Wpisy od Agnieszka Wolny-Hamkało
Tak przegrać
Kiedy Beata Kozidrak śpiewała „Co mi, Panie, dasz w ten niepewny czas (…), kilka starych szmat, bym na tyłku siadł (…)”, nie mogła wiedzieć, że w 2011 r. w Stanach Zjednoczonych powstanie książka „Przedziwna sztuka porażki”. Rzecz, która ukazała się w Polsce pod koniec ubiegłego roku w przekładzie Mikołaja Denderskiego, to antykapitalistyczny hymn, protest song przeciwko kapitalistycznym opresjom. Gdyby jej autor Jack Halberstam znał słowa piosenki Kozidrak, na pewno uczyniłby z nich motto któregoś ze swoich esejów.
Obcy
Kiedy Jean Baudrillard napisał w swoim „Requiem dla Twin Towers” o ataku na WTC jako o medialnym spektaklu, część publicystów i czytelników poczuła się głęboko dotknięta. Ale filozof trafnie zdiagnozował zmianę naszego pojmowania rzeczywistości i jej przedstawień. Cały świat oglądał atak na żywo, a zaraz potem materiały rejestrowane nie tylko przez kamery, ale też przez amatorskie aparaty fotograficzne i telefony, zostały zreprodukowane nieskończenie wiele razy. Przekazywany w kółko przerażający obraz i jego znaczenie na zawsze zmieniły nasz zeitgeist,
Źli dorośli
Handlarze narkotyków, zabójcy, manipulatorzy, członkowie gangów, a w najlepszym razie narkomani i alkoholicy – oto, kim są rodzice bohaterów największych hitów Netflixa i HBO GO przeznaczonych dla grupy YA (young adults), czyli tzw. młodych dorosłych. Napiszmy od razu: i dobrze. Bo nikt nie czuje się bardziej samotny niż nastolatek, który obejrzy serial pełny cukierkowych scenek rodem z reklamy płatków śniadaniowych. Obraz, w którym dojdzie do częściowego utożsamienia, a który pozostawi w młodym człowieku ziejący zimnem przerębel. Dorośli robiący
Fleur w rewiowym ubranku
Już od rana czekało się na Mikołaja. Między kuchnią a sienią był korytarz, który pełnił funkcję skrzyżowania. W lewo można było iść do zimnej łazienki, gdzie na umywalce prężył się dumnie dziadkowy pędzel. W prawo – do składziku pełnego konfitur (po odkręceniu słoika babcia zdejmowała łyżką pierzynkę pleśni i nakładała nam smażone truskawki i drylowane wiśnie na biały ser). Z korytarza można też było wejść „na górę”. To tam na gazetach suszyły się makówki. Wystarczyło odgryźć
Ostateczne rozluźnienie
Każdego kiedyś pogięło. Bo niefortunnie podniósł szafkę, bo go powaliła grypa nasza powszednia albo go „przewiało” u fryzjera. Tych, którzy życie spędzają na siedząco – w taksówkach, „na kasach”, przy komputerach – regularnie gnie. Zaliczam się, niestety, do poszkodowanych przez cywilizację obywateli pogiętych, ty też? W takim razie znasz kojącą moc ciepłej kąpieli, zbawienny wpływ alkoholu i zapach rozgrzewającej maści, a także poczucie wdzięczności dla tych, którzy potrafią porządnie nacierać. No i oczywiście masz „swoich ludzi” – ekipę
Synekdocha, Nowy Jork
Autorka dramatu powinna być umarłą autorką. Tak bywa najczęściej i może nie bez powodu – po prostu w ten sposób jest to znakomicie zorganizowane. Inaczej dramaturg, który często pracuje na cudzym tekście. Ten ma konkretną pracę do wykonania. Autorka dramatu na próbach siedzi za reżyserem, a pozycję ma chwiejną, niejednoznaczną, jakby jej status dopiero się ustalał. Aktorzy reagują na dramat. Śmieją się, komentują, robią miny. Zadają mnóstwo pytań. To oni pierwsi wyłapują niespójności. Niektórzy podkreślają kolorowym pisakiem
Dziwne losy sióstr Brontë
Historia literatury nie zna drugiego takiego przypadku: trzy siostry – wszystkie obdarzone talentem, produkujące pod dachem plebanii powieści nie tylko na miarę swoich czasów. „Wichrowe Wzgórza”, „Dziwne losy Jane Eyre” czy „Lokatorkę Wildfell Hall” do dziś można kupić w niemal każdej europejskiej księgarni. Te XIX-wieczne angielskie powieści wzbudzają emocje w każdym pokoleniu i wciąż znajdują swoich czytelników, a kolejne ekranizacje i adaptacje teatralne pokazują, że jest to materiał kanoniczny, który po prostu przestał się starzeć. Jest coś,
W poszukiwaniu germańskiego żołędzia
Nie da się spotkać naszych byłych ukochanych, kiedy akurat wyglądamy najpiękniej, jesteśmy w nowej marynarce, w odpowiednim dniu cyklu, w aucie wypucowanym w myjni. Szefowie też zawsze trafiają na moment, kiedy niewyspani, z pryszczem na policzku próbujemy się otrzepać na parkingu z psiej sierści, ujawnionej przez słońce. Życie nie szczędzi nam przykrych koincydencji, niechcianych zbiegów okoliczności, kiepskich rozdań. Weźmy choćby kolejkę w mięsnym. Osiedlowy pawilon z Biedronką, maleńką drogerią i stoiskiem pełnym podrobów. Człowiek w cywilu,
Inne pomysły na życie
Znowu skandal. Tym razem poszło o flagi, które w ramach akcji promocyjnej Teatru Muzycznego Capitol rozwieszono na budynku teatru. Flagi i plakat na słupie. A konkretnie o wiatraczek, który mógł – a może nawet powinien? – skojarzyć się ze swastyką. Ci, których akcja promocyjna teatru oburzyła, zadzwonili niezwłocznie do urzędu. Niektórzy kandydaci na prezydenta miasta zdążyli wyrazić niepokój, a obserwatorzy kampanii po raz kolejny zadali sobie pytanie, czy władza szanuje/będzie szanować autonomię sztuki. Capitol wystawia za chwilę






