Wpisy od Helena Kowalik

Powrót na stronę główną
Wywiady

Człowiek z węgla dzisiaj

Śląsk to kraina upadłych bohaterów Prof. Marek S. Szczepański jest dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego, rektorem Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach – Jakiś czas temu na zwałowisku węgla w Niemczech znaleziono zwłoki chłopca, które przyjechały w wagonie ze Śląska. Chłopiec kradł węgiel na torach koło Zabrza i śmiertelnie poraził go prąd. To było dziecko z bardzo biednej i do tego rozpitej rodziny. Kradł, żeby przeżyć. Wcześniej „Przegląd” pisał o tragicznej śmierci trzech chłopców na Załężu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bij warszawiaka

Polacy nie lubią warszawiaków, ale zazdroszczą im pracy i pieniędzy Anna, jej mąż Piotr, ich kolega Marek z żoną i synem oraz trzecia zaprzyjaźniona rodzina – wszyscy z Warszawy – od lat spędzają urlopy w ośrodku Grafik nad jeziorem Gim w Nowej Kaletce na Mazurach. Tegoroczne wakacje będą długo wspominać jako horror. 5 lipca nad ranem Piotr, Anna i Marek zostali pobici przez sześciu wyrostków z Olsztyna. Piotr, mocno skopany po całym ciele, miał opuchniętą głowę i złamany obojczyk.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Palec między drzwi

Olsztyński dziennikarz ujawnił, jak Niemcy przy pomocy usłużnych Polaków zdobyli „Gazetę Olsztyńską”. Ale potknął się na słówku „wyrolować” Oskarżony: Jerzy Pantak dziennikarz z Olsztyna, 30 lat pracy w zawodzie, mimo świetnego pióra i talentów redaktorskich od dwóch miesięcy bezrobotny. Nim stracił pracę, był naczelnym „Tygodnika Warmińskiego”. Broni go adwokat z Torunia, Kazimierz Kaniewski. Oskarżyciel: Jarosław Tokarczyk, lat 30, prezes czterech spółek z o.o.: Edytor, Wydawca EL, Wydawca Olsztyn i Galindia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Zostały tylko fotografie

12-13 lipca to ich Zaduszki. W te dni nikt nie wychodzi w pole, kobiety nie wywieszają prania. Przychodzą w czerni na wspólny grób 60 lat temu hitlerowcy zamordowali i spalili w Michniowie 203 mieszkańców Nikt się nie uśmiecha. Rysy chłopów są stężałe; mężczyźni jakby się dusili w odświętnych koszulach zapiętych na ostatni guzik. Nie wiedzą, co zrobić z rękami. Więc kładą je – ciężkie, z zadziorami koło paznokci – na kolanach. I patrzą z napięciem prosto w czarną skrzynkę, zza której za sekundę rozpryśnie bijące po oczach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Śpi już 18 lat

Najlepiej byłoby oddać go do zakładu opieki społecznej, radzą lekarze matce pacjenta w stanie letargu „Proszę pana, proszę pana, jestem w panu zakochana”, śpiewa Barbara Jackiewicz, pochylając się nad potężnym mężczyzną w łóżku. Poprawiła poduszkę, teraz łaskocze go w odsłonięty brzuch, to znów oklepuje ręce i nogi. Plask, plask – rozlega się w pokoiku, a pulchne, czerwone wargi młodego mężczyzny rozchylają się w uśmiechu. Z siłą niezwykłą u tak drobnej osoby pani Barbara przewraca mężczyznę na bok.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Burza w aktorskiej rodzinie

Holoubek, Zapasiewicz, Komorowska odwracają się od prezesa Łukaszewicza Trzask łamanej pałeczki. Prospero – władca, mag niszczy swą czarodziejską różdżkę. Przegrał. Jest wypalony wewnętrznie, zgorzkniały. Boso, w rozciągniętym swetrze odchodzi z lekturą młodości pod pachą. – Do rządów doczesnych zdawałem się niezdolny – mówi. To kulminacyjna scena z „Burzy” Szekspira. W Teatrze Polskim Prospera gra Olgierd Łukaszewicz. – Ta rola oddaje obecny stan mego ducha – mówi mi po opadnięciu kurtyny.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wierzący antyklerykałowie

Nie walczymy z Bogiem, ale z pazernym Kościołem – mówią w partii Racja Byliśmy świadkami wyjścia z podziemia nowej partii – nazywa się Antyklerykalna Partia Postępu Racja. Jak twierdzą jej liderzy, liczy około 15 tys. członków. Zarejestrowali się pod koniec sierpnia zeszłego roku, ale dopiero w ub. piątek wybrali legalne władze na krajowym kongresie w Piotrkowie Trybunalskim. Ojcem chrzestnym Racji jest były ksiądz, naczelny łódzkich „Faktów i Myśli”, Roman Kotliński (Jonasz). Ale,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Panu już dziękujemy

Ryszard Czarnecki nie zwykł dobrowolnie odchodzić ze stanowiska. Zawsze jest wyrzucany Eksposeł, eksprzewodniczący, eksminister, eksprezes, znów „spadł z konia”. Prezydent Włocławka odwołał Ryszarda Czarneckiego z funkcji doradcy do spraw unijnych, bo nie robił nic poza pobieraniem dużej pensji. Nie słychać, żeby zdymisjonowany przeżywał z tego powodu frustrację. Ma wprawę – chyba jeszcze z żadnej posady nie zwalniał się sam. Zrzucano go, bo jeśli nie zaszkodził, to niczego nie rozwinął. Kariera Czarneckiego zaczęła się w III RP. Na Dolnym Śląsku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Premie za hucpę

Poprzednie zarządy Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie szastały pieniędzmi ofiar III Rzeszy Trudno rozsądzić, co jest bardziej skandaliczne: nieuzasadnione wysokie premie czy sposób, w jaki tłumaczą się ci, którzy je wzięli. NIK ujawniła przed kilkoma dniami wyniki zakończonej w ub. roku kontroli w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Obejmowała ona okres od czerwca 1998 r. do listopada 2000 r., gdy prezesami fundacji byli Jacek Turczyński i Bartosz Jałowiecki. W tym czasie zarząd fundacji przyznał sobie kwartalne nagrody uznaniowe –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Hochsztaplerzy w gronostajach

Studenci z Wańkowicza płacą za lekcje oszukiwania, korumpowania i lekceważenia prawa Na tablicy z ogłoszeniami w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie wisi apel samorządu studentów do rektora Michała Bogusławskiego, aby złożył dymisję. Powód: jest tu zaledwie kilkanaście dni i już likwiduje filie. Rektora broni osobnym pismem Stefan Bratkowski, przewodniczący fundacji, która zakładała tę uczelnię. Pytam przechodzących studentów, co o tym myślą. W odpowiedzi wzruszenie ramion. „Przecież tu co kilka miesięcy jest nowy rektor”, mówi dziewczyna,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.