Wpisy od Piotr Gadzinowski
Kaczyński szyje buty
Czy Lech Kaczyński założy frak? – zakładali się dziennikarze w Sejmie. Studiując bizantyjski program zaprzysiężenia nowego prezydenta. Tym razem przejęcie władzy ma być aksamitne, to znaczy, urzędnicy ustępującego Kwaśniewskiego oprowadzą po gospodarstwie urzędników wstępującego na urząd Kaczyńskiego. Plotki głoszą, że w Dużym Pałacu mają być wymienione klamki do drzwi. Następca niewysokiego Aleksandra jest jeszcze niższy i do wysokich pałacowych klamek musi stawać na palcach. Powaga urzędu jest narażona, orzec mieli przyszli kanceliści.
Piekło PiS-u
Hulaj dusza, piekła nie ma! Zapewne pomyśleli sobie posłowie PiS podpisujący projekt ustawy zmieniającej ład w mediach. Bo przecież PiS ma już swój rząd, większość w Senacie, ma większość w Sejmie złożoną z siebie i partii satelitarnych. Niepokornych w gębie, ale dyscyplinowanych batem przedterminowych wyborów. Ma też prezydenta elekta, który 23 grudnia pełnym prezydentem będzie. Ma mieć rzecznika praw obywatelskich, szefa Instytutu Pamięci Narodowej, ma mieć większość w Trybunałach Stanu i Konstytucyjnym. Ma mieć nową policję Urzędem Antykorupcyjnym
Bracia mniejsi Kaczyńskich
Kiedyś narodowcy wierzyli, że Żydzi zbierają się nocami, redagują gazety i dzienniki telewizyjne i podejmują najważniejsze decyzje, jakie potem rząd podejmie. Niedawno bulwarówka „Super Express” odkryła prawdziwy ośrodek władzy w naszym kraju. Domek jednorodzinny pani Kaczyńskiej. Matki Jarosława i Lecha. W jej domu nocami, niczym Żydzi z „Protokołów Mędrców Syjonu”, spotykają się bracia Kaczyńscy. Dom musi wolny od podsłuchów, ale znając przezorność państwa Kaczyńskich, na pewno mają swój system tajemnych
Rzeczpospolita strachu
Pan wicepremier Dorn ma rację, mamy w Polsce demokrację. Mamy też poznańską policję państwową, która działa wzorowo niczym zegarek szwajcarski. Bo przecież każdy w telewizjach widział, że to uczestnicy pokojowej demonstracji 19 listopada w Poznaniu sami na siebie napadli, sami targali się za włosy, sami rzucali się do policyjnych samochodów. Symboliczne jest, że policjanci najpierw zaatakowali osoby układające z płonących zniczy pacyfę, czyli symbol ruchów pokojowych. Chronili za to faszystowskich bojówkarzy, którzy podsuwali im gotowe rozwiązania: „Pedały
Zaplute karły III RP
Kapelusze z głów. Zwłaszcza te aksamitne. Tego się już nie nosi. Chyba że chce się po głowie dostać. Dziś poprawny politycznie jest beret moherowy, w odpowiednim kolorze. Czarny, rzecz jasna, niebieski jak perspektywa raju, a dla manifestujących łączność z pokoleniem JP 2 – żółty. Kolor papieski. Czerwony absolutnie nie, chyba że w pasy z białym. Moher jest bezpiecznym, prorządowym materiałem. Do krojenia każdej odzieży. Podobno w przyszłym sezonie letnim modne będą moherowe stringi.
Słodki rasizm
Znajoma Polka z Wilna, dziennikarka obsługująca litewski Sejm, władająca trzema miejscowymi językami i czwartym obcym, opowiadała mi o swoich polskich tęsknotach. Do 1990 r. marzyła o przyjeździe do kraju rodaków. Chciała Polskę zobaczyć, ale długo nie mogła. Teraz nie ma już nieprzyjaznej granicy, finansowej bariery. Do Polski nie lubi już jednak przyjeżdżać Bo mówi po polsku. Niestety, tak jak Adam Mickiewicz, z wileńskim zaśpiewem. Polscy Polacy, słysząc jej wymowę, uznają ją za Ruska. – A wiesz, jak się u was traktuje „Ruskie”?
Osiem lat samotności
Lewica ma osiem lat czyśćca. Nie piekła, obiecywanego przez radykalnych PiS-owców, bo wizja komuszego Sądu Ostatecznego służyła przede wszystkim zwieraniu wyborczych szeregów. Piekło, a ściślej piekiełko, szykują państwo Kaczyńscy platformiarzom, przyjaciołom z prawicy. Nietrudno zauważyć, że Jarosław Kaczyński ma plan na kilka sezonów politycznych. Aby przekształcić PiS w stateczną, zakorzenioną chadecję, musi przy okazji zatopić największego politycznego konkurenta na prawicy. Podzielić go, bliskich zassać, a niekompatybilnych zmarginalizować. Przy okazji wyciągnąć też najzdolniejszych
Jarosław Piłsudski
Panie prezesie, melduję wykonanie zadania! – tak oznajmił prezydent elekt Lech Kaczyński, zwracając się do nieobecnego na wieczorze wyborczym brata Jarosława. Nieobecnego fizycznie, ale brat Jarosław niczym Istota Najwyższa jest wszechobecny. Był za to na sali sejmowej, kiedy ekipa PIS ograła swego „koalicjanta”, Platformę Obywatelską, podczas wyboru marszałka Sejmu RP. Nowo wybrany Marek Jurek nie oznajmił z mównicy: „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania”, ale każdy obecny, rozsądny, tam wiedział, że Marek
Brzydkie, lecz święte
Ponad 400 tys. złotych zarobili w ciągu roku pracownicy łódzkiego pogotowia ratunkowego za informacje o zgonach pacjentów. Za dostarczony firmom pogrzebowym towar, zwany „skórami”. Nikt nie wie, na razie przynajmniej, ile zapłaciła szefowa Fundacji Nazaret pani Maria Magdalena Bienkiewicz za 30 anonimowych płodów i noworodków, które potrzebne były jej fundacji do zorganizowania pogrzebu. Urządzonego nie z chęci zysku materialnego, lecz medialnego. Osiągnięcia sławy, rozpropagowania swojej fundacji, siebie, no i idei. Głoszącej, że życie zaczyna się
Wyborco, czas minął
„Późno, późno, późno, późno, późno, późno, późno, późno jest, by zatrzymać świat”, śpiewa Krzysztof Cugowski. Na imprezach promujących firmy obuwnicze, kosmetyczne czy wędliniarskie. I ma chłop rację, uprzedzając o tym oszukanych wyborców partii, z listy której startował. Przebój Budki Suflera mogli długo nucić potencjalni klienci stołecznej Szybkiej Kolei Miejskiej. Obiecanej przez lidera PiS, Lecha Kaczyńskiego. Zakupionej za 9 mln zł. Szybko i uroczyście uruchomianej na dwa dni przed wyborami do parlamentu. Pociąg dwa dni







