Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Kto zostanie Brutusem

Minister Łukasz Szumowski nie zawiódł prezesa Kaczyńskiego. Wolał rozczarować tych telewidzów, którzy widzieli w nim lekarza troszczącego się przede wszystkim o zdrowie Polaków. Bardzo sprawna autokreacja wyniosła go na szczyty popularności. Spośród polityków to on cieszył się największą wiarygodnością. Bo umiejętnie budował zaufanie do siebie. Swoimi występami medialnymi trafnie odpowiadał na naturalne w czasach epidemii oczekiwania społeczne. Ludzie szukali autorytetu, który zmniejszyłby ich strach przed niewidzialnym, a groźnym wirusem. Szukali i w osobie Szumowskiego taki znaleźli. Spodziewali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Minister czy showman

Wszyscy mają teraz dodatkowe zmartwienia. Większość Polaków boi się tego wirusa, który może do nich trafić od chorego człowieka. Patrzymy więc na siebie z rosnącą nieufnością. Denerwuje nas każdy, kto podchodzi zbyt blisko. Deficyt zaufania potrwa dłużej niż sama epidemia. Nieuchronny jest także spadek wiarygodności władzy. Dziś Polacy są w szoku, bo złamane zostały podstawy ich dotychczasowych zachowań. W tej chwili najważniejsze dla nich są fizyczne przetrwanie i obrona miejsc pracy. Na wielu dobrze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kłamcy smoleńscy będą rozliczeni

Mija 10 lat, a to ciągle do mnie wraca. Piątek, 9 kwietnia 2010 r. Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Pogrzeb Krzysztofa Teodora Toeplitza. Żegnam mistrza słowa. Intelektualistę światowego formatu. Kultura i media tracą postać wybitną. A my, zespół PRZEGLĄDU, tracimy autora, z którym łączyła nas wierność politycznym wyborom. KTT przez lata był filarem tygodnika. Trwa ceremonia pogrzebowa. Stoję obok Jerzego Szmajdzińskiego, Jolanty Szymanek-Deresz i Izabeli Jarugi-Nowackiej. Wzruszenie. Żal. Zaduma. Po pogrzebie rozmawiam z Jurkiem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pranie mózgów wirusem

Z każdym kolejnym dniem pandemii coraz wyraźniej widać, jak daleko władzy do zwykłych ludzi. Rząd, wydając polecenia, zdejmuje z siebie odpowiedzialność. Najlepiej to widać w służbie zdrowia i oświacie. Praktycznie wszystkie obowiązki spadły na dyrektorów szpitali i szkół. Na nową drogę walki z wirusem dostali rozbudowany katalog nowych poleceń. I śladowe wobec tych zadań wsparcie materialne. Znaleźli się w takiej sytuacji jak żołnierze, których wysłano na front bez karabinów. Ale władza ma alibi i może znowu krytykować nauczycieli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Drodzy Czytelnicy

Do zwykłych kłopotów, których i tak na co dzień nie brakuje, doszła epidemia. I nic już nie jest takie jak wcześniej. Również na rynku prasowym. I u nas, w redakcji. To wydanie tygodnika, które właśnie czytacie, przygotowaliśmy metodą eksperymentalną. By zadbać o zdrowie zespołu, ale też by nie obniżyć wymagań, które kiedyś sami sobie postawiliśmy. Część zespołu pracowała w domowej izolacji. Ale większość na miejscu, w redakcji. Ograniczyliśmy bezpośrednie kontakty do minimum. Niestety, nie wszystko da się zrobić zdalnie. By życie w Polsce nie zamarło, miliony ludzi codziennie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sztukmistrze od mycia rąk

Nawet ci, którzy wiedzę o sytuacji w Polsce czerpią z mediów rządowych, bardzo skromnie ufają władzy. Bo Polacy wiedzą swoje. I nawet jeśli ten rząd mówi im, że wszystko jest pod kontrolą, to oczywiste, że trzeba liczyć na siebie. Prezydent Duda na okrągło opowiada w mediach, jak dzielnie walczy z zarazą. I długo mówi o tym, co już i tak wiadomo. Jego pracownicy nie pojmują, że z internetem nawet tak niezłomny polityk jak Duda nie jest w stanie się ścigać. Ogłoszenia Dudy o sytuacji z koronawirusem mają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Solidarnie z Michnikiem

Paść ofiarą ataku jakiegoś dewianta zdarza się nie tylko osobom publicznym. Mamy w Polsce coraz więcej takich zachowań. Ale jeśli na Adama Michnika napada w pociągu polityk PiS, to duży problem mają przede wszystkim ci, którzy wprowadzili Dominika Tarczyńskiego do Sejmu, a później do Parlamentu Europejskiego. Myślę tu o prezesie Kaczyńskim. Zna on przecież liczne chamskie wybryki i rynsztokowe ataki Tarczyńskiego na ludzi z obozu krytykującego politykę PiS. Kaczyński to widzi, ale nie reaguje. Mimo że Tarczyński w bliskim otoczeniu prezesa hańbi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kryminalna reprywatyzacja

30 lat reprywatyzacji w Polsce to kryminalne story w odcinkach. Jest tam wszystko, co najgorsze. Bezprawie. Tchórzostwo polityków, których stać było tylko na puste obietnice. Bezgraniczna pazerność korzystających z tego bezhołowia. Głupota mediów, które uległy bredniom o „świętym prawie własności”. Lista czarnych bohaterów reprywatyzacji po polsku jest długa i ciągle niezamknięta. Niestety, jeszcze dłuższa jest lista ofiar tej dzikiej reprywatyzacji. Lokatorów, którzy nie przeżyli „czyścicieli kamienic”. Dramaty ofiar ustosunkowanych cwaniaków oburzają zwykłych ludzi, ale po politykach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Duda wisi na Kurskim

Jeśli ktoś myśli, że media państwowe, dla kamuflażu zwane publicznymi, sięgnęły dna, to bardzo się zdziwi. W kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy nieraz spod dna usłyszymy pukanie. Zobaczymy takie akcje, przy których nagonka na zamordowanego prezydenta Gdańska Adamowicza i marszałka Senatu Grodzkiego to pieszczoty. Duda musi wygrać. I temu celowi będzie podporządkowane wszystko, co obejrzymy w telewizji Kurskiego i usłyszymy w programach radiowych opanowanych przez PiS. Prezydent Duda gra o ciąg dalszy dolce vita, o którym nie mógł

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dama z palcem

Środkowy palec, czyli w potocznej mowie fuck, który Joanna Lichocka pokazała w Sejmie, jest coming outem. Nieplanowanym i trochę przypadkowym, ale dobrze oddającym jej poglądy i stosunek do bliźnich. Przez lata próbowała udawać niezależną dziennikarkę. Przed widzami kreowała fałszywy obraz swojego obiektywizmu. Bez większych sukcesów. Jak niewiele miało to wspólnego z prawdziwymi poglądami Lichockiej, można było zobaczyć, gdy PiS sięgnęło po władzę. I gdy pokazała się w pełnej krasie. Nikt jej nie przebił w lizusostwie wobec prezesa Kaczyńskiego. Żenująca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.