Wpisy od Attaché
Czas patriotów
Zbigniew Rau cieszy się, że ma sukces, bo odbyło się (po czterech latach przerwy) spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego. Reaktywacja? Zobaczymy. Bo śledząc pisowskie media i działania polityków obozu władzy, można odnieść wrażenie, że Polska w innym kierunku zmierza. Wystarczy rzucić okiem na okładki pisowskich mediów – tam pokazywana jest walka świata z Polską. Że „oni” chcą „złamać Polaków” albo przekształcić Polskę w kolonię i dyktować jej swoje warunki. A PiS na to się
Kaczyński kontra Unia
Jarosław Kaczyński zajął się polityką zagraniczną (jako wicepremier ma pod sobą również MSZ) i ciarki przechodzą. Bo oto ogłosił, że jeśli Unia wprowadzi mechanizm „pieniądze za praworządność”, to Polska zawetuje budżet Unii i fundusz odbudowy. Inaczej mówiąc, aby móc łamać konstytucję i prawo, woli zrezygnować z pieniędzy unijnych. „Polska będzie broniła »za każdą cenę« swojej wolności, suwerenności i tożsamości”, oświadczył pompatycznie. Ha! A czy pytał pan, panie wicepremierze, o to Polaków? Czy większość z nich zgadza się
Oto jak gniewa się nasze MSZ!
Pisaliśmy tydzień temu o tym, że 50 ambasadorów akredytowanych w Polsce podpisało list w sprawie osób LGBT. Że zbieranie podpisów koordynowała Ambasada Królestwa Belgii, za to ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, całą sprawę upubliczniła. I rozreklamowała. Ku wściekłości władz. Nowy minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau (krytykują go ostatnio za słaby angielski) został więc obarczony misją okazania pani ambasador swojego niezadowolenia. Miał zadowolić Jarosława Kaczyńskiego i pisowski elektorat. Do mediów przeciekła zatem informacja, że Georgette
List 50
Władza udaje, że nie rozumie listu 50 ambasadorów w sprawie sytuacji osób LGBT w Polsce. A list jest napisany wyjątkowo jasno. „Uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka – piszą ambasadorowie. – Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych
Chłopcy z ferajny
To pytanie pojawia się niemal zawsze, gdy ktoś mówi o stosunku PiS i samego Kaczyńskiego do MSZ: dlaczego oni tego ministerstwa się boją i traktują je jak gniazdo żmij? Nawiasem mówiąc, w podobny sposób Departament Stanu jest traktowany przez ekipę Donalda Trumpa. Odpowiedź wydaje się prosta. Po pierwsze, wynika to z innego spojrzenia na politykę zagraniczną, na dyplomację, niż spojrzenie poprzedników. W widzeniu Jarosława Kaczyńskiego i jego podwładnych dyplomaci powinni bronić pisowskiej polityki i ją promować. Trochę tak,
Rau, czyli pies ogrodnika
Zbigniew Rau robi swoje porządki w MSZ, ale wygląda na to, że idą one w zupełnie innym kierunku, niż podpowiadają rozum i logika. Gdy Rau został ministrem, Witold Waszczykowski domagał się, by zwolnił „Rasputina”, i każdy wiedział, że chodzi o Andrzeja Papierza, dyrektora generalnego, sprawującego nadzór nad kadrami. Każdy też wiedział, że będzie to test na to, czy nowy minister będzie miał MSZ w garści, czy okaże się tylko jego twarzą. No więc na razie wygrywa to drugie. Rau poszedł z Papierzem na obiad i tam
Puste słowa Mateusza
O tym, że polityka zagraniczna jest funkcją polityki wewnętrznej, uczą już studentów politologii i stosunków międzynarodowych na pierwszym roku. To jest banał w gruncie rzeczy. Kłopot w tym, że w Polsce ta żelazna reguła jest rozumiana zupełnie pokracznie – w efekcie polityka zagraniczna jest funkcją potrzeb PR-owych premiera, a nie jakiejkolwiek polityki. Doskonale pokazuje to sprawa Białorusi. Otóż przebywała w Polsce Swiatłana Cichanouska, miała odczyt na Uniwersytecie Warszawskim, spotkała się z premierem Morawieckim, który deklarował jej pomoc, to wszystko
Gerard, czyli karma, co nie wraca
Niektórzy mówią, że karma wraca. Że jak ktoś kogoś skrzywdzi, to sam zostanie później skrzywdzony. Albo odwrotnie – pomoże innym, to i jemu potem się powiedzie. Przykłady z życia MSZ dowodzą, że to tak nie działa. Właśnie rozpisują się media o awanturach w ambasadzie RP w Islandii. Ambasador Gerard Pokruszyński oskarżany jest o homofobię, mobbing i bezpodstawne zwolnienie konsula Jakuba Pilcha. Konsul wraz z żoną i dwójką małych dzieci dostał na opuszczenie Islandii zaledwie trzy dni, a dowiedział się o tym
Rau i Rasputin
„Trzeba by się pozbyć lub zdyscyplinować w MSZ pewnego »Rasputina«, który tam rządził i nie pozwalał prowadzić polityki poprzedniemu ministrowi”, powiedział w rozmowie z „Super Expressem” eurodeputowany PiS i były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Oto więc rzecz bez precedensu – były szef MSZ domaga się, głośno, publicznie, by wyrzucono z ministerstwa dyrektora generalnego. Nikt przecież nie ma wątpliwości, że mówiąc „Rasputin”, miał na myśli Andrzeja Papierza. Pisaliśmy i o nim, i o jego wojnie z Waszczykowskim już parokrotnie, więc odnotujmy –
Gdzie PiS ma dyplomację
W poniedziałek, 17 sierpnia, minister Jacek Czaputowicz rozmawiał (telefonicznie) ze Swiatłaną Cichanouską. W środę, 19 sierpnia, na temat sytuacji na Białorusi rozmawiał z premierem Albanii oraz ministrami spraw zagranicznych Słowacji i Szwecji. Także w środę przyjął Walera i Weranikę Capkałów, działaczy opozycji demokratycznej z Białorusi. Waler Capkała był jednym z pretendentów na kandydatów w niedawnych wyborach prezydenckich, ale nie został zarejestrowany. Natomiast Weranika Capkała była członkinią sztabu wyborczego Swiatłany Cichanouskiej. No a w czwartek złożył rezygnację. Innymi słowy, rozmawiał






