Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Demokracja, deregulacja, demagogia…

W ostatnich tygodniach modne stało się nowe słowo: deregulacja. Co się kryje pod tym tajemniczym wyrazem? Co to za fenomen, do którego, jak zapewniał nas publicznie premier, Jarosław Gowin ma „pozytywną szajbę”? Tak pozytywną i tak wielką, że nie sposób było nie zrobić go ministrem sprawiedliwości? Co z kolei oznacza szajba min. Gowina, dowiemy się, gdy zakończy tę deregulację. Ale co to takiego owa deregulacja? Otóż słowo to w wyszukanym języku Platformy znaczy to samo, co w prymitywnym języku PiS znaczyło „otwieranie zawodów”. Choć na dobrą sprawę może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Strażnik niewinny! A co z prokuratorem?

Nie chciałbym, by wyglądało na to, że jestem owładnięty jakąś antyprokuratorską obsesją, choć szczerze mówiąc, do takiej obsesji jak mało kto w tym kraju miałbym powody. Muszę jednak napisać o prokuraturze po raz kolejny. Oto Sąd Najwyższy oddalił jako oczywiście bezzasadną kasację, którą mój poniekąd osobisty prok. Jarosław Walędziak złożył od prawomocnego wyroku, uniewinniającego funkcjonariusza służby więziennej z zarzutu niedopełnienia obowiązku i dopuszczenia do tego, że w celi powiesił się świadek koronny. O sprawie szeroko informowały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Europa i Polska oficerów furgonów

Podobnie jak tysiące Polaków spędziłem ferie zimowe we włoskich Dolomitach. Większość rodaków szusujących po tamtejszych trasach narciarskich zapewne nawet nie wie, że to tereny, na których w czasie I wojny światowej toczyły się krwawe walki austriacko-włoskie na tzw. froncie włoskim. W tych zmaganiach w wysokich górach uczestniczyły m.in. pułki galicyjskie złożone w większości z Polaków. To z tego okresu pochodzi znana, do dziś niekiedy śpiewana piosenka „W Tyrolu gdym na warcie stał, sam jeden w ciemną noc…”. Była to osobliwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Czwarta władza nad trumną małej Madzi

Gdy postrzelił się prokurator w randze pułkownika (jeszcze nikt nie wiedział, że to po prostu żałosny spektakl), tylko jeden dziennikarz zachował się jak człowiek, próbował ratować rannego. Reszta rzuciła się do kamer, aparatów fotograficznych lub telefonów, by nadać newsa. Obrzydliwość! Nie słyszałem, by chciała się tym zająć Rada Etyki Mediów. Od kilku dni niektóre media żyją tragedią rodziny z Sosnowca. Rekordy bije niestety TVN 24. Od rana do nocy pokazują albo skutecznego eksdetektywa Rutkowskiego atakującego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nobliści odchodzą, kołtun zostaje

Zmarła Wisława Szymborska. Jej ostatnią wolą było, by pogrzeb był świecki i by pochowano ją w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim. Narodowo-katolicka prawica ma kłopot. Gdyby chciano ją pochować w krypcie zasłużonych na Skałce, jak noblistce przystało, byłaby okazja do awantur, protestów, do przypominania, że napisała kiedyś wiersz o Stalinie. Cholera, nie będzie pretekstu. Ten wiersz o Stalinie i tak się jej wypomina, ale możliwość protestu dawała nieporównanie większe możliwości. Teraz nie bardzo jest co oprotestować. Prawica wie, że i tak największym polskim poetą jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Awantury wokół prokuratury

Najpierw nowy minister sprawiedliwości w wywiadzie dla „Polityki” ujawnił swoją ignorancję i sceptyczny stosunek do rozdzielenia stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Ujawnił przy okazji źle skrywany apetyt polityków na ponowne podporządkowanie sobie prokuratury, od dwóch lat niezależnej od rządu. Później Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu domagała się od operatorów sieci udostępnienia treści esemesów, nie uznając ich, z sobie wiadomych powodów, za korespondencję, na której ujawnienie zgodę wyrazić musi sąd. Ponieważ poszło, pech chciał,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

List otwarty do Prokuratora Generalnego Pana Andrzeja Seremeta

Prof. dr hab. Jan Widacki Kraków, 22 stycznia 2012 r. List otwarty do Prokuratora Generalnego Pana Andrzeja Seremeta Szanowny Panie Prokuratorze Generalny, Wiem, że nie jest to moment najwłaściwszy do zajmowania Pana moimi sprawami. Zdaję sobie sprawę, w jakiej jest Pan sytuacji, gdy władze polityczne i społeczeństwo oczekiwały do Pana tak wiele, nie dając równocześnie narzędzi koniecznych do uporządkowania spraw prokuratury. W ostatnich dniach doszło do tego blokowanie przez Pana Prezydenta Pańskich słusznych i koniecznych wniosków personalnych. Mające

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Kilka myśli niepodejrzanego (i nieoskarżonego) typa

Każdy felieton adresowany jest z zasady do Czytelników. Ten jednak ma charakter osobisty i z tego względu jest inny od pozostałych. Zwykle w felietonach próbuję coś moim Czytelnikom wyjaśnić, przedstawić im mój punkt widzenia, przekonać do niego. Zwykle piszę do moich Czytelników o czymś. Dziś piszę do Was, Drodzy Czytelnicy, o sobie. Piszę, bo mam dla Państwa dobrą wiadomość. Przez ostatnie ponad sześć lat, czytając moje felietony, czytali Państwo – mając tego świadomość lub nie – felietony autorstwa człowieka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sąd rozstrzygnie ci wszystko

Politycy, dziennikarze, na koniec ulica lubią komentować wyroki sądowe. Lubią ocenić, czy wyrok jest sprawiedliwy, czy przeciwnie, sąd powinien być poddany „pod sąd”, jak to nieraz ryczą i skandują różne oszołomy, gdy sąd nie spełni ich paranoicznych często oczekiwań. Politycy, dziennikarze, na koniec ulica z reguły wiedzą z góry, kto jest winny, kto nie. Wiedzą lepiej, jaka kara powinna być wymierzona, ba, nawet jaka powinna być przewidziana w kodeksie, ale na skutek poprawności

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jak leczyć gangrenę?

Pytany o to, czy Ziobro powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, Karol Modzelewski odpowiedział: „Na podstawie tego, co publicznie wiadomo – raczej tak. Choć, moim zdaniem, ważniejsze jest nie to, żeby szarpać Ziobrę czy Kaczyńskiego, tylko żeby zabrać się za tę komórkę aparatu państwowego wolnej Polski, w której rozwinęła się gangrena, czyli za prokuraturę” („Przegląd” nr 1/2012). Mówiąc o objawach tej gangreny, prof. Modzelewski dodaje: „Bo u nas rutynową praktyką prokuratorską, na którą sądy niestety pozwalają, jest wymuszanie zeznań przez trzymanie człowieka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.