilka dni temu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk i członek zarządu TVP Mateusz Matyszkowicz (jest taki) podpisali porozumienie „w sprawie wspólnych działań wzmacniających pozytywny wizerunek Polski i Polaków zagranicą” – pisownia oryginalna. O, Jacek Kurski… I on, i instytucja, którą kieruje, wyjątkowo pasują do tego, by „wzmacniać pozytywny obraz Polski”. Zresztą przeczytajmy dalszą część komunikatu (nadal pisownia oryginalna): „Porozumienie o współpracy ma przyczynić
Bruksela. Jeńców nie biorą
Piszemy już o tym od paru tygodni – zbliża się termin, w którym Polska będzie musiała się zdeklarować, czy zawetuje unijny budżet i Fundusz Odbudowy, czy nie. Tym samym dobiegnie końca (a może się rozpocznie, bo zakończy się tylko jej pierwszy etap) jedna z najbardziej niedorzecznych dyplomatycznych krucjat. Albo jedna z najbardziej przebiegłych. W każdym razie im bliżej finiszu, tym więcej różnych działań typu dezinformacja lub skandal. I właśnie coś takiego zostało w ubiegłym tygodniu ogłoszone. Myślimy







