List otwarty do Prokuratora Generalnego Pana Andrzeja Seremeta

List otwarty do Prokuratora Generalnego Pana Andrzeja Seremeta

Prof. dr hab. Jan Widacki
Kraków, 22 stycznia 2012 r.

List otwarty do Prokuratora
Generalnego Pana Andrzeja Seremeta

Szanowny Panie Prokuratorze Generalny,
Wiem, że nie jest to moment najwłaściwszy do zajmowania Pana moimi sprawami. Zdaję sobie sprawę, w jakiej jest Pan sytuacji, gdy władze polityczne i społeczeństwo oczekiwały do Pana tak wiele, nie dając równocześnie narzędzi koniecznych do uporządkowania spraw prokuratury.
W ostatnich dniach doszło do tego blokowanie przez Pana Prezydenta Pańskich słusznych i koniecznych wniosków personalnych. Mające miejsce w ostatnim okresie gry i targi polityczne wokół prokuratury pogłębiają tylko jej kryzys, podważają też Pana autorytet wewnątrz prokuratury, co nie ułatwia zadania porządkowania tej hierarchicznej przecież struktury.
Nie odważyłbym się w takim czasie zajmować Pana moją sprawą, gdybym nie był przekonany, że sprawa ta ma znacznie większy niż prywatny tylko wymiar. Pokazuje ona bowiem, jaka naprawdę jest kondycja prokuratury, którą przyszło Panu kierować i naprawiać.
Jak Pan zapewne wie, w ostatnim tygodniu uprawomocnił się wyrok Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi z dnia 27 maja 2011 r., który oczyścił mnie z wszystkich zarzutów postawionych mi po nieuczciwym, tendencyjnym i politycznie sterowanym śledztwie toczącym się w latach IV RP.
W liczącym 166 stron uzasadnieniu wyroku sąd punkt po punkcie wykazuje, jak „oczywiście bezzasadne” było oskarżenie i jaki mechanizm napędzał to śledztwo.
Nie było to jedynie odkrycie sądu. Jak wynika z załączonych do akt głównych sprawy akt podręcznych prokuratora, już w trakcie zaawansowanego postępowania przed sądem (w czasach, gdy powróciła III RP), dokładnie w dniu 17 sierpnia 2009 r., w Prokuraturze Krajowej odbyła się narada, na której rozważano możliwość cofnięcia aktu oskarżenia. Zwyciężył jednak pogląd, że lepiej będzie, gdy sąd do końca zweryfikuje materiał dowodowy. Ale równocześnie zapowiedziano ewentualne postępowania karne i dyscyplinarne dla osób odpowiedzialnych za to śledztwo („w związku z podejrzeniem przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków, podżegania do składania fałszywych zeznań”).
Panie Prokuratorze Generalny,
O ciążących na mnie zarzutach media były informowane, nawet zanim formalnie zarzuty te zostały mi postawione. Przez ponad sześć lat, będąc profesorem prawa, osobą obecną w życiu publicznym, żyłem z piętnem podejrzanego i oskarżonego o zwykłe przestępstwa kryminalne. Akt oskarżenia tak skonstruowano, abym na ławie oskarżonych zasiadł razem z osobami ubranymi w czerwone kombinezony przestępców niebezpiecznych. Co to znaczyło dla mnie i mojej rodziny, nie muszę pisać, można to sobie bez trudu wyobrazić.
Dziś prawomocny już wyrok potwierdza, że oskarżenie było bezpodstawne, a działania organów państwa i jego funkcjonariuszy, w tym niestety prokuratorów, patologiczne.
Dlatego zwracam się do Pana z wezwaniem do publicznego przeproszenia mnie przez prokuraturę.
Mam prawo żądać, aby wszyscy, którzy za pośrednictwem mediów powołujących się na prokuraturę, a nawet przez nią inspirowanych (i na to są dowody w aktach), dowiedzieli się, że jestem podejrzany a później oskarżony o zwykłe przestępstwa kryminalne, dowiedzieli się teraz, że byłem oskarżony bezpodstawnie, po nieuczciwym, tendencyjnym śledztwie.
Zwracam się też do Pana z pytaniem, na które odpowiedź ważna jest nie tylko dla mnie, ale także dla opinii publicznej: czy zapowiedziane na wspomnianej naradzie w Prokuraturze Krajowej postępowania dyscyplinarne i karne wobec funkcjonariuszy państwowych zostały wszczęte?
Zwracam się na koniec z pytaniem, również ważnym nie tylko dla mnie: czy osoby odpowiedzialne za śledztwo w mojej sprawie nadal pracują w prokuraturze, nadal prowadzą jakieś śledztwa, nadal stoją na straży praworządności Rzeczypospolitej? A może w międzyczasie awansowali?
Wybaczy Pan, Panie Prokuratorze Generalny, że zwracam się do Pana poprzez list otwarty. Uważam jednak, że sprawa ma wymiar publiczny i ta forma korespondencji jest najwłaściwsza.

Łączę wyrazy szacunku
Jan Widacki

Wydanie: 5/2012

Kategorie: Kraj
Tagi: Jan Widacki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy