Wpisy od Helena Kowalik
Bywam pisarzem raz na parę lat
Kiedy ma się pierwsze zdanie, ma się powieść. Ma się bowiem język, a w gruncie rzeczy opowiada się język, nie zdarzenia Rozmowa z Wiesławem Myśliwskim – Dlaczego we wszystkich pana książkach występuje narrator w pierwszej osobie? – Naturalną formą opowieści, najbardziej autentyczną, jest mówienie w pierwszej osobie. Człowiek opowiadający drugiemu człowiekowi. Cała proza świata jest tak opowiadana. Różnica polega jedynie na tym, że raz narrator bierze udział w opowiadanym świecie, a innym razem ukrywa się.
Widza wkładam między lwy
Antyczny kostium jest dla mnie tylko pretekstem do refleksji o człowieku i świecie Rozmowa z Jerzym Kawalerowiczem – Pozwolił mi pan, acz niechętnie, obejrzeć w montażu scenę, która otwiera “Quo vadis”. Opowiem ją naszym czytelnikom – kamera pokazuje czarne ręce. To ręce niewolnic, masują białe ciało swego pana. Nadal nie widzimy jego twarzy. Dopiero po chwili mężczyzna podnosi głowę. Teraz już wiemy – to Petroniusz w wykonaniu Bogusława Lindy. I tak po kolei odkrywa pan swoich
Piżama generała
To miała być egzekucja wykonana po ludzku. W domowych pieleszach, gdy skazany siedzi na sofie. Teresa Torańska, autorka telewizyjnego filmu “Noc z generałem” (emisja w ub. poniedziałek TVP1) zadbała o taką scenografię. Gdy wchodzi z kamerami do mieszkania Wojciecha Jaruzelskiego, pyta ściszonym, pełnym współczucia głosem, czy wszystko się spaliło. (W domyśle – w czasie wojny, ze szlacheckiej przeszłości pana domu). Jest też urocza pogawędka z żoną generała, panią Barbarą. O tym, że mąż nie chciał przygarnąć psa znajdy, bo w nadmiernym
Dlaczego odchodzę
Tak zwana dyskusja o sztuce jest dla niektórych partii świetnym instrumentem w zdobywaniu poparcia motłochu Rozmowa z Andą Rottenberg, dyrektorką Galerii Narodowej Zachęta – W ubiegłą środę złożyła pani rezygnację. W ostatnich miesiącach wiele działo się w Zachęcie. Dlaczego pani odchodzi? – Robię to dla dobra Zachęty. Mam nadzieję, że moja nieobecność sprawi, że galeria przestanie był traktowana jako trampolina w walce o immunitety. Od pewnego momentu okazało się, że tak zwana dyskusja o sztuce jest
Niech żyje bal
Wystarczy nazwać imprezę charytatywną, czasem tylko nadać jej takie pozory, i balowanie staje się zajęciem nader szlachetnym. Chyba że ktoś nieproszony zajrzy za kulisy Pod Wawelem tegoroczny karnawał zakończył Bal Prezydencki zorganizowany w sobotę, 24 lutego. Prezydent Krakowa, Andrzej Gołaś, zaprosił 600 osób. Każdy, kto dostąpił zaszczytu znalezienia się na prezydenckiej liście, miał prawo wykupienia biletu po promocyjnej cenie, czyli po 750 zł od osoby. Kto natomiast nie został wskazany, musiał
Zamek politycznie niepoprawny
Solidarnościowemu dyrektorowi Zamku Królewskiegonie może przejść przez gardło, że to I sekretarz KC PZPR kazał podnieść z ruin ten zabytek Rozmowa z prof. Tadeuszem Polakiem – Panie profesorze, Andrzej Rottermund, dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie, powiedział ostatnio publicznie, że obiekt, którym dziś zawiaduje, odbudowywany był niemal konspiracyjnie. I trudno dziś wymienić autora decyzji o tym przedsięwzięciu. A ja pamiętam społeczny zryw, ochotników do odgruzowywania, skarbonki, dary, opodatkowywania się w zakładach pracy… – Istotnie, po 1989 roku ukazało
Oto ja, Łomnicki
Gdy w finale Goya, sponiewierany przez króla, pozostaje tylko strzępem człowieka, oplutym przez durniów, aktor zdawał się mówić ze sceny: Patrzcie, to o mnie, jaki mi gotują los Już raz mu urządzili pośmiertny jubileusz. To było w roku 1996, w 20-lecie Teatru na Woli. W foyer pojawiła się wystawa pamiątek po dyrektorze, Tadeuszu Łomnickim. Ponieważ w archiwum teatru nic nie zostało z okresu rządów wielkiego aktora, jego następca, Bogdan Augustyniak, zwrócił się do wdowy, Marii Bojarskiej. Dała głównie listy, jakie
Najlepsze książki 2000 roku
Nie są to pozycje, które można przejrzeć w jedno popołudnie i o nich zapomnieć. Warto do nich wracać, a za każdym powrotem coś nowego wyczytać To był rok szczególny. Nadchodzący, nowy wiek skłaniał pisarzy do podsumowań i rozliczeń. I choć takie refleksje nie są lekturą wagonową – okazało się, że ci, którzy mieli coś ważnego do powiedzenia, trafili w zapotrzebowanie czytelnicze. Nasz rekonesans po księgarniach potwierdził, że słusznie przyjęłyśmy jako kryterium wyboru wartość intelektualną i artystyczną. W powodzi dziesiątków wydanych w ubiegłym roku książek
Małyszomania
Polska zwariowała na punkcie chłopaka z Wisły. Bo wreszcie ktoś skromny, niejako jeden z nas, nie tylko stał się sławny, ale i zarobił dużo pieniędzy W mediach euforia. Wszędzie zdjęcia Adama Małysza. Z nartami, bez nart, ale w goglach, w trakcie skoku, na rozbiegu, na wyciągu, uśmiechnięty, na tle transparentów, zadumany, zdziwiony, w uścisku z trenerem. Jego kombinezon, czapka, są upstrzone logo szukających reklamy firm. A jeśli nie jest fotografowany sam Małysz, to jego rodzina: babcia Helena, mama Ewa, żona Iza i córeczka Karolina
Szkoła pod bronią
W “Wańkowiczu” walczą o majątek niegdysiejsi wspólnicy jednego interesu – Zbliżała się północ – opowiada szef agencji ochrony mienia, którą wynajęły nowe, legalne władze Wyższej Szkoły Dziennikarstwa im. Wańkowicza w Warszawie. – W budynku, którego pilnowaliśmy, panował spokój, jeśli nie liczyć kotłujących się w holu gości restauracji “Reporter”. Robotę mieliśmy utrudnioną, bo to sylwester, goście wchodzą, wychodzą. Nagle do kamienicy wpadło kilkunastu mężczyzn i zaczęli wrzucać świece dymne w kierunku kraty na schodach, za którą







